Za nami ciekawy, obfitujący w doniosłe wydarzenia, giełdowy tydzień. Co prawda w piątek WIG20 stracił na wartości 1,54 proc., ale w przekroju całego tygodnia zyskał 2,13 proc.
Szczególnie ważny dla całego tygodnia był jego pierwszy dzień. Od poniedziałku bowiem akcjami PKO BP mogli dysponować pracownicy banku. Obawy o zalanie rynku podażą walorów giganta nie sprawdziły się. Wprawdzie pierwszego dnia kurs PKO BP minimalnie spadł, ale we wtorek poszedł w górę o 5,4 proc. ustanawiając rekord wszech czasów 41,95 zł.
Kolejne dni stały pod znakiem stabilizacji. Ostatecznie na piątkowym zamknięciu za walor PKO BP płacono 41,2 zł. Drugim bohaterem tygodnia jest Telekomunikacja Polska. Od poniedziałku ma nowego szefa. Marka Józefiaka zastąpił Maciej Witucki. Na powitanie akcje telekomu podrożały o 3,9 proc. W kolejnych dniach kurs szedł nadal w górę osiągając w czwartek poziom 24,95 zł.
Oznaczało to imponującej skali zwyżkę 25 proc., której impulsem były opublikowane 25 października świetne wyniki kwartalne. W końcówce czwartkowej sesji górę jednak wzięła ochota do realizacji zysków. Korektę kontynuowano w piątek. Na finiszu tygodnia za jeden walor TP płaci się 23,89 zł. Najwyższej wartości obroty podczas ostatniej sesji tygodnia zanotowano na akcjach PKN Orlen, podobnie jak dzień wcześniej. Handel zamknął się kwotą 237 mln zł.
Początek piątkowej sesji przyniósł kontynuację sprzedaży z ostatnich minut czwartkowej sesji. Inwestorzy dezaprobatą zareagowali na perspektywę pozbawienia funkcji prezesa Igora Chalupca. Później jednak MSP uspokoiło inwestorów deklaracją, że na najbliższym posiedzeniu rady nadzorczej „nie przewiduje” się odwołania prezesa PKN Orlen. Inwestorzy wrócili więc do kupowania akcji zapoczątkowanej po czwartkowej publikacji zaskakująco dobrych wyników za III kwartał. Akcje rafinerii podrożały dziś o 0,5 proc.
Najwięcej szkód WIG20 przysporzył dziś KGHM. Około godziny 14 doszło do nagłego załamania notowań miedziowego kombinatu. Dużym inwestorom puściły nerwy. Jedną z przyczyn może być spadek notowań miedzi na giełdzie w Londynie. Jak podaje agencja Reuters, sygnałem do zwiększonej podaży metalu jest wzrost zapasów surowca. Na finiszu sesji za akcję KGHM płacono aż o 4,6 proc. mniej niż w czwartek, czyli 103 zł.
Generalnie, piątkowa sesja choć o negatywnej wymowie, to jednak nie zmienia w sposób bardzo istotny sytuacji na rynku. Pokazuje jedynie, że ustanawianie nowych szczytów hossy nie będzie dla byków działalnością lekką, łatwą i przyjemną. Wydaje się, że kupującym akcje należy się odpoczynek przed podjęciem ataku na majowy szczyt WIG20. Do zdobycia jest poziom 3347,83 pkt. Brakuje do niego zwyżki o 4,95 proc. ASZ



