Kancelarie znów atakują ubezpieczycieli

O pieniądze od towarzystw nadal trzeba walczyć w sądach — twierdzi EuCO. Jesteśmy gotowi do ugód — ripostuje PIU.

Ubezpieczycielom i kancelariom odszkodowawczym nigdy nie było po drodze. Dwa lata temu wybuchła między nimi otwarta wojna. Kancelarie zarzucały ubezpieczycielom, że nie chcą płacić za roszczenia poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych.

Towarzystwa odbijały piłeczkę. Zasłaniały się przepisami prawa i nieetycznymi działaniami pośredników. Wydawało się, że spór zakończył w ubiegłym roku Sąd Najwyższy, który jednoznacznie orzekł, że ubezpieczyciele płacić muszą. Nic bardziej błędnego. Zaczyna on ponownie nabrzmiewać.

— Mimo że zasady wypłacania zadośćuczynień za śmierć bliskiej osoby w wypadku samochodowym są jasno określone przez prawo, ubezpieczyciele lekceważą przepisy. Dopuszczają się zaniżania należnych świadczeń, a nawet zdążają się przypadki odmowy wypłat — mówi mecenas Joanna Smerczyńska- Smulczyk z kancelarii radców prawnych EuCO. Według niej, to zmusza poszkodowanych do długotrwałej walki sądowej o pieniądze.

Naraża też samych ubezpieczycieli na dodatkowe koszty, związane z ustawowymi odsetkami, kosztami zastępstwa procesowego i pracy ekspertów. To wszystko podnosi wydatkitowarzystw na likwidacje szkód osobowych nawet o połowę. Dlatego, zdaniem Joanny Smerczyńskiej-Smulczyk, lepszym wyjściem jest zawieranie wcześniejszych ugód z poszkodowanymi.

— Jeśli proponowana przez ubezpieczyciela kwota byłaby ekonomicznie odczuwalna i pomogłaby w poradzeniu sobie ze stratą członka rodziny, rekomendowałaby jej przyjęcie — podkreśla Joanna Smerczyńska-Smulczyk.

Przedstawiciele branży ubezpieczeniowej są zdziwieni tymi słowami. Dorota Fal, doradca zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), podkreśla, że w interesie towarzystw jest zawieranie jak największej liczby ugód. Nie powinno to nikogo dziwić, bo spór sądowy znacząco podnosi koszt likwidacji szkody. Ubezpieczyciele coraz chętniej sięgają też po mediacje.

— W ostatnim czasie zmieniło się podejście ubezpieczycieli do szkód osobowych. W sytuacjach niejasności prawnych, ubezpieczyciele podążają za liniami orzeczniczymi. Patrząc na całokształt likwidacji szkód, możemy obserwować pozytywne zmiany. Wychodzimy naprzeciw poszkodowanym, którzy powinni znajdować się w centrum procedur likwidacyjnych — mówi Dorota M. Fal.

Z uwagi na to, że większość poszkodowanych jest reprezentowana przez kancelarie odszkodowawcze, ubezpieczyciele zdecydowali się na rozpoczęcie współpracy. Chodzi o ułatwienia w biurokratycznej mitrędzę przez np. stosowanie elektronicznego podpisu i możliwość przesyłania dokumentów w formie skanów.

Dorota Fal podkreśla, że kolejny przełom nastąpi w pierwszej połowie przyszłego roku, kiedy PIU skończy pracę nad kodeksem dobrych praktyk. Mają one w miękki sposób wprowadzić na rynku jednolity, wysoki standard w zakresie likwidacji szkód osobowych. Według Joanny Smerczyńskiej-Smulczyk, przygotowywany przez PIU kodeks nie poprawi sytuacji poszkodowanych. Jej zdaniem, większy wpływ na praktykę ubezpieczycieli będzie miała regulacja Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie likwidacji szkód osobowych. Ma ona zostać wdrożona w połowie przyszłego roku. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Kancelarie znów atakują ubezpieczycieli