Kibic pozwał Bayern Monachium o 120 tys. EUR

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2017-03-24 10:14
zaktualizowano: 2017-03-24 10:17

Austriak pozwał Bayern Monachium. Żąda 120 tys. EUR za brak zabezpieczeń, których skutkiem były obrażenia, jakich doznał na stadionie największego niemieckiego klubu piłkarskiego.

Sprawa dotyczy wydarzeń z kwietnia 2014 roku, kiedy Bayern Monachium grał w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Manchesterem United. Fritz Rettensteiner poszedł obejrzeć mecz, ale kiedy tylko przeszedł przez bramkę wejściową na Allianz Arena wpadł na niego kibic angielskiej drużyny, który forsował ją górą, bo nie miał biletu. Austriak doznał licznych obrażeń, m.in. uszkodzeń rzepki, łokcia, stracił także ząb. Trafił na leczenie do szpitala. Pomimo upływu kilku lat musi przy chodzeniu podpierać się laską.

youtube.com

Rettensteiner zdecydował się pozwać Bayern Monachium o odszkodowanie, wskazując na nieodpowiednie zabezpieczenie wejścia na stadion. Reprezentujący go prawnik wskazał podczas rozprawy, że na innych niemieckich stadionach bilety są sprawdzane przed bramkami wejściowymi, lub są one tak wysokie, że nie można ich przeskoczyć.

Reprezentujący Bayern Monachium prawnik argumentował jednak, że każdego roku ok. 2 mln kibiców przechodzi przez bramki wejściowe i tylko cztery razy zdarzyło się, że ktoś je przeskoczył. Podkreślił, że nigdy wcześniej nie doszło do takiego wypadku jak Rettensteinera. 

- Allianz Arena to jeden z najbezpieczniejszych stadionów na świecie – argumentował Gerhard Riedl.  

Sędzia prowadzący sprawę zaproponował stronom zawarcie porozumienia i wypłatę przez klub kibicowi 10 tys. EUR. Jego propozycja została jednak odrzucona przez obie strony. Kolejna rozprawa odbędzie się 5 kwietnia.