Przeciętnemu człowiekowi bazalt kojarzy się ze skałę magmową, powstałą z zastygłej lawy. Można go wykorzystać jako kruszywo lub jako wsady do pieców, utrzymujące temperaturę zdecydowanie dłużej niż szamot, powszechnie używany w piecach czy kominkach.
Nie każdy jednak wie, że bazalt można roztopić do postaci pierwotnej magmy i pozyskać z niego niezwykle wytrzymałe i plastyczne włókna. Włokno bazaltowe to idealny materiał do produkcji np. tkanin technicznych czy mat. Skała bazaltowa jest odporna na działanie środowiska – to widzimy gołym okiem. Materiały uzyskane po stopieniu bazaltu do postaci pierwotnej zachowują tę samą odporność choćby na działanie wody czy temperatury. Nie korodują i zachowują wysoką odporność na temperaturę. Nic dziwnego, że już obecnie materiały kompozytowe z włókna bazaltowego rewolucjonizują przemysł budowlany, motoryzacyjny, lotniczy czy okrętowy, stając się kluczowym elementem w dążeniu do bardziej trwałych i efektywnych rozwiązań konstrukcyjnych i otwierając nowe horyzonty trwałości i efektywności.
Pozyskiwaniem takich włókien i tworzeniem nowych materiałów konstrukcyjnych zajmuje się spółka Polski Bazalt, założona i prowadzona przez Stanisława Rokickiego, pioniera badań nad wykorzystaniem włókien bazaltowych.
Amerykański sukces
Historia życia Stanisława Rokickiego to historia amerykańskiego sukcesu polskiej ofiary wojny. Urodzony w 1939 r. Rokicki jeszcze w czasie wojny trafił do domu dziecka. Nie lubi o tym opowiadać. Jako wychowanek domu dziecka ukończył technikum, a kiedy pojawiła się szansa emigracji za Atlantyk, zdecydował się błyskawicznie. W komunistycznej Polsce nie widział perspektyw rozwoju. Trafił do Toronto w Kanadzie, prosto w objęcia wojskowych zakładów zbrojeniowych, które wiedziały, jak wykorzystać fachową wiedzę młodego Polaka. Prawdziwe El Dorado wiedzy i nauki rozpoczęło się jednak w momencie, kiedy wojskowe zakłady, w których pracował, zostały wykupione przez amerykańską agencję kosmiczną NASA. W ramach tej pracy brał udział w wielu programach badawczych, między innymi w programie, dotyczącym niewidzialnego bombowca B2.
– NASA dużo mnie nauczyła – wspomina dzisiaj. – Wystarczająco dużo, żebym w 1978 r. zdecydował się na uruchomienie własnego biznesu. Miałem prawie 40 lat i musiałem sobie odpowiedzieć, czy chcę pracować dla kogoś, czy jednak wolę zarabiać na siebie.
W tamtych czasach już objawiła się jego przedsiębiorczość. We współpracy z wojskami inżynieryjnymi USA tworzył projekty wałów ochronnych w ujściu rzeki Hudson, które chronić mają Nowy Jork przed oceaniczną falą w czasie tropikalnych burz. Podobne wały zaprojektowane są przed Nowym Orleanem i w delcie Missisipi. Już wtedy współpracował z Massachusetts Institute of Technology (MIT) nad wprowadzaniem włókien bazaltowych do technologii budownictwa.
Współpraca z NASA dużo mnie nauczyła. Wystarczająco dużo, żebym w 1978 r. zdecydował się na uruchomienie własnego biznesu. Miałem prawie 40 lat i musiałem sobie odpowiedzieć, czy chcę pracować dla kogoś, czy jednak wolę zarabiać na siebie.
Najlepszy czas na nowe technologie
Zaczynał od okien z włókna szklanego. Opracował własną, unikalną technologię, którą opatentował. Próbował tę technologię przenieść do Polski, ale polski wspólnik go oszukał. I pewnie by pozostał przy produkcji okien, gdyby nie recesja 2005 r.
