Podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia EBC pierwszy raz w obecnym cyklu i od 2019 r. przeprowadził obniżkę stóp procentowych. Stawki zostały zredukowane o 25 punktów bazowych, w przypadku referencyjnej stopy depozytów do 3,75 proc. Z miejsca też ożywiły się spekulacje o tempo kolejnych obniżek i ich harmonogram.
Decydenci z EBC w większości przypadków jednak opowiadają się za cierpliwym podejściem i daleko posuniętą ostrożnością.
Cytowany przez agencję Bloomberg Martins Kazaks powiedział, że ostatnia decyzja EBC była sygnałem, że tak rygorystyczna jak do tej pory polityka pieniężna nie jest już konieczna, jednak należy zachować ostrożność i umiar w kontekście dalszego luzowania.
Są szanse na kolejne obniżki stawek. To zależy od tego, jak zachowa się inflacja, która przecież może czasami powrócić. Musimy być w pełni przekonani, że inflacja utrzymuje się na niskim poziomie – stwierdził Kazaks, który stoi na czele Banku Łotwy i jest uważany za jednego z najbardziej jastrzębich decydentów EBC.
Bankier podkreślił, że EBC jeszcze nie osiągnął celu inflacyjnego (na poziomie 2 proc.), ale prognozy wskazują, że powinien on być zrealizowany w drugiej połowie 2025 r.
