Katowice inwestują w rowery

DI, PAP
opublikowano: 10-03-2018, 12:42
aktualizacja: 10-03-2018, 14:54

Katowicki samorząd rozwija system roweru miejskiego, inwestuje też w infrastrukturę dróg rowerowych.

Katowicka Platforma i rowerowi aktywiści uważają, że miasto robi za mało, a działania dot. rowerów są nieskoordynowane.

W ostatnim tygodniu katowicki magistrat rozesłał informację prasową o przygotowaniach do rozpoczęcia nowego sezonu roweru miejskiego - ze zwiększoną wobec ub. roku liczbą stacji wypożyczania z 35 - do niemal 50. Sezon rozpocznie się 1 kwietnia i potrwa dłużej, niż w 2017 r. - do połowy grudnia, kiedy w Katowicach zakończy się szczyt klimatyczny COP24.

"Katowice to miasto z każdym rokiem coraz bardziej przyjazne rowerzystom. Inwestujemy znaczne środki w rozbudowę infrastruktury rowerowej, w zeszłym roku wydaliśmy na ten cel ponad 7 mln zł, a w tym roku będzie to o blisko milion złotych więcej" - zapowiedział cytowany w informacji prezydent Katowic Marcin Krupa.

"Sieć wypożyczalni rowerów cały czas rośnie. W tym roku mieszkańcy będą mogli korzystać z blisko 400 rowerów w blisko 50 stacjach. Podjąłem także decyzję, by system funkcjonował do połowy grudnia, by mogli z niego korzystać goście Szczytu Klimatycznego. (…) będzie to też świetna okazja, by popularyzować korzystanie z roweru na przełomie jesieni i zimy" - dodał Krupa.

Katowice, podobnie jak w poprzednich latach, powierzyły utrzymanie systemu firmie Nextbike Polska. Całościowy koszt projektu zawierający dzierżawę urządzeń, rowerów oraz serwis wyniesie 1,2 mln zł. System ruszy z początkiem kwietnia, gdy uruchomione zostaną stacje miejskie oraz sponsorskie – łącznie 37 stacji z 300 rowerami.

System zostanie rozbudowany 1 czerwca, gdy zainstalowanych zostanie 11 kolejnych stacji, wybranych głosami mieszkańców w ramach budżetu obywatelskiego, a także jeszcze jedna stacja realizowana w ramach wniosku budżetowego.

Podczas sobotniego briefingu na katowickim rynku przedstawiciele katowickiej Platformy Obywatelskiej Jarosław Makowski i Łukasz Borkowski akcentowali jednak, że w wielu innych polskich miastach systemy rowerów miejskich ruszyły już od marca, są większe i bardziej przemyślane.

"Katowice są mocno w tyle za innymi miastami, nie tylko największymi" - podkreślił Borkowski. Zauważył, że o ile w ub. roku w Katowicach wypożyczono rowery w sumie 100 tys. razy, to np. w Białymstoku - ponad 570 tys., w Lublinie - ponad 560 tys., w Radomiu - ponad 150 tys., a w Toruniu – 160 tys. razy. "System może działać lepiej, rowery mogą być chętniej używane przez mieszkańców" - diagnozował.

Jak zaznaczył, znaczna część stacji rowerów miejskich powstała dzięki inicjatywie mieszkańców - poprzez budżet obywatelski; stacje często rozmieszczone są w sposób nieskoordynowany lub zbyt rzadko, by mogły być użyteczne, a sieć nie pokrywa się ze szlakami komunikacyjnymi, co utrudnia wykorzystanie roweru jako codziennego środka transportu, wychodzącego naprzeciw problemom smogu czy braku miejsc do parkowania.

Tomasz Pelc ze stowarzyszenia Rowerowe Katowice potwierdzał, że miasto "zostaje w tyle, jeśli chodzi o liczbę stacji roweru miejskiego", chociażby za Białymstokiem, gdzie w ub. roku działało ich 54 (przy kilkakrotnie większej liczbie wypożyczeń). Pelc podkreślił też, że z inicjatywy samorządu w mieście powstało dotąd 13 stacji, a z budżetu obywatelskiego - 24. Do tego dochodzi (w tym sezonie) 12 stacji sponsorskich.

"Co ciekawe, stacje powstające z inicjatywy miasta są zazwyczaj w miejscach, w których wypożyczenia są najrzadsze. Przykładem mogą być dzielnice Giszowiec, Nikiszowiec, Murcki. Tam stacje są pojedyncze, więc wypożyczając rower nie bardzo mamy gdzie przejechać, bo do kolejnej stacji jest daleko, a dodatkowo pojawiają się braki w infrastrukturze. Nie da się przejechać w inne miejsce; trzeba poruszać się w ruchu ogólnym, czy jechać lasem, jakimiś opłotkami" - podkreślił.

"Mówiąc o sposobie, w jaki powstają stacje roweru miejskiego, co by było, gdyby w ten sposób powstawały przystanki autobusowe czy tramwajowe? Nie powstawałyby one według planu schematu, tylko mieszkańcy sami musieliby je zgłaszać poprzez budżet obywatelski, lub powstawałyby dzięki dobrej woli prywatnych sponsorów. Nie tędy droga" - zastrzegł Borkowski.

Katowiccy społecznicy szacują długość wydzielonych dróg rowerowych w mieście, spełniających dobre standardy, na ok. 40 km. Sieć nie jest przy tym spójna. Miasto np. w styczniu br. informowało o zleceniu opracowania koncepcji budowy pochylni dla rowerzystów na rondzie im. gen. Ziętka. To najdogodniejsze miejsce przejazdu przez przecinającą miasto Drogową Trasę Średnicową.

Od strony dzielnicy Koszutka, skąd wiedzie m.in. główne połączenie rowerowe do centrum od Osiedla Tysiąclecia i Parku Śląskiego, do tej pory pod rondo można dotrzeć jedynie schodami (na pozostałych kierunkach istnieją już pochylnie). Pochylnia od strony Koszutki ma zostać w tym roku zaprojektowana.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Katowice inwestują w rowery