KBC się spieszy, KNF korzysta

opublikowano: 02-10-2012, 00:00

Przed 30 listopada nie będzie zgody KNF na fuzję Kredyt Banku z BZ WBK. Belgowie pytają nadzór: co możemy dla was jeszcze zrobić, żeby sprawy przyspieszyć?

Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) spadł kamień z serca — na liście hiszpańskich banków potrzebujących finansowej pomocy nie ma Santandera, właściciela BZ WBK i nabywcy Kredyt Banku. To wcale nie musi oznaczać, że nadzór na fuzje obydwu banków szybko się zgodzi, ponieważ sytuacja w Hiszpanii wciąż jest bardzo niepewna. Wniosek o połączenie BZ WBK i Kredyt Banku od kilku miesięcy leży w KNF.

W lipcu Andrzej Jakubiak, szef komisji, zapowiedział, że zgody należy spodziewać się jesienią. Teraz okazuje się, że chodzi o jesień kalendarzową. Według naszych informacji, nadzór poinformował zainteresowane strony, że do 30 listopada nie należy spodziewać się zgody decyzji.

— Powściągliwość nadzoru jest zrozumiała. Na rynku powstaje trzeci co do wielkości bank, a właściciel pochodzi z kraju, który ma spore problemy. Na szefach KNF spoczywa osobista, ogromna odpowiedzialność za przeprowadzenia całego procesu — mówi jeden z bankowców. Santander jest w tej dobrej sytuacji, że prawie dwie trzeciejego przychodów pochodzi z rynków poza Hiszpanią.

Portfel frankowy na szali

O ile komisji się nie spieszy, to gorączkować zaczynają się Belgowie z grupy KBC, która sprzedaje Hiszpanom Kredyt Bank. Dla nich domknięcie transakcji w tym roku ma ogromne znaczenie, ponieważ potrzebują pieniędzy na spłatę zobowiązań wobec swojego rządu, który podczas pierwszej fali kryzysu dofinansował grupę.

Jeśli do stycznia nie znajdą potrzebnych funduszy, posypie się cały plan zwrotu rządowej pomocy i KBC będzie musiał zapłacić karę z powodu zwłoki. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że dwa tygodnie temu szef grupy poprosił o spotkanie z KNF, żeby dowiedzieć się, co może jeszcze zrobić, by proces łączenia jak najszybciej doprowadzić do finału.

— Pośpiech sprzedającego jest na rękę komisji, ponieważ stawia ją w lepszej pozycji negocjacyjnej — mówi jeden z bankowców.

W lutym tego roku KBC zobowiązała się, że przez trzy lata po zamknięciu transakcji z Santanderem będzie finansowała portfel kredytów frankowych. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że KNF dała sygnał Belgom, iż mile widziane byłoby wydłużenie tego okresu.

Pośpiech sprzedającego jest na rękę Komisji, ponieważ stawia ją w lepszej pozycji negocjacyjnej.

Sprawa pewnych zaszłości

Łukasz Dajnowicz, rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego,pytany o przewidywany termin sfinalizowania sprzedaży Kredyt Banku mówi ogólnikowo o bieżącym roku. Bankowcy, z którymi rozmawialiśmy, uważają, że komisja nie może zbyt długo grać na zwłokę, ponieważ w interesie wszystkich leży jak najszybsze zamknięcie sprawy: obydwu banków, które znajdują się w stanie zawieszenia, byłego i nowego właściciela, wreszcie całego rynku.

— Warto przypomnieć, że przy fuzji Raiffeisena z Polbankiem komisja również mocno przetrzymała obie strony i dała zgodę na połączenie, dopiero kiedy zostały spełnione jej warunki — mówi jeden z naszych rozmówców.

Możliwe, że tak będzie i tym razem. Tym bardziej że jak plotkuje rynek, belgijska KBC nie należy do ulubionych inwestorów branżowych Wojciecha Kwaśniaka, wiceszefa KNF, ze względu na niezrealizowane zobowiązania złożone jeszcze w czasie jego poprzedniej kadencji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu