Karin Tomala: „Polska gospodarka” powoli ustępuje miejsca partnerstwu

Karin Tomala
opublikowano: 01-03-2000, 00:00

Karin Tomala: „Polska gospodarka” powoli ustępuje miejsca partnerstwu

WIZJA POLSKI: Do pozytywnych przemian doprowadziły nie propaganda sukcesu czy samochwalstwo, ale rzeczywisty postęp w latach dziewięćdziesiątych — ocenia Karin Tomala. fot. Małgorzata Pstrągowska

Pojęcie „polska gospodarka” (polnische Wirtschaft) należy do najstarszych i najbardziej rozpowszechnionych wśród Niemców stereotypów — zarówno w ich świadomości, jak i w potocznym języku. Kojarzy się ono nadal ze złą gospodarką i chaosem, chociaż z różnych względów używane jest coraz ostrożniej.

PO RAZ PIERWSZY zostało sformułowane w latach osiemdziesiątych XVIII wieku. Przedstawiciele niemieckiego Oświecenia negatywnie oceniali wówczas Polskę, znajdującą się w okresie upadku państwowości, załamania gospodarczego, zacofania społecznego oraz ubożenia społeczeństwa wskutek marnotrawstwa sfer rządzących. Rzeczpospolitą szlachecką widziano jako „miszmasz sarmackiej lub prawie nowozelandzkiej surowości i francuskiej superwytworności, bez gustu, bez wiedzy, żyjącą w luksusie i oddającą się zabawie”.

POD POJĘCIAMI „polska gospodarka” oraz „polski Sejm” (polnischer Reichstag) rozumiano nieumiejętność Polaków do twórczego kształtowania własnego życia oraz budowania społeczeństwa obywatelskiego. Na plan pierwszy wysuwano takie cechy, jak nieporządek, brud, lekkomyślność, chełpliwość, podstępność, cwaniactwo, marnotrawstwo, zacofanie i niechlujstwo. Później ten stereotyp zmienił się w zastępczą ideologię, a w końcu w otwartą wrogość. Wojnę we wrześniu 1939 r. uzasadniono niezdolnością Polaków do logicznego zachowania, co miało spowodować zmęczenie polskiego społeczeństwa oraz osłabienie państwa, które samodzielnie nie mogło istnieć.

UGRUNTOWANE przez lata wyobrażenie Niemców o Polsce zaczyna się zmieniać dopiero w ostatnim czasie. W dużym stopniu przyczyniają się do tego reprezentanci gospodarki niemieckiej działający na polskim rynku. Do pozytywnych przemian doprowadziły nie propaganda sukcesu czy samochwalstwo — funkcjonujące w latach siedemdziesiątych pod hasłem „Polak potrafi” — ale rzeczywisty postęp w latach dziewięćdziesiątych. Obcokrajowcy obiektywnie oceniają, że w żadnym innym kraju Europy Środkowej nie ma tyle inicjatywy, gotowości ponoszenia ryzyka i przedsiębiorczości, co właśnie w Polsce. Naturalnie na obraz ten wciąż nakładają się opinie o zacofaniu, anarchii, upartym indywidualizmie, braku organizacji i zbytniej improwizacji.

KAŻDY niemiecki przedsiębiorca może obecnie wyrobić sobie o Polsce własne zdanie. Rozwijający się rynek oceniany jest jako dobrze rokujący w przyszłości. Świadczy o tym dynamika jego rozwoju, duże zainteresowanie niemieckich inwestorów gospodarką polską i uzupełnianie się obu rynków. Naturalnie nie brakuje przeszkód, co można tłumaczyć różnymi postawami ludzi. Dotychczasowe doświadczenia kręgów gospodarczych w tej mierze są różne. Jednak wraz z poprawą stanu niemieckiej wiedzy o Polakach i Polsce oraz dwustronnej współpracy — stare wyobrażenia znikają.

NIE MOŻE DZIWIĆ, iż sami Polacy nie lubią negatywnego kontekstu terminu „polska gospodarka” i starają się usuwać go z własnej świadomości. Nie znajdzie się go więc w żadnym z aktualnie wydanych słowników, zawierających na przykład określenie „cud gospodarczy” (Wirtschaftswunder). Jeśli natomiast ktoś złości się na Niemców i chce dać wyraz swojej niechęci — sięga natychmiast po zwrot „porządek musi być” (Ordung mu§ sein).

O CAŁYM BAGAŻU skażonych przeszłością relacji niemiecko-polskich — zebranym niedawno w interesującej książce Huberta Orłowskiego — należy koniecznie pamiętać w okresie starań Polski o wejście do Unii Europejskiej, w której właśnie Niemcy zdecydowanie zajmują pozycję największego partnera handlowego Polski.

Karin Tomala jest profesorem Zakładu Krajów Pozaeuropejskich PAN

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karin Tomala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Karin Tomala: „Polska gospodarka” powoli ustępuje miejsca partnerstwu