Przeżywające problemy finansowe kluby piłkarskie mogą liczyć na swoich wiernych kibiców. Niesłabnącym zainteresowaniem inwestorów cieszy się angielski Leeds United.
Kupnem klubu zainteresowanych jest trzech kupców — były przewodniczący rady nadzorczej, szejk Bahrajnu oraz konsorcjum chińskich biznesmenów. Ta swoista konkurencja sprzyja wzrostowi kursu Leeds na londyńskiej giełdzie. Z końca listopada kurs spółki odbił się od dna na poziomie 2,38 GBP, by po dwóch tygodniach osiągnąć maksymalny poziom 9 GBP. Oznacza to zysk dla akcjonariuszy rzędu 280 proc.
Najwyższym wzrostem wśród przedstawicieli branży mogło się wczoraj pochwalić włoskie Lazio. Wywindowanie kursu o 12 proc. nie było dla spekulantów żadną trudnością zważywszy na niską cenę walorów na mediolańskiej giełdzie. Za jeden papier bliskiego bankructwa klubu płacono 4 eurocenty. Od lipca akcje potaniały o ponad 90 proc. W przeciwieństwie do Leeds nie słychać jednak, by włoskim klubem interesowali się bogaci inwestorzy. Lazio może więc podzielić los AC Fiorentiny zmuszonej do sprzedaży najlepszych graczy w obronie przed bankructwem.