KGF może zagrozić kondycji Jelfy

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2003-02-10 00:00

Ewentualne włączenie jeleniogórskiej Jelfy w struktury tworzonej pod egidą Skarbu Państwa Krajowej Grupy Farmaceutycznej (KGF), o czym głośno mówiło się za kadencji ministra Wiesława Kaczmarka, mogłoby negatywnie odbić się na kondycji jednego z czołowych polskich producentów leków. A szkoda, bo po dwóch latach od wdrożenia nowych założeń rozwojowych, Jelfa odzyskała silną pozycję na krajowym rynku leków, zachwianą w wyniku tzw. kryzysu rosyjskiego z 1998 r.

Wraz ze zmianami w zarządzie spółki do jakich doszło w 2000 r. rozpoczął się nowy okres dla Jelfy. Spółka w ciągu minionych dwóch latach dokonała analizy portfela produktowego, zrestrukturyzowała zatrudnienie oraz swój majątek. Zmieniony został też system zarządzania, co umożliwiło wprowadzenie w przedsiębiorstwie systemu rachunkowości zarządczej.

Przyjęta strategia rozwoju przewidywała wycofanie się do 2003 r. z produkcji około 30 proc. leków, które bądź to charakteryzowały się niską rentownością, bądź też miały ogra- niczone perspektywy wzrostu sprzedaży. Według przyjętych założeń, sprzedaż leków OTC (sprzedawanych bez recepty) ma docelowo w 2003 r. wzrosnąć z 20 do 30 proc. Przeszkodą w realizacji tego zamierzenia może być jednak stagnacja w tym segmencie rynku, jaką można było zaobserwować w 2002 r. Według danych AzyX Polska, firmy monitorującej rynek farmaceutyków, sprzedaż preparatów OTC wzrosła jedynie o niecałe 4,5 proc. do 2,46 mld zł. Ogólnie rzecz biorąc, mimo wartościowego wzrostu sprzedaży leków (do poziomu 10,84 mld zł), liczonego w cenach producentów, miniony rok nie był specjalnie udany dla firm farmaceutycznych działających w Polsce. W porównaniu bowiem z 2001 r. odnotowano znaczne spowolnienie dynamiki wzrostu rynku. Główną przyczyną zastoju była zła sytuacja gospodarcza, obniżenie cen leków importowanych i korekta list refundacyjnych.

Po wynikach półrocznych i za trzy kwartały 2002 r. widać, że Jelfa potrafiła skutecznie walczyć o klientów. Sprzedaż sztandarowego produktu, jakim jest Vitaral, wzrosła w pierwszych sześciu miesiącach 2002 r. aż o 21 proc. Wraz z Falvitem w segmencie preparatów wielowitaminowych udział spółki w ogólnopolskim rynku w ujęciu wartościowym wynosił niemal 30 proc. W ujęciu ilościowym przekroczył natomiast poziom 57 proc.

Spółka stopniowo powraca na zagraniczne rynki. Można szacować, że w 2002 r. sprzedaż eksportowa, która przeżywała lekkie załamanie, stanowiła ponad 23 proc. całości sprzedaży. Większość eksportu realizowana była przy tym na rynkach krajów WNP (około 80 proc. udziału w ogólnej wartości sprzedaży eksportowej).

W porównaniu z giełdowym konkurentem, kutnowską Polfą, Jelfa na koniec września 2002 r. mogła pochwalić się wyższymi o 18 proc. przychodami, niemal identycznym zyskiem operacyjnym i lepszym o blisko 7 mln zł wynikiem netto. O ile jednak wskaźnik rentowności sprzedaży na poziomie 17,54 proc. był nieznacznie wyższy niż w przypadku Polfy, o tyle wskaźnik rentowności operacyjnej był jednak niższy o ponad 3,5 proc. (16,57 proc.). Również wskaźniki ROA, ROE i EPS były nieco słabsze. Należy jednak pamiętać o zapowiedzi zarządu, który przestrzegł przed wzrostem kosztów sprzedaży w IV kwartale z powodu wyższych wydatków na reklamę i promocję oraz nakładów na przedstawicielstwo w Moskwie.

Jeleniogórska spółka jest zdecydowanie większa od Polfy. Jej wartość rynkowa obecnie to około 320 mln zł, a wartość aktywów wynosi ponad 390 mln zł. Dla Polfy wartości te wynoszą odpowiednio 280 i 227 mln zł. Wyzwaniem dla Jelfy na najbliższe lata będzie pełne dostosowanie przedsiębiorstwa do unijnych standardów produkcji farmaceutycznej. Konieczne będą nowe inwestycje majątkowe oraz uzupełnienie dokumentacji rejestracyjnej. Związane z tym nakłady inwestycyjne do roku 2007 szacowane są na około 200 mln zł.

Złożenie oferty zakupu przez Ciech pakietu akcji Jelfy, którym dysponuje PZU (12,26 proc.), potraktowane zostało jako krok w kierunku włączenia Jelfy w skład KGF, której fundamenty mają tworzyć niesprywatyzowane Polfy (Tarchomin, Pabianice i Warszawa). Obawy budzi aspekt finansowy całego projektu. Będąc najmocniejszym podmiotem w takiej grupie, Jelfa mogłaby zostać zmuszona do „wspierania” innych przedsiębiorstw, co mogłoby negatywnie wpłynąć na generowane przez nią wyniki.

Opublikowane ostatnio rekomendacje są dla spółki pozytywne. Inwestycja w papiery Jelfy oceniana jest jako dosyć bezpieczna. Wartość pojedynczej akcji w okresie najbliższych 6 miesięcy szacowana jest na 43-50 zł, przy wycenie DCF na poziomie około 56 zł i porównawczej rzędu 58 zł za walor.