Kellog i Wielton rozbudują fabryki

MAG
opublikowano: 09-12-2018, 22:00

Cztery projekty za prawie pół miliarda: dwie firmy reinwestują, a fińska Stalatube i polski WDX to nowicjusze w łódzkiej strefie.

Cztery duże inwestycje w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (ŁSSE).

Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna, w której prezesem jest Marek
Michalik, a jego zastępczynią Agnieszka Sygitowicz, zdobyła w tym roku 28
projektów wartych 1,3 mld zł, dzięki którym powstanie 718 miejsc pracy. W
ubiegłym roku wydała 26 zezwoleń, w których firmy obiecały 1,27 mld zł i 1,2
tys. etatów.
Zobacz więcej

NIECO LEPIEJ:

Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna, w której prezesem jest Marek Michalik, a jego zastępczynią Agnieszka Sygitowicz, zdobyła w tym roku 28 projektów wartych 1,3 mld zł, dzięki którym powstanie 718 miejsc pracy. W ubiegłym roku wydała 26 zezwoleń, w których firmy obiecały 1,27 mld zł i 1,2 tys. etatów. Fot. ARC

— Dzisiaj wydamy cztery decyzje o wsparciu dla dwóch nowych firm i mamy dwie reinwestycje. To dwa polskie przedsiębiorstwa i tyle samo zagranicznych, co umacnia równowagę między rodzimym i zewnętrznym kapitałem w naszej strefie — podkreśla Marek Michalik, prezes ŁSSE.

Czipsowe turbodoładowanie

Najwięcej, 313,9 mln zł, zainwestuje UMA Investments, czyli spółka z grupy Kellog, która ma zakład słonych przekąsek w Kutnie. Zamierza zwiększyć zdolności produkcyjne: zbuduje nowy budynek i nowe linie do produkcji przekąsek Pringles. Przez ostatnich pięć lat firma zainwestowała w Kutnie 1 mld zł i na trzech liniachprodukcyjnych osiągnęła moce na poziomie 55 tys. ton rocznie. Zatrudnienie, które wynosi 430 osób, urośnie o 40. Polski zakład eksportuje do Europy Środkowej i Wschodniej, Rosji, na Bliski Wschód, do Afryki i niektórych krajów Europy Zachodniej, w tym Niemiec, Włoch, Grecji i Hiszpanii.

W Wieluniu reinwestuje Wielton, giełdowy producent naczep, przyczep i zabudów, który zwiększy moce. Wyda 48 mln zł i o 40 osób zwiększy zatrudnienie, których już ma ponad 1500. W pierwszych trzech kwartałach tego roku firma zwiększyła przychody o 23 proc., do 1,45 mld zł, i sprzedała 12,9 tys. naczep i przyczep, o 14 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku (w Polsce 3,8 tys. sztuk, wzrost o 8,8 proc.). Produkuje również w Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii, ma też montownie we Włoszech i Rosji, a także spółkę zależną w Wybrzeżu Kości Słoniowej.

Strefa do nich przyszła

Podobnej wielkości projekty planują dwie firmy, które dotychczas nie korzystały ze zwolnień w łódzkiej strefie. Fińska Stalatube, która produkuje spawane i gięte profile ze stali nierdzewnej, wynajmie w Strykowie halę i zainwestuje 63,1 mln zł. Firma, która na świecie zatrudnia 120 osób, w Polsce dzięki tej inwestycji będzie mieć 20 pracowników. W Zgierzu 60 mln zł zainwestujeWDX, polski producent przenośników, regałów magazynowych i dystrybutor wózków widłowych z 25-letnią historią. Ma w Polsce sześć oddziałów i zatrudnia 330 osób, z czego 213 w zakładzie w Zgierzu, a dzięki inwestycji przybędzie ich 10. WDX wyda m.in. 21 mln zł na rozbudowę hali produkcyjnej, serwisowej i magazynowej,33 mln zł na zakup maszyn i urządzeń, w tym 10 robotów, a 2,5 mln zł na systemy informatyczne.

Pracowita końcówka

Razem z czterema nowymi decyzjami łódzka strefa wydała ich sześć. Wszyscy inwestorzy deklarują 732 mln zł, 124 miejsca pracy i utrzymanie 2,9 tys. W pierwszym półroczu, gdy jeszcze obowiązywały poprzednie przepisy dotyczące zwolnień podatkowych w strefach ekonomicznych, łódzka strefa wydała 22 zezwolenia, w których firmy obiecały 582,9 mln zł inwestycji, 594 etaty i utrzymanie 972.

— To nie jest jeszcze nasze ostatnie słowo w tym roku, który zakończymy 29 projektami inwestycyjnymi. To świetny wynik, biorąc pod uwagę, że zmieniły się przepisy dotyczące specjalnych stref ekonomicznych — mówi Marek Michalik.

Według Agnieszki Sygitowicz, jego zastępczyni, nowe przepisy strefowe są korzystne.

— Półroczne doświadczenia pracy dowodzą, że skrócił się czas przyznawania pomocypublicznej. Dwie firmy, które otrzymają dziś decyzje o wsparciu — Stalatube i WDX — będą realizować przedsięwzięcia poza terenem strefowym, tam, gdzie chcą prowadzić działalność gospodarczą. Nie było potrzeby uruchamiania procedury włączenia do strefy ani relokacji. Gdybyśmy opierali się na starych przepisach, firmy musiałyby przejść dużo dłuższą drogę, żeby otrzymać zezwolenie — mówi Agnieszka Sygitowicz.

Co ciekawe, WDX trafił do strefy trochę przypadkowo.

— Z firmą spotkaliśmy się, aby zaprosić ją do Startup Sparku, akceleratora start-upów. Zaczęliśmy też rozmowy o inwestycji w strefie i osiągnęliśmy porozumienie na obu polach — mówi Agnieszka Sygitowicz.

Startup Spark to projekt, na który łódzka strefa dostała 5,5 mln zł dofinansowania w konkursie Scale Up. Współpracowała z 27 start- -upami, a do dziś 40 proc. z nich zostało skomercjalizowanych u partnerów, m.in. w Ericssonie, P&G czy firmie Pietrucha.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MAG

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu