KGHM chce mieć prąd własny i zielony

Rosnące ceny energii oraz zmieniające się preferencje klientów skłaniają miedziowy koncern do myślenia o własnym jej wytwarzaniu, również zielonym

KGHM, jeden z największych na świecie producentów miedzi i srebra, a jednocześnie największy odbiorca energii elektrycznej w Polsce, zmienia energetyczny kurs. Chce budować i rozbudowywać własne źródła energii, a poza tym zwiększyć zakupy energii pochodzącej z zielonych źródeł. Zarząd państwowego koncernu mówił o tym na czwartkowej prezentacji zaktualizowanej strategii.

Słońce, wiatr i prosumenci — tym interesuje się teraz kierowany przez
Marcina Chludzińskiego zarząd KGHM. Międzynarodowi kupcy miedzi lubią, gdy
produkuje się ją przy wykorzystaniu zielonej energii.
Zobacz więcej

ZIELONY KURS:

Słońce, wiatr i prosumenci — tym interesuje się teraz kierowany przez Marcina Chludzińskiego zarząd KGHM. Międzynarodowi kupcy miedzi lubią, gdy produkuje się ją przy wykorzystaniu zielonej energii. Fot. GK

— To kwestia niezależności energetycznej. Do końca 2030 r. chcemy zaspokajać połowę naszego zapotrzebowania na energię za pomocą źródeł własnych i odnawialnych — powiedział Marcin Chludziński, prezes KGHM.

Klient woli zielone

O ile na scenie zarząd podkreślał, że decyzja o rozbudowie własnych źródeł wynika z dążenia do niezależności, o tyle w kuluarach można było usłyszeć, że chodzi o rosnące ceny energii. Dla KGHM, który zużywa 2,8 TWh energii elektrycznej rocznie, jej koszt ma kolosalne znaczenie.

— Widzimy, co się dzieje, jakie są prognozy — można usłyszeć od ludzi zbliżonych do KGHM.

Radosław Stach, odpowiedzialny za produkcję wiceprezes KGHM, wypowiadał się o energii dyplomatycznie. Podkreślał, że KGHM kupuje energię w kontraktach długoterminowych.

— Dzięki temu w przyszłym roku grupa nie zapłaci za energię istotnie więcej — stwierdził Radosław Stach.

Nie chciał komentować burzliwych dyskusji na temat sposobu neutralizowania podwyżek cen energii w 2019 r., prowadzonych w ramach polskiego rządu. Podkreślił jednak, że zwiększenie ilości energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych mogłoby zostać przez KGHM wykorzystane marketingowo.

— Sprzedajemy miedź np. na giełdzie w Londynie. Klienci zwracają na to uwagę — powiedział Radosław Stach.

Oko na prosumenta

KGHM nie zaczyna od zera. Już dziś produkuje energię, która zaspokaja 25-30 proc. zapotrzebowania grupy.

— Interesują nas projekty wiatrowe, fotowoltaiczne, gazowe i kogeneracyjne — poinformował Marcin Chludziński.

W kogenerację, czyli nowoczesne elektrociepłownie, KGHM zamierza inwestowaćsamodzielnie. Jeśli chodzi o odnawialne źródła energii, będzie raczej stawiać na zakup udziałów lub współpracę na wyłączność. Z największym zainteresowaniem grupa patrzy na fotowoltaikę, ale przygląda się też koncepcji klastrów, łączących kilka źródeł w jeden system. Uwagę poświęca również prosumentom, którzy zrzeszeni np. w ramach jednej miejscowości mogliby być dla dużego odbiorcy interesującym partnerem. Radosław Stach nie wyklucza też, że KGHM mógłby skorzystać z nowej formuły umów z OZE, czyli z PPA (power purchase agreement). Ten typ kontraktu na świecie rozwija się dynamicznie, a w Polsce dopiero zaczyna.

Pożegnanie z atomem

Inwestycje w energetykę nie są dla KGHM niczym nowym. Miedziowy koncern ma np. 10 proc. akcji Tauronu, czyli państwowego producenta energii, który opiera działalność przede wszystkim na węglu. Ma też 10 proc. udziałów w atomowej spółce prowadzonej przez PGE, której zadaniem jest budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Jeśli chodzi o udziały w spółce atomowej, to PGE złożyła ofertę ich wykupu i do transakcji prawdopodobnie dojdzie. O ruchach dotyczących akcji Tauronu nie słychać na razie nic. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu