58 zezwoleń, w których firmy obiecały 2,5 mld zł i 2,6 tys. miejsc pracy — rekordu z ubiegłego roku na pewno nie uda się w Katowickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (KSSE) powtórzyć. Ale pierwsze miesiące nie były złe.
— Jest lepiej, niż mogliśmy się spodziewać po deszczu inwestycji w ubiegłym roku. Obawialiśmy się, że firmy „wystrzelały” się z projektów, gdy starały się zdążyć przed zmianami w zasadach udzielania pomocy publicznej, a jednak wydaliśmy sześć zezwoleń — mówi Piotr Wojaczek, prezes KSSE. Dlatego weryfikuje prognozy na ten rok.
— Przewidywałem 10-12 projektów. Obecnie sądzę, że będzie to 15 zezwoleń, w których firmy zadeklarują 1,4-1,5 mld zł inwestycji i 1000-1300 miejsc pracy — twierdzi Piotr Wojaczek. Pierwsza „szóstka” zezwoleń przyniesie 380 mln zł inwestycji i 133 etatów. — To niedużo, ale pięć projektów to reinwestycje — wyjaśnia Piotr Wojaczek, prezes KSSE. Rozbudowę planują: MCS, Meiko Trans Polska, Pureko, Drukarnia Viper i Saint-Gobain Construction Products. Firmy utrzymają łącznie 550 etatów. Najwięcej — 300 mln zł — chce zainwestować NGK Ceramics. To nowy projekt, ale inwestor jest dobrze znany w KSSE. Wydał tu 1,5 mld zł, a w ubiegłym roku zapowiedziałrozbudowę zakładu filtrów cząstek stałych w Gliwicach za 275-414 mln zł.
— Spółka zbuduje fabrykę filtrów cząstek stałych z węglika krzemu w Dąbrowie Górniczej. Spodziewam się, że spółka zatrudni docelowo 300 osób. W parku przemysłowym o powierzchni 250 ha do strefy należy 90 ha i to będzie pierwszy inwestor, za którym na pewno pojawią się kolejni — mówi Piotr Wojaczek. Tak stało się w Ujeździe, gdzie amerykański Tru-Flex otwiera fabrykę w maju.
— Negocjujemy z trzema firmami. Jeśli te rozmowy zakończą się powodzeniem, Ujazd osiągnie masę krytyczną i zacznie żyć własnym życiem — twierdzi Piotr Wojaczek.