– Przewidziałem ją – nie ukrywa. I to był najlepszy czas na opracowywanie nowych technologii.
Było się o co bić. W 60. latach XX wieku pozyskanie włókna bazaltowego kosztowało 5 tys. dol. za kg. Dwadzieścia lat później, m.in. dzięki jego badaniom, cena spadła kilkasetkrotnie.
Recesja 2005 r. nie zaskoczyła Stanisława Rokickiego, to on sam zaskoczył recesję.
Współpraca z MIT (Massachusetts Institute of Technology) zaowocowała wytworzeniem betonu odpornego na środowisko naturalne przy aplikacjach morskich i dostosowanego do współpracy ze zbrojeniem kompozytowym. Bazaltowe kompozyty okazały się zdecydowanie bardziej wytrzymałe na warunki fizykochemiczne niż tradycyjne zbrojenia stalowe w agresywnym środowisku morskiej wody. Z prognoz wynika, że w ciągu 10 lat połowę stali budowlanej zastąpią właśnie kompozyty bazaltowe.
Lekkie i wytrzymałe
Kompozyty tworzone na bazie włókna bazaltowego, czterokrotnie lżejsze od tradycyjnych, stalowych technologii, konkurują z technologiami szklanymi lub węglowymi, okazują się nawet sześciokrotnie bardziej wytrzymałe od stali. Sprawdzają się nie tylko w branży budowlanej, ale też przy tworzeniu kadłubów jachtów i samolotów. Nadają się świetnie na karoserie samochodowe. Tworzy się z nich również elementy samochodowego zawieszenia czy klocki hamulcowe. Bazaltowe pręty zbrojeniowe sprawują się lepiej we współczesnych betonowych konstrukcjach budowlanych niż powszechnie stosowane stalowe czy z włókna szklanego. Są nie tylko wytrzymalsze, ale też nie ulegają korozji i mają podobną rozszerzalność termiczną jak beton, co sprawia, że takie konstrukcje są bardziej odporne na działanie skrajnie niekorzystnych warunków naturalnych.
Połączenie odpowiednio profilowanych płyt z bazaltowym kompozytem pozwala na błyskawiczną budowę (dosłownie rozwijanie) dróg tymczasowych w obszarach trudno dostępnych. Czy da się z nich stworzyć normalne drogi? Tor testowy takiego rozwiązania powstaje dziś pod Toronto, a Kanada jest zainteresowana wdrożeniem rozwiązania na obszarach utrudnionej komunikacji.
Według prognoz w tym czasie połowę stali budowlanej zastąpią kompozyty bazaltowe.
Polski Bazalt opracował nawet lekki kompozytowy pancerz na potrzeby sił zbrojnych. Calowa płyta z kompozytu bazaltowego wytrzymuje uderzenie takie, jakie jest w stanie wytrzymać 7-calowa płyta ze stali pancernej najwyższej jakości.
Kompleksowe rozwiązania
Firm reklamujących swoje zaangażowanie w rozwiązania oparte na włóknach bazaltowych jest dziś wiele. Większość jednak ogranicza się do zbrojeń bazaltowych w posadzkach, opartych na krótkich odcinkach takich włókien. Polski Bazalt dzięki wieloletnim badaniom Stanisława Rokickiego jest jedyną firmą na świecie, która może proponować kompleksowe rozwiązania oparte na włóknach i tkaninach bazaltowych. To nie tylko zbrojenia, kompozytowy materiał na karoserie i kadłuby czy pancerze, ale też rurociągi o wytrzymałości przewyższającej wszystkie obecnie stosowane materiały czy lekki, energooszczędny i wytrzymały materiał budowlany.
Stanisław Rokicki mógł rozwijać biznes w Kanadzie, w Stanach Zjednoczonych, ale zdecydował się to zrobić w Polsce. Na pytanie dlaczego, odpowiada: – Bo zawsze chciałem tu wrócić – i nie kryje wzruszenia.

