Karkosik liczy na cynk i ołów

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 03-07-2008, 00:00

Dzieje się w cynkowo- -ołowiowym biznesie Karkosika. Rozwój mocy, przejęcia i sprzedaż nieruchomości — to plan na najbliższe lata.

Inwestor sprzeda grunty, zbuduje hutę i spróbuje odstraszyć państwowego konkurenta

Dzieje się w cynkowo- -ołowiowym biznesie Karkosika. Rozwój mocy, przejęcia i sprzedaż nieruchomości — to plan na najbliższe lata.

Ogłoszony niedawno przez Impexmetal plan sprzedaży zależnego Baterpolu nie oznacza, że grupa zrezygnowała z utworzenia dywizji cynkowo-ołowiowej, którą zbywana spółka współtworzy (o czterech dywizjach w Karkosikowej grupie Boryszew-Impexmetal czytaj w ramce — przyp. red.).

— Pierwotny plan zakładał, że Baterpol, Huta Oława i Zakłady Metalurgiczne Silesia będą jedną firmą. Ten zamiar nie obejmuje już Baterpolu, ponieważ szukamy dla niego inwestora. Dywizja jednak nadal się rozwija — mówi Jan Ziaja, prezes ZM Silesia i Huty Oława oraz szef rady nadzorczej Baterpolu.

Działki na handel

Zapewnia, że strategia jest, i to zarówno krótko-, jak i długoterminowa. Przede wszystkim — moce produkcyjne.

— Dotyczy to Silesii, która dziś wykorzystuje moce w 70 proc., a w 2009 r. będzie to już 100 proc. Na ich zwiększenie przeznaczymy kilkadziesiąt milionów złotych — wyjaśnia Jan Ziaja.

Rozwój produkcji czeka też Hutę Oława, ale tu projekt jest szerzej zakrojony. Zakłada budowę dwa razy wydajniejszego zakładu, zlokalizowanego na jednej z dwóch oławskich działek należących do Boryszewa. Grunt, na którym obecnie stoi huta, będzie sprzedany.

— To 4 ha ziemi, położone minutę drogi od dworca i otoczone budynkami mieszkalnymi. Sprzedaż tej działki to dla nas okazja, by wybudować sobie duży i bardzo nowoczesny zakład praktycznie za darmo — podkreśla Jan Ziaja.

Jego zdaniem, na budowę zakładu potrzeba dwa lata i 20- -30 mln zł. Prawie tyle samo pieniędzy zamierza uzyskać ze sprzedaży „starego” obiektu.

To niejedyna nieruchomościowa transakcja szykowana w dywizji cynkowo-ołowiowej. Jeszcze w tym roku można się spodziewać sprzedaży nieruchomości należących do Silesii. Obejmują 13,5 ha gruntu w centrum Katowic, oddalonego o 3 km od Spodka, oraz 900 mieszkań w pobliżu zakładu produkcyjnego.

— Negocjujemy sprzedaż tych aktywów, ale nie śpieszy nam się — zaznacza Jan Ziaja.

Miasteczko na postrach

Wzrost organiczny to nie wszystko. Dlatego drugie hasło strategii to akwizycje.

— Będziemy się starać o kupno Huty Cynku Miasteczko Śląskie. Ten zakład miałby dla nas strategiczne znaczenie ze względu na możliwość ulokowania tam produkcji tlenków cynku. Moglibyśmy podwoić ich wytwarzanie. To ważne, ponieważ wejście w ten segment rozważa nasz konkurent — państwowe Zakłady Górniczo-Hutnicze Bolesław. Chcemy go uprzedzić i w ten sposób odstraszyć — tłumaczy Jan Ziaja.

Droga do przejęcia może być jednak długa. Miasteczko Śląskie realizuje bowiem układ z wierzycielami. Poza tym należy do skarbu państwa, który nie umieścił firmy na tegorocznej liście prywatyzacyjnej. Rozmowy z resortem powinny się jednak zacząć pod koniec wakacji. Wszystko wskazuje na to, że projekt będzie należał do kosztownych.

— Na sam zakup nie zamierzamy wydać dużo, ponieważ zakład wymaga gruntownej restrukturyzacji. Cały projekt może pochłonąć 150-200 mln zł — szacuje Jan Ziaja.

To spora kwota. Tym bardziej że w planach są też inne akwizycje, ale już raczej na rynku surowcowym. Do nich dochodzi ewentualna współpraca z renomowanym globalnym graczem na rynku producentów systemów odwadniających, który chce wejść do Polski.

— W grę wchodzi m.in. współpraca kapitałowa na zasadzie joint venture — twierdzi Jan Ziaja.

Koncepcję uporządkowania biznesów Boryszewa i Impexmetalu oraz podzielenia ich na cztery dywizje produktowe opracował Adam Chełchowski, były prezes obu spółek. W dywizji aluminiowej pierwsze skrzypce miała grać huta Aluminium Konin-Impexmetal (AKI) z podporządkowaną NPA Skawina. Miedziowa obejmowała Hutmena i jego spółki zależne: HMN Szopienice i WM Dziedzice. W cynkowo-ołowiowej znalazły się Baterpol, Huta Oława i ZM Silesia. Do polimerów przypisano Elanę.

Plan zakładał, że docelowo poszczególne dywizje będą notowane na GPW. Nie wyszło. Nie pozwoliła na to giełdowa bessa oraz operacyjne problemy niektórych firm. Polimery, czyli głównie Elana, mają kłopoty wynikające z mocnego złotego i chińskiej konkurencji. Te same czynniki uderzyły w miedziowy Hutmen. Problemy są tak poważne, że właściciel rozważa zamknięcie obu firm.

Magdalena

Graniszewska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu