Midas nie kupi dystrybutora gadżetów do komórek. Firmy zapowiadają współpracę, ale inwestorzy mogą czuć się rozczarowani.
Zamiary funduszu należącego do Romana Karkosika spełzły na niczym. NFI Midas miał przejąć notowanego na giełdzie dystrybutora komórkowych gadżetów TelForceOne (TFO). W piątek upłynął termin ważności listu intencyjnego. Okazało się, że do przejęcia nie dojdzie.
Akcjonariusze TFO mogą być rozżaleni. Kiedy pierwszy raz firmy poinformowały rynek o swoich planach, kurs TFO rozgrzał się do czerwoności. W trakcie sesji rósł nawet o 60 proc. Kiedy w lutym dystrybutor ogłosił, że zakończył wdrażanie programu naprawczego i jest gotowy na przejęcie, kurs kolejny raz szybował — o 20 proc.
Spółki nie podały, dlaczego odstąpiły od tego planu. Dla TFO przejęcie byłoby deską ratunku. Firma ma w grupie franczyzową sieć detaliczną, która co najmniej od roku mocno obciąża jej wynik finansowy. Tę właśnie sieć zamierzał wykorzystać Centernet — należąca do Midasa spółka, która chce stworzyć komórkowego operatora infrastrukturalnego.
— Nic dziwnego, że nie doszło do tego połączenia. Centernet nie prowadzi jeszcze działalności operacyjnej, po co mu w takim razie sieć sprzedaży — komentuje osoba blisko związana z polskim rynkiem telekomunikacyjnym.
Teraz obie spółki — Midas i TelForceOne na osłodę nie wykluczają, że w przyszłości wrócą jeszcze do negocjacji. Nie wykluczają też możliwości współpracy biznesowej (zapowiadały to już dwa miesiące temu). Centernet miałby wykorzystywać sieć dystrybucyjną Teletorium. Mógłby korzystać również z centrum logistycznego TFO. Operator miałby również współpracować przy organizacji dostaw i sprzedaży nowego modelu telefonu MyPhone produkowanego w grupie kapitałowej TFO.
Przypomnijmy, że niektórzy obserwatorzy rynku telekomunikacyjnego byli zaskoczeni planami Midasa wobec TelForceOne. Dystrybutor w ubiegłym roku popadł w tarapaty finansowe, spowodowane przede wszystkim nietrafionym modelem biznesowym Teletorium. Nierentowną sieć okrojono o kilkadziesiąt punktów sprzedaży. Po pierwszym kwartale dystrybutor przyznał, że gdyby nie Teletorium, grupie kapitałowej udałoby się przekroczyć próg rentowności.