Przedsiębiorstwo Badań Geofizycznych (PBG) ma nowego właściciela. Udziały warszawskiej firmy kupiła Spółka Pracownicza PBG. Wartość transakcji to 14,11 mln zł. Początkowo najwyższą cenę proponował Silurian z grupy Ryszarda Krauzego i to z nim resort skarbu w październiku 2011 r. parafował umowę sprzedaży PBG. Jednak załoga stołecznej Geofizyki sprzeciwiła się przejęciu spółki przez pomorskiego biznesmena. Teraz okazuje się, że sama znalazła sobie bogatego giełdowego inwestora — Romana Karkosika.
— Jako osoba fizyczna udzielił on pożyczki spółce pracowniczej PBG, która 23 lutego 2012 r. podpisała umowę kupna 85 proc. udziałów Geofizyki w Warszawie. Wszyscy pracownicy tej spółki sprzedali swoje udziały Romanowi Karkosikowi, który z kolei dał im gwarancję zatrudnienia i rozwoju firmy — informuje Ewa Bałdyga, rzecznik prasowy Romana Karkosika.
— Alians z tym inwestorem to najlepszy scenariusz, jaki mógł się nam przytrafić. Dzięki niemu PBG nabierze wiatru w żagle — cieszy się jeden z pracowników firmy.
Kierunek: Azja
Dlaczego Roman Karkosik zdecydował się przejąć niewielką spółkę, która w 2010 r. miała zaledwie 14,9 mln zł przychodów i 182 tys. zł czystego zysku? Miał te same powody co Ryszard Krauze. Obaj biznesmeni stawiają na surowce, z tym że dla Romana Karkoszka to zupełnie nowa branża. Geofizyka zatrudnia ponad 100 specjalistów, którzy mogą pomóc w poszukiwaniach cennych pierwiastków, minerałów, czy węglowodorów.
— Pracujemy nad różnymi projektami. Interesuje nas zwłaszcza rynek surowców. Nie mogę powiedzieć nic więcej, oprócz tego, że jest to kierunek azjatycki — mówił Roman Karkosik w „Parkiecie” na początku stycznia.
— Ceny surowców na giełdach pokazują, że to branża warta zainwestowania. Interesuje nas zdobywanie koncesji poszukiwawczych w wielu krajach — zapewnia z kolei Arkadiusz Krężel, szef rady nadzorczej grupy Boryszewa i Impexmetalu, należących do Romana Karkosika. Szczegółów nie ujawnia, ale według informacji „PB” Roman Karkosik chętnie poszukałby cennych złóż w Mongolii. Problem w tym, że władze tego kraju nie zamierzają na razie wydawać zagranicznym podmiotom koncesji poszukiwawczych, o czym miliarder przekonał się na własnej skórze, badając możliwości inwestycyjne w Mongolii. Problem można jednak rozwiązać. Roman Karkosik przygląda się notowanej na GPW spółce Dolnośląskie Surowce Skalne (DSS), która za 4 mln USD kupiła w Mongolii spółkę EKTU i ma koncesję na poszukiwanie „pierwiastków ziem rzadkich” na obszarze ponad 2,7 tys. ha.
Geofizyka w Mongolii
— Ten mongolski projekt jest głównym powodem, dla którego Roman Karkosik zainteresował się PBG. Od początku rozmowy ze spółką pracowniczą koncentrowały się głównie wokół niego. Szybko okazało się też, że kadra PBG ma odpowiednie kompetencje do eksploracji mongolskiej koncesji i jest zainteresowana tematem — tak kulisy aliansu Karkosika z pracownikami PBG opisuje nasz informator. Danuta Łuczak, wdowa po Janie Łuczaku, który był akcjonariuszem DSS, chce odsprzedać 50-procentowy pakiet akcji tej spółki. Wynajęła bank inwestycyjny, który złożył oferty wielu inwestorom, w tym także Romanowi Karkosikowi.
— Jego współpracownicy analizowali ofertę, ale okazało się, że problemy DSS [wnioski o upadłość oraz kłopoty z budową autostrady między Łodzią a Warszawą — red.] powodują, że biznes może okazać się bardzo ryzykowny. Później Roman Karkosik wyjechał na urlop, a specjaliści z jego grupy przestali myśleć o DSS i zajęli się przygotowaniami do finalizacji zakupu spółki Ymos [niemiecka firma z branży motoryzacyjnej — red.] — twierdzi inne źródło „PB”.
Z naszych informacji wynika jednak, że Roman Karkosik jest zainteresowany transakcją i rozmawia o tym z akcjonariuszami DSS, który jest wyceniany obecnie na niespełna 60 mln zł. Projekt w Mongolii nie jest jedynym, któremu aktualnie się przygląda. „Dziennik Gazeta Prawna” informował ostatnio, że inwestor negocjuje możliwość uzyskania dostępu do złóż niklu i kobaltu w Indonezji.
Element układanki
Roman Karkosik giełdową przygodę zaczął od zakupu Boryszewa, kojarzonego m.in. z branżą petrochemiczną i motoryzacyjną (produkcja słynnego Borygo). Jest także właścicielem Impexmetalu, który działa na rynku metali nieżelaznych. Pewnie m.in. po to, by dostawcy nie dyktowali mu cen, znany inwestor postanowił poszukać surowców do ich produkcji. Do układanki pasuje także Alchemia, działająca w segmencie rur stalowych, używanych m.in. do poszukiwań gazu łupkowego. Ostatnio natomiast Roman Karkosik skupiał się na akwizycjach w branży automotive — ma fabrykę we Francji i w Brazylii, a teraz wchodzi na rynek niemiecki.
Cała Polska kopie
Wysokie ceny metali i surowców są zachętą dla wielu biznesmenów do poszukiwań i inwestycji w kopaliny. Najbogatszy Polak — Jan Kulczyk — szuka złota w Afganistanie, szlachetnych metali na północy Afryki, ropy i gazu w Brunei, Nigerii czy na Ukrainie. Ryszard Krauze jest bliski rozpoczęcia wydobycia ropy w Kazachstanie. Moda na gaz łupkowy i chęć uniezależnienia się Polski i Europy od rosyjskiego Gazpromu przyciągnęły nad Wisłę niemal wszystkie światowe koncerny, które szukają cennego paliwa. Inwestycje w surowce są także kluczem w strategii Orlenu, PGNiG i Lotosu. Z kolei KGHM Polska Miedź, któremu powoli kończą się złoża, przymierza się do inwestycji w Kanadzie. Plany inwestycji w wydobycie węgla koksowego ma także Jastrzębska Spółka Węglowa. Na Bałkany w poszukiwaniu złóż cynku i ołowiu wybrały się natomiast Zakłady Górniczo- Hutnicze Bolesław. Do peletonu zamierza dołączyć Roman Karkosik.