Karkosik zapowiada exodus z giełdy

opublikowano: 03-01-2018, 22:00

Oskarżony o manipulację akcjami Krezusa w 2012 r. inwestor utrzymuje, że jest niewinny. Chce wycofać część spółek z GPW

Opuszczam ten cyrk i zabieram swoje zabawki — tak Roman Karkosik, jeden z najbogatszych inwestorów na warszawskiej giełdzie, zareagował na akt oskarżenia przeciwko niemu i dwóm innym osobom w sprawie manipulacji akcjami spółki Krezus między lipcem a listopadem 2012 r. Warszawska Prokuratura Okręgowa poinformowała w środę, że Roman Karkosik i współpracujące z nim osoby — Grażyna K. i Jakub N. — oskarżeni są o wprowadzenie w błąd innych inwestorów co do rzeczywistego popytu i podaży oraz cen akcji Krezusa.

KŁOPOTY KREZUSA: Roman Karkosik znalazł się na celowniku prokuratury w wyniku zawiadomienia Komisji Nadzoru Finansowego, która od dawna przyglądała się transakcjom na akcjach jego spółek. Najnowsze oskarżenia dotyczą możliwej manipulacji akcjami Krezusa w 2012 r. Od końca 2014 r. spółki nie ma już w portfelu inwestora, ale są w nim wciąż cenne aktywa z Boryszewem na czele, które mogą zniknąć z giełdy.
Zobacz więcej

KŁOPOTY KREZUSA: Roman Karkosik znalazł się na celowniku prokuratury w wyniku zawiadomienia Komisji Nadzoru Finansowego, która od dawna przyglądała się transakcjom na akcjach jego spółek. Najnowsze oskarżenia dotyczą możliwej manipulacji akcjami Krezusa w 2012 r. Od końca 2014 r. spółki nie ma już w portfelu inwestora, ale są w nim wciąż cenne aktywa z Boryszewem na czele, które mogą zniknąć z giełdy. ŁUKASZ KAMIŃSKI

W objętym aktem oskarżenia czasie mieli zawrzeć między sobą transakcje wartości 46,2 mln zł, odpowiadając za 68 proc. wolumenu kupna. Od lipca do listopada 2012 r. kurs spółki wzrósł o 143 proc. Zawiadomienie o przestępstwie złożyła Komisja Nadzoru Finansowego. Oskarżonym grozi do 5 lat więzienia i do 5 mln zł grzywny.

Szybki kontratak

Inwestor nie przyznaje się do winy i przechodzi do kontrataku. „Jestem osobą nie tylko niewinną, ale też bezpodstawnie pomawianą. Wbrew temu, co twierdzi prokuratura, nie dokonywałem transakcji, które mogłyby mieć manipulacyjny charakter” — napisał w rozesłanym do mediów oświadczeniu Roman Karkosik. Giełdowy miliarder powołuje się na opinię biegłego, z której ma wynikać, że pozostali inwestorzy nie ponieśli strat finansowych i mogli jeszcze kilka miesięcy po przeprowadzonych przez niego transakcjach sprzedać z zyskiem papiery Krezusa.

W oświadczeniu Romana Karkosika najciekawsze nie są jednak zapewnienia o niewinności, ale inna zapowiedź — inwestor zauważa, że w ubiegłym roku więcej spółek wycofano z obrotu na warszawskiej giełdzie, niż na nią wprowadzono, co tłumaczy rosnącym ryzykiem inwestycyjnym i sugeruje, że może zdjąć z GPW część swoich spółek portfelowych. „Inwestorzy boją się zawierać transakcje w obawie o ewentualne oskarżenia o manipulację czy inne wykroczenie. Poprzez represyjne działania rośnie ryzyko inwestycyjne. Dlatego też, jako jeden z pierwszych dużych prywatnych inwestorów na warszawskiej giełdzie i orędowników rozwoju polskiego rynku kapitałowego, całkowicie ograniczę swoją działalność inwestycyjną na GPW w 2018 r. i wycofam część spółek, które kontroluję, z obrotu” — napisał inwestor.

Bogaty portfel

Perłą w inwestorskiej koronie Romana Karkosika jest wyceniany na 2,15 mld zł Boryszew. Ma w nim bezpośrednio 50,2 proc. papierów, spółka posiada też ponad 10 proc. akcji własnych. Poza tym — bezpośrednio i poprzez spółki zależne — inwestor ma znaczący udział w kapitale zakładowym Alchemii, Impexmetalu, Skotanu i INC.

Pod koniec 2017 r. „PB” wycenił wartość portfela Romana Karkosika na 1,6 mld zł, czyli o 3 proc. więcej niż rok wcześniej. To dawało mu 10. miejsce wśród największych inwestorów indywidualnych na warszawskiej giełdzie. W tym wyliczeniu nie uwzględnialiśmy jednak m.in. papierów Impexmetalu, które ma Boryszew, czy Alchemii, które ma Impexmetal. To nie pierwsza sprawa Romana Karkosika związana z podejrzeniem manipulacji kursem. W listopadzie ubiegłego roku sąd w Toruniu warunkowo umorzył na dwa lata postępowanie dotyczące transakcji na akcjach Boryszewa w 2013 r. Uznał, że do manipulacji doszło, ale nikt nie poniósł z tego tytułu straty — Roman Karkosik i Grażyna K. mieli dokonywać między sobą transakcji po to, by utrzymać Boryszew w składzie indeksu WIG20. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Karkosik zapowiada exodus z giełdy