Firmie JP Contracting, której założycielem i właścicielem jest Jarosław Popiołek, były prezes Mostostalu Warszawa, właśnie mija rok. Spółka dostarczająca pracowników na kontrakty budowlane podpisała list intencyjny o współpracy z katarską firmą budowlaną Almukhtar Construction & Trading, należącą do grupy AAB — konglomeratu przemysłowo- handlowego wyrosłego na dystrybucji samochodów.
— Nasz partner prowadzi w Katarze 8-10 budów, na które dostarczymy polskich menedżerów. Już w ciągu 2-3 miesięcy wyślemy tam co najmniej kilkanaście osób, które będą stanowiły trzon kierownictwa projektów. Do końca roku będzie to nawet 60-80 specjalistów. Zamierzamy jednak związać się z Almukhtarem długofalowo, powołując wspólny podmiot, który będzie zdobywał kontrakty na podwykonawstwo dla generalnych wykonawców w Arabii Saudyjskiej — mówi Jarosław Popiołek, prezes JP Contracting.
Polska budowlanka w ostatnich latach poniosła finansową klęskę, ale pod względem technologicznym dorównuje zachodniej, natomiast bajkowe księstwa i kalifaty rosną szybko dzięki ropie, korzystając z wiedzy i doświadczenia zagranicznych specjalistów, bo własnych kadr nie zdążyły wykształcić. JP Contracting jest zasypywane aplikacjami i życiorysami potencjalnych pracowników, dla których w kraju na razie brakuje perspektyw.
— Wyjście na bardziej obiecujące rynki to najlepsza strategia przetrwania najbliższych dwóch lat — uważa Jarosław Popiołek.
Dlatego też jego spółka będzie współpracowała z lokalnym biurem projektowym przy stworzeniu projektów budowlanych kilku obiektów infrastruktury w Iraku. W Algierii zaś dostarczy inżynierów na kontrakty prowadzone przez lokalną spółkę zależną francuskiego koncernu Vinci.
— Tu tylko uzupełniamy zespół. Do Kataru będziemy dostarczać całe zespoły zarządzające. Jednak mamy pomysł na rozwijanie działalności w Algierii także poza współpracą z Vinci, choć na razie za wcześnie na szczegóły — mówi prezes. Zagraniczna działalność JP Contracting to na razie ciągłe inwestycje, na które zarabiają zlecenia podwykonawcze w Polsce. Większość z nich dotyczy budowy obiektów inżynieryjnych drugiej linii metra w Warszawie.
— To kilkadziesiąt milionów złotych rocznego obrotu, które dają spółce pieniądze na bieżące utrzymanie — mówi Jarosław Popiołek.