Po wejściu Polski do UE zostanie otwarty nasz rynek usług prawniczych. Konkurenci z zagranicy prawie swobodne będą mogli praktykować w Polsce. Dlatego rodzime kancelarie prawnicze muszą się do tego przygotować. Jednym ze sposób walki o klienta są techniki marketingowe, które w tej branży nie są wcale oczywistym narzędziem.
— Dla większości naszych kancelarii jest to zupełna nowość. Wprowadzenie metod marketingu powinno ułatwić zdobywanie klientów m.in. niewielkim polskim kancelariom. Obecnie nie mają one szans konkurować z rywalami z zagranicy, którzy od dłuższego czasu stosują metody marketingowe — mówi Maciej Bobrowicz, radca prawny z kancelarii M. Bobrowicz.
Marketing usług prawniczych to wiedza na temat nawiązywania relacji z klientami i ich utrzymywania. Drogą do tego jest m.in. analiza otoczenia rynkowego, decyzje dotyczące kształtowania cen, a także właściwej komunikacji z klientem czy umiejętność budowania marki.
— Unia Europejska porównując swój i polski rynek usług prawniczych wskazała na dwie zasadnicze różnice: podejście do klienta i użycie nowoczesnych technologii, m.in. Internetu. Różnice te mogą okazać się decydujące. Do tych elementów dodać należy nieużywanie bądź wręcz odrzucanie narzędzi marketingowych przez polskich prawników. A przecież powszechnie dostępna znajomość przepisów prawa przestaje dzisiaj wystarczać. By konkurować i wygrywać niezbędne są tzw. soft skills: komunikowanie z klientem, negocjowanie, umiejętność przekonywania — twierdzi Maciej Bobrowicz.
Dodaje, że w cenie zaczynają być u prawników takie atuty, jak: umiejętność zarządzania sprawą, określenie ryzyka, kreatywność.
Na dodatek wielu prawników błędnie utożsamia marketing z reklamą, zakazaną w kodeksach etycznych korporacji prawniczych i sądzą, że jest on zakazany.



