Do końca listopada KGHM ma czas na decyzję w sprawie ewentualnego skorzystania z prawa pierwokupu udziałów w chilijskiej kopalni Sierra Gorda. Prawo to wynika z transakcji, w ramach której w połowie października udziały w kopalni przejęli od Japończyków Australijczycy.
— Jesteśmy w trakcie wypracowywania tej decyzji — mówił w środę Paweł Gruza, wiceprezes KGHM odpowiedzialny za aktywa zagraniczne.
Wartość transakcji Japończyków z Australijczykami to 1,55 mld USD. KGHM dotychczas deklarował, że obecny udział w Sierra Gorda (55 proc.) go satysfakcjonuje.
Efektywność rośnie
Tymczasem chilijska kopalnia poprawia wyniki. Produkcja miedzi płatnej zwiększyła się po dziewięciu miesiącach o 31 proc. „Wyższy uzysk oraz wyższa zawartość miedzi w rudzie” — tak dobry wynik tłumaczy zarząd w prezentacji.

Dobra koniunktura na rynku miedzi przekłada się na wzrosty w całej grupie KGHM. Po dziewięciu miesiącach miedziowy koncern pochwalił się wzrostem przychodów r/r o jedną trzecią — do 21,7 mld zł. Jeszcze bardziej wzrósł zysk EBITDA (skorygowana), czyli zysk operacyjny powiększony o amortyzację. Zwiększył się o 75 proc. — do 7,7 mld zł.
Pomogło przede wszystkim otoczenie makroekonomiczne, czyli wzrost cen miedzi na rynkach światowych (+57 proc.) oraz srebra (+34 proc.), ale nie tylko.
— O 10 proc. zwiększyliśmy też efektywność produkcji — podkreślał Marcin Chludziński, prezes KGHM
KGHM zwiększył ponadto produkcję z obcych materiałów miedzionośnych, co wynikało ze zwiększenia efektywności przerobu złomu.
Ceny bolą
KGHM to największy w Polsce odbiorca prądu — zużywa około 3 TWh rocznie. Duże znaczenie dla koncernu mają więc gwałtownie rosnące ceny energii.
— Większość zapotrzebowania na prąd i gaz mamy już zaspokojone kontraktami na przyszły rok. Nie zabezpieczamy tego instrumentami pochodnymi, stosujemy ceny forward. Produkcja ze źródeł własnych jest dla nas oczywiście korzystniejsza niż kupowanie energii z sieci, dlatego zwiększamy produkcję własną — mówi Andrzej Kensbok, wiceprezes KGHM.
Strategia firmy zakłada, że do 2030 r. połowa zużywanej energii będzie pochodzić z własnych źródeł.