KGHM czeka na wyrok

Adamski Artur A.
04-02-1999, 00:00

KGHM czeka na wyrok

Ministerstwo Skarbu Państwa posiadające ponad 52 proc. akcji KGHM zmieniło zdanie i zamiast planowanych 32 chce w tym roku sprzedać tylko 10 proc. akcji. Związki zawodowe KGHM grożą, iż jeśli MSP nie spotka się z nimi i nie wyjaśni dalszych losów prywatyzacji, podejmą akcję strajkową.

Nie jest to dobra informacja dla firmy, która potrzebuje inwestora strategicznego i środków na dalsze zmniejszanie kosztów produkcji miedzi. Na obcięcie oferowanego pakietu akcji wpłynął opór związków zawodowych Polskiej Miedzi.

— Niechęć związkowców do potencjalnego inwestora wynika z obaw o miejsca pracy. Ponieważ ceny miedzi na światowych rynkach są bardzo niskie i koszty produkcji tony miedzi i je przewyższają, istnieją dwa rozwiązania zmniejszenia tych kosztów. Pierwsza metoda to wykorzystanie nowoczesnych, drogich technologii. Drugi sposób to zamrożenie płac i likwidacja części stanowisk. Ale tu mocno uzwiązkowiona załoga może stawiać poważny opór — mówi Rafał Gębicki, analityk Raiffeisen Capital & Investment.

O polityce wkraczającej do firmy świadczy chęć zmiany obecnego zarządu przez część rady nadzorczej popieranej przez Skarb Państwa.

— Ostatnie naciski na zmiany w zarządzie KGHM wywierane są przez AWS. Takie działanie jest mało odpowiedzialne, gdyż obecny zarząd cieszy się zaufaniem pracowników. 8 lutego ponownie zbierze się rada nadzorcza, w której porządku obrad znajduje się punkt dotyczący zmian w zarządzie — mówi Ryszard Zbrzyzny, poseł SLD i szef związku pracowników przemysłu miedziowego.

Odejście prezesa Stanisława Siewierskiego jest możliwe, gdyż przedstawiona przez RN lista osób, które powinny trafić do zarządu nie zyskała jego akceptacji. Sam prezes przedstawił kandydatury ośmiu osób, które nie zostały przyjęte przez RN.

Wczoraj związki zawodowe (poza „SŐŐ) wystosowały do ministra Emila Wąsacza list, w którym zażądały spotkania i wyjaśnienia dalszych losów prywatyzacji spółki.

— Jeśli do 17 lutego minister się z nami nie spotka, zaproponujemy załodze referendum, w którym zapytamy o to, czy pracownicy akceptują model prywatyzacji proponowany przez MSP, a także czy poprą ewentualną akcję strajkową — dodaje przewodniczący Zbrzyzny.

Zapowiada, że jeśli minister nie odpowie na list, w KGHM może dojść do strajku ostrzegawczego.

WALKA O FIRMĘ: Stanisław Siewierski, prezes KGHM, musi teraz walczyć na dwa fronty. Pierwszym jest utrzymanie rentowności spółki przy niskich cenach miedzi, drugim zaś jest walka o utrzymanie status quo w obecnym składzie zarządu spółki. fot. ARC

Artur A. Adamski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adamski Artur A.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / KGHM czeka na wyrok