Kantor odpuszcza sobie Azoty

Chciał sprzedać więcej, ale nie dał rady? Ruszyły spekulacje na temat wyjścia Wiaczesława Kantora z Azotów. Jego pakiet wart jest 1,37 mld zł.

Wiaczesław Kantor, obywatel Izraela, właściciel rosyjskiego Acronu, przyzwyczaił polski rynek do tego, że kupuje akcje polskich Azotów. Aż nagle sprzedał. W transakcji z 19 maja pozbył się papierów uprawniających do 0,3 proc. głosów na walnym. Ma teraz 19,7 proc. To sensacja, bo ruch Kantora świadczy o tym, że może mieć ochotę na zupełne wycofanie się z Azotów. Nasi rozmówcy przekonują, że Norica Holding, czyli cypryjska spółka kontrolowana przez Kantora i powiązana z Acronem, chciała sprzedać większy pakiet, ale nie znalazła chętnych.

Rynek czeka na więcej

Tomasza Kasowicza, analityka DM BZ WBK, to nie dziwi. Zaleca przypomnienie sobie historii zaangażowania Kantora w Azoty.

— Kupował akcje Azotów po to, by przejąć tę firmę, tymczasem nie udało mu się nawet wprowadzić do nadzoru przedstawiciela. Nie zyskał nic poza wzrostem kursu akcji, a nie na tym mu najbardziej zależało — twierdzi Tomasz Kasowicz. Nie po to też pewnie Kantor wchodził w konflikt z polskim rządem, który otwarcie traktował go jako wroga spółki. Wejście inwestora do Azotów wywołało serię zmian statutowych w spółkach z dużym udziałem skarbu państwa, uniemożliwiających innym akcjonariuszom wykonywanie głosów ze wszystkich posiadanych akcji. W Azotach próg ten ustalono na 20 proc.

— Nastawienie rządu do Acronu systematycznie się pogarsza. Poprzednia ekipa zmieniła statut, by ograniczyć prawa głosuakcjonariuszy innych niż skarb państwa, a obecna przygotowuje rozporządzenie chroniące spółki strategiczne (m.in. Azoty) przed wrogim przejęciem. Acron to prawdopodobnie zrozumiał. Nie wykluczam, że w niedługim czasie Acron zdecyduje się na przyśpieszoną budowę księgi popytu — zauważa Tomasz Kasowicz.

Zyski, ale na papierze

Co polskiego analityka nie dziwi, zdumiewa analityka rosyjskiego.

— Nie wiem, dlaczego Acron sprzedał pakiet akcji Azotów. Zarząd deklarował przecież, że będzie trzymał te akcje — stwierdza Konstantin Yuminov, analityk z moskiewskiego biura Raiffeisen Banku. Trzymanie było dotychczas dobrą strategią, bo kurs Azotów rósł. W 2012 r. Acron płacił w wezwaniu 45 zł za akcję, na początku 2016 r. cena poszybowała do ponad 100 zł, dziś — po spadku — wynosi ok. 70 zł. Pakiet akcji Acronu jest wart ok. 1,37 mld zł.

— W ujęciu papierowym inwestycja wygląda świetnie, ale o realnych zyskach będzie można mówić dopiero po ewentualnej sprzedaży akcji — przypomina Konstantin Yuminow. Ewentualne zyski zasilą kiesę Acronu, ale sytuacja tego rosyjskiego producenta nawozów i tak jest niezła.

— Acron ma obecnie dobry czas, bo — jako eksporter, korzysta na dewaluacji rubla. Poza tym ma rozsądną politykę inwestycyjną i wydaje pieniądze tylko na najbardziej perspektywiczne projekty — twierdzi Konstantin Yuminow. Gorzej mają Azoty, też produkujące nawozy.

— Rolnicy są świadomi tego, że producenci nawozów korzystają na niskich cenach gazu. Oczekują więc niższych cen. To oznacza, że po świetnym 2015 r. sytuacja Azotów się pogarsza — uważa Tomasz Kasowicz. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Kantor odpuszcza sobie Azoty