KIA ZAMIERZA PRODUKOWAĆ
Budowa nowej fabryki może kosztować nawet 4,3 mld zł
BEZ WYBORU: Właściciele koreańskich koncernów samochodowych, KIA i Hyundai, zdają sobie sprawę, że bez własnej bazy produkcyjnej nie będą w stanie zdobyć znaczącego udziału w rynku — podkreśla Andrzej Pulwarski, wiceprezes KIA Motors Polska. fot. Małgorzata Pstrągowska
KIA, koreański producent samochodów, zainteresowany jest produkcją aut osobowych i dostawczych w Polsce. W grę wchodziłoby albo przejęcie jednego z zakładów motoryzacyjnych, albo budowa — wraz z Hyundaiem — nowej fabryki, której koszt szacowany jest na 1 mld USD (4,3 mld zł).
Należąca do koncernu motoryzacyjnego Hyundai, firma KIA zamierza — wraz z firmą matką — rozpocząć w Polsce produkcję samochodów osobowych i dostawczych. Według Andrzeja Pulwarskiego, wiceprezesa KIA Motors Polska, możliwe jest wykupienie już istniejącego zakładu lub budowa za miliard dolarów nowej fabryki. Ostateczna decyzja w tej sprawie powinna zostać podjęta jeszcze w tym roku przez zarządy firm KIA i Hyundai.
Andrzej Pulwarski podkreśla, że gdyby głównemu udziałowcowi KIA, koncernowi Hyundai, oraz firmie DaimlerChrysler udało się objąć kontrolę nad Daewoo Motor Company, na potrzeby produkcji samochodów KIA i Hyundai wykorzystywano by zakład na warszawskim Żeraniu.
Skomplikowany projekt
Jednak, w sytuacji kiedy do dalszych negocjacji w sprawie Daewoo zaproszony został Ford, Koreańczycy analizują również inne warianty rozwiązania problemu produkcji. Pierwszy z nich zakłada wejście do jednego z działających w kraju zakładów motoryzacyjnych. Wiceszef KIA Motors twierdzi, że rozważane jest — na przykład — wykupienie fabryki Jelcza należącej obecnie do grupy Zasady.
Trzeci wariant zakłada budowę przez KIA i Hyundai własnej fabryki, której koszt szacowany jest nawet na 1 mld USD. Analizowana jest lokalizacja m.in. w Mieleckiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.
— Natomiast gdyby zdecydowano się na wykupienie już działającego zakładu, koszt ten stanowiłby 30 proc. budowy nowego obiektu — twierdzi Andrzej Pulwarski.
Koreańczycy nie mają już wątpliwości, że bez uruchomienia samodzielnej produkcji niemożliwa jest dalsza skuteczna walka koncernów KIA i Hyundai o polski rynek. Przede wszystkim dlatego, że cło na samochody importowane z krajów Unii Europejskiej wynosi w tym roku tylko 10 proc., w przyszłym będzie już o połowę mniejsze. Tymczasem na pojazdy sprowadzane np. z Korei ustalono je na poziomie — 35 proc. i prawdopodobnie nie zmieni się.
Wiceprezes KIA Motors podkreśla jednocześnie, że gdyby Koreańczykom udało się uruchomić w Polsce własną fabrykę, to możliwe byłoby zdobycie przez obie marki 15—20 proc. rynku. W przypadku realizacji takiego właśnie scenariusza wypadków, koniecznością stałaby się organizacja wspólnej sieci dealerskiej samochodów KIA i Hyundai. A to z kolei pozwoliłoby na szerszy zakres współpracy z dealerami, w tym bezpośrednie wsparcie finansowe.
— Nie ma sensu, aby nasze firmy ze sobą rywalizowały. Każda powinna specjalizować się w oddzielnym segmencie samochodów — podkreśla Andrzej Pulwarski.
Przypomina jednocześnie, że w Korei jeszcze w tym roku ma się zakończyć trwająca obecnie unifikacja produkcji platform do zabudowy oraz silników KIA i Hyundai.
Sieć dealerska KIA Motors Polska liczy obecnie 70 dealerów oraz 10 tzw. subdealerów. W tym roku sieć sprzedaży i serwisu wzmocni kolejnych pięciu właścicieli salonów samochodowych. I to oznacza zamknięcie projektu budowy sieci.
— Następnie dążyć będziemy do poprawy jej efektywności. Zrezygnujemy z usług najsłabszych dealerów, a na ich ich miejsce poszukiwać będziemy nowych — mówi prezes Pulwarski.
Centrum szkoleniowe
W połowie sierpnia, w nowej warszawskiej siedzibie firmy ruszy centrum sprzedaży samochodów KIA. Koreańczycy przymierzają się także do uruchomienia w stolicy centrum szkoleniowego dla dealerów z Europy Środkowej i Wschodniej, które ma rozpocząć działalność jeszcze w tym roku.
KIA planuje jednocześnie zmianę lokalizacji składu samochodów, mieszczącego się obecnie w Zegrzu k. Warszawy.