Kęty i AMS zasługują na uwagę inwestorów
Obecne zmiany cen akcji i niskie obroty skłaniają do szukania inwestycji, które będą mniej podatne na przypadkowość. Takim celem mogą być spółki, które w najbliższym czasie pozyskają inwestora strategicznego.
Ostatnio znów jest głośno o Kętach. Prezes spółki Jan Kryjak stwierdził, że rozmowy z przyszłym partnerem są bardzo zaawansowane i termin ich zakończenia do końca roku wydaje się realny. Według nieoficjalnych informacji, największe szanse na współpracę ma francuski koncern Pechiney — lider w światowym sektorze aluminium z zakładami w 50 krajach.
Niskie ryzyko
Zdaniem analityków, cena jaką Francuzi będą musieli zapłacić za jedną akcję Kęt może wynieść 60-65 zł. Swojego pakietu chcą się pozbyć fundusze zarządzane przez Enterprise Investors. Z dotychczasowej praktyki wynika, że firma ta zawsze sprzedaje akcje po bardzo wysokich cenach i w sposób umożliwiający wyjście z inwestycji drobnym akcjonariuszom. Dodatkowo do zaangażowania w Kęty zachęca zarówno sytuacja ekonomiczna spółki, jak i analiza techniczna. Wsparcie kształtuje się na poziomie 38 zł, natomiast opór w granicach 47 zł. Przy jego przebiciu można oczekiwać wzrostu co najmniej do 55 zł. Ewentualne zakupy wydają się zatem obarczone dość niskim ryzykiem, które dodatkowo ogranicza skład akcjonariatu Kęt. Duże pakiety posiadają CSFB, BA i BHW, które prawdopodobnie także chciałyby je sprzedać po atrakcyjnej cenie.
Oferta BB Investments
Do pozyskania inwestora strategicznego przymierza się AMS. Główny udziałowiec spółki — firma BB Investments — ogłosiła, że transakcja taka może nastąpić jeszcze w tym roku. Przed dwoma miesiącami, przy okazji nieudanej próby nabycia 20-proc. pakietu akcji AMS przez Agorę i JC Decaux, jej przedstawiciele twierdzili, że inwestor nie jest pilnie potrzebny. Zmiana stanowiska może wskazywać, że sytuacja w reklamie zewnętrznej, tak jak w całej gospodarce, jest trudniejsza niż się to może wydawać.
AMS roześle memorandum z ofertą ogłoszenia wezwania do największych koncernów medialnych na świecie i w Polsce, w tym Agory. BB Investments jest gotowe, w zależności od ceny, sprzedać od 25 proc. do wszystkich posiadanych bezpośrednio i pośrednio przez siebie akcji. Nieoficjalnie mówi się, że może on kontrolować nawet 55 proc. kapitału akcyjnego AMS.
Według prezesa spółki, inwestor powinien zapłacić więcej niż 70 zł oferowane ostatnio przez Agorę. Wykres spółki wskazuje silne wsparcie przy 55 zł, podtrzymywane przez lukę hossy. Z kolei wybicie ponad 70 zł daje szansę na wzrosty do 90 zł.
Duża dywidenda
Ostatnio z wnioskiem o zwołanie NWZA Jelfy wystąpiły łącznie OFE CU i NN, które posiadają 12,5 proc. akcji spółki. Chcą one m.in. utworzenia funduszu dywidendowego z kapitału zapasowego, na co zezwala kodeks handlowy. Obecnie wartość środków obejmujących ten kapitał sięga 230 mln zł. Kapitał akcyjny Jelfy składa się z 6,8 mln akcji. Tak więc jeżeli nawet na fundusz przeznaczone będzie tylko 10 proc. wartości tego kapitału, daje to około 3,5 zł na akcję. Największy akcjonariusz Jelfy — Skarb Państwa — będzie prawdopodobnie zainteresowany takim scenariuszem.
Tak duże zaangażowanie w jeleniogórską firmę instytucji finansowych (wśród akcjonariuszy jest również grupa PZU), może te oczekiwania w niedalekiej przyszłości zmaterializować. Tym bardziej że wspomniane OFE chcą zmian we władzach spółki.