Kandydaci i UE szykują się do starcia o pieniądze

Lubelskie Zakłady Przemysłu Skórzanego PROTEKTOR Spółka Akcyjna
opublikowano: 2002-12-12 16:05

Marcin Grajewski

KOPENHAGA (Reuters) - Unia Europejska i 10 krajów kandydackich przygotowywało się w czwartek do stoczenia na kopenhaskim szczycie ostatecznej bitwy o pieniądze na sfinansowanie rozszerzenia. Z drugiej jednak strony politycy chłodzą już szampany, przekonani, że spotkanie zakończy się historycznym sukcesem.

Dyplomaci przewidują, że targi o wielkość unijnej pomocy dla 10, w większości postkomunistycznych państw kandydackich będą się toczyły do ostatniej chwili i zakończą się w piątek wieczorem lub nawet w sobotę. Porozumienie otworzy drogę do największego w historii poszerzenia UE i stworzenia w 2004 roku największego wspólnego rynku na świecie.

Wśród kandydatów Polska w sposób najbardziej zdecydowany domaga się zwiększenia unijnej pomocy, która w latach 2004-2006 ma wynieść 40,5 miliarda euro, o dodatkowe dwa miliardy.

UE planuje zakończenie negocjacji z Cyprem, Czechami, Estonią, Litwą, Łotwą, Maltą, Polską Słowacją, Słowenią i Węgrami, tak by kraje te mogły wejść do bloku 1 maja 2004 roku.

Pomimo wojowniczej retoryki, Warszawa zdaje się przygotowywać swoich obywateli, na to że Polska dostanie od Unii znacznie mniej, niż się tego obecnie domaga.

"Będziemy walczyć do końca" - powiedział rzecznik rządu Michał Tober, po posiedzeniu gabinetu w środę wieczorem, na którym opracowywano strategię na ostateczny maraton negocjacyjny.

Tober pozytywnie jednak ocenił poprawioną, według jego opinii, ofertę UE w sprawie dopłat do rolnictwa, czyli w jednej z najtrudniejszych kwestii jaką obejmują negocjacje. Według Tobera po ostatniej propozycji UE polscy rolnicy będą dostawać dopłaty na poziomie 50 procent tego, co obecnie otrzymują rolnicy w Unii.

W rzeczywistości Unia proponuje dopłaty w wysokości 25 procent poziomu unijnego, ale umożliwia przerzucenie na dopłaty części środków pierwotnie przeznaczonych na rozwój obszarów wiejskich i pozwala nowym członkom na wspieranie rolników z własnych budżetów.

W 2004 roku rolnicy z nowych państw członkowskich otrzymywaliby dopłaty w wysokości 45 procent dopłat unijnych, a w 2006 roku poziom ten wzrósłby do 55 procent.

"Polscy negocjatorzy przygotowują swoją opinię publiczną jeżeli nie na kapitulację, to na kompromis w tej sprawie" - skomentował to jeden z dyplomatów.

OSTATNIA DŁUGA PROSTA

Negocjacje mogą spokojnie przeciągnąć się do soboty, chociaż premier Danii, która sprawuje półroczne przewodnictwo nad pracami Unii i jest gospodarzem Szczytu, Anders Fogh Rasmussen, wciąż ma nadzieję, że spotkanie zakończy się w piątek wieczorem.

"Nie mielibyśmy nic przeciwko sobocie jako dniu zakończenia negocjacji (...) Jednak jakiekolwiek dalsze ich przeciąganie wyraźnie pokazałoby, że obu stronom brakuje dobrej woli i konstruktywnego, realistycznego podejścia" - powiedział Reuterowi główny negocjator Słowacji, Jan Figel.

Jego zdaniem jest "51 procent szans", że kandydatom uda się wynegocjować lepsze warunki od tych, które proponuje im Dania.

Kandydaci określili ten pakiet jako skromny, ale niektórzy członkowie Unii, w tym Niemcy i tak uważają go za zbyt szczodry. Według dyplomatów kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder, zmagający się z kryzysem gospodarczym w swoim kraju nie ma ochoty jeszcze głębiej sięgać do portfela.

Negocjacje będą się zapewne koncentrować na żądaniu państw kandydackich, by wykorzystać całość z 42,5 miliarda euro, jakie na rozszerzenie w 1999 roku w Berlinie zaplanowali unijni przywódcy.

Komisja Europejska jest zdania, że duńska oferta jest niższa o dwa miliardy euro od tej sumy, ale według niektórych państw członkowskich, szczególnie Francji, do rozdysponowania zostało już tylko 500 milionów euro.

Polska ma nadzieję otrzymać połowę z tych dwóch miliardów, którą to sumę wykorzystałaby do złagodzenia skutków akcesji dla finansów publicznych.

PROBLEMY BUDŻETOWE

Potężna pomoc z UE, przeznaczona na modernizację dróg, poprawę stanu środowiska czy unowocześnienie rolnictwa nie trafi do budżetu centralnego, z którego jednak trzeba będzie płacić wysokie unijne składki.

Według dyplomatów Polska skróciła swoją "listę zakupów", z którą wybiera się do Kopenhagi, a która obejmowała pomniejsze żądania dotyczące tak różnych spraw jak podatek VAT na mieszkania i traktory czy limity produkcji mleka.

Pozostali kandydaci w większości doszli już do porozumienia z Unią w tych pomniejszych kwestiach.

Unijni przywódcy będą rozmawiać o duńskim pakiecie w czwartek wieczorem, kiedy ich partnerzy z krajów kandydackich zaczną się zjeżdżać do Kopenhagi. Premier Danii, Rasmussen ma się z nimi spotkać w piątek rano, zanim wznowione zostaną obrady szczytu.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))