Kiedy inwestować w akje, a kiedy w obligacje

  • Ewa Bednarz
25-02-2013, 00:00

Obniża się tempo wzrostu gospodarczego, spada inflacja. To znak, że zbliżamy się do dołka PKB, a wtedy warto zainteresować się akcjami

Tradycyjne depozyty są mniej atrakcyjne, oprocentowanie obligacji skarbowych spada, a korporacyjne niosą dawkę niepewności. Można jeszcze rozważać zainwestowanie w fundusze inwestycyjne, produkty strukturyzowane, surowce lub w akcje. Wybór jest duży, ale jednocześnie trudny.

— Narzędzie jest bardzo ważne, to ono determinuje zmienność wartości inwestycji i stopę zwrotu, ale kluczowa jest umiejętność wyboru rozwiązania dostosowanego do aktualnego etapu cyklu koniunkturalnego — podkreśla Piotr Minkina z Union Investment TFI.

Jaki etap, taka inwestycja

Żeby dobrze wybrać, warto wiedzieć, czym cykl się charakteryzuje. W fazie rozkwitu, która wiąże się z dynamicznym wzrostem PKB, bezrobocie hamuje i rośnie konsumpcja, a efektem rosnącego popytu jest wzrost produkcji w przedsiębiorstwach. Zwiększa się zapotrzebowanie na surowce i to one mogą być najbardziej interesujące.

— To dobry czas dla inwestorów, którzy chcą zarabiać na spółkach i rynkach surowcowych, ale trzeba pamiętać, że w dalszym ciągu rosną również przychody pozostałych firm, a to sprzyja akcjom i funduszom agresywnym. Ostrożnie natomiast należy podchodzić do obligacji, ponieważ ich ceny w tej fazie cyklu na ogół spadają — tłumaczy Piotr Minkina.

Faza rozkwitu nie trwa wiecznie, z czasem następuje nierównowaga gospodarcza, rośnie inflacja. W tym momencie do akcji wkracza Rada Polityki Pieniężnej (RPP), która zaczyna podnosić stopy procentowe.

— Gdy zaobserwujemy takie symptomy, a wśród inwestorów zapanuje powszechna euforia widoczna np. w dużym napływie kapitału do funduszy akcji, warto wypatrywać intensywnie sygnałów odwrócenia trendu na rynku akcji. Indeksy znajdują się bowiem na szczytach i w niedalekiej przyszłości może się rozpocząć, niwelująca dotychczasowe zyski, bessa. Możemy się wówczas spodziewać przejścia gospodarki do kolejnej fazy — spowolnienia — ostrzega ekspert Union Investment TFI.

Po okresie silnego wzrostu tempo wzrostu gospodarczego zaczyna spadać, nadal rośnie inflacja, a RPP nie rezygnuje z podnoszenia stóp procentowych.

— To negatywnie wpływa na wyceny obligacji skarbowych. Jednocześnie słabnie atrakcyjność akcji, co wiąże się ze spadkiem przychodów spółek giełdowych na skutek m.in. wyższych stóp procentowych, które oznaczają wyższe koszty kredytów dla firm — uprzedza Piotr Minkina.

Taki okres najlepiej przeczekać i postawić na ochronę oszczędności. Mogą to być lokaty, obligacje lub fundusze gotówkowe i pieniężne. Cykl inwestycyjny może jednak podlegać zaburzeniom, np. stawać się krótszy i mniej wyrazisty w warunkach ekspansywnej polityki monetarnej luzowania ilościowego, co widać m.in. po skutkach operacji „quantitative easing”, prowadzonych przez amerykańską rezerwę federalną.

Przerzucanie aktywów

Piotr Minkina podkreśla, że cykl może również podlegać zakłóceniom ze względu na szoki rynkowe wywołane brakiem płynności, kiedy to inwestorzy potrzebujący gotówki są zmuszeni do wyprzedaży aktywów niezależnie od ich fundamentalnej wartości.

— Zjawiskiem, które może deformować zachowania aktywów w cyklu, jest również tzw. Risk on — risk off, czyli masowe przerzucanie kapitału między aktywa obciążone ryzykiem, np. akcje czy surowce (risk-on) a bezpiecznymi przystaniami typu obligacje amerykańskie — tłumaczy ekspert. Dzisiaj sytuacja nie jest łatwa. Obniża się tempo wzrostu gospodarczego. Według szacunków GUS, PKB w całym 2012 r. rosło w tempie 2 proc. wobec 4,3 proc. w roku 2011. Napływają coraz słabsze dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Jednocześnie spada inflacja — w grudniu spadła do 2,4 proc., czyli poniżej celu inflacyjnego NBP. To znak, że zbliżamy się do dołka spowolnienia gospodarczego. W 2013 r. Union Investment TFI zakłada wzrost PKB o 1,7 proc.

— Według naszych szacunków, spadek PKB wyhamuje w Polsce w pierwszym kwartale, a potem gospodarka stopniowo zacznie rosnąć. W 2014 r. PKB może wzrosnąć o 2,8 proc., choć w zależności od różnych czynników przewidywany wzrost dynamiki gospodarczej zawiera się w przedziale od 1,7 do 3,4 proc. Zakładamy też, że inflacja w drugim kwartale 2013 r. zacznie rosnąć. Pod koniec tego roku może wynieść 2,5 proc., a w 2014 r. 3,5-4,1 proc. — dodaje Piotr Minkina.

Ostrożnie czy agresywnie

Z punktu widzenia inwestora, po osiągnięciu minimum w gospodarce następuje odbicie, które niesie ze sobą m.in. wyższe zyski spółek, wzrost konsumpcji i wzrost inwestycji prywatnych. Ale jednak spowolnienie gospodarcze jest faktem. RPP więc działa. Od listopada 2012 r. referencyjna stopa procentowa NBP spadła o 100 pkt bazowych i wynosi 3,75 proc. Czy na kolejnym, marcowym posiedzeniu RPP cykl obniżek stóp procentowych będzie kontynuowany, zdania są podzielone. Po ostatnich danych makro nie jest to przesądzone. Banki jednak zakładają kontynuację. Widać po planowanych obniżkach oprocentowania lokat i kont oszczędnościowych. Wybranie sposobu ulokowania pieniędzy jest więc coraz trudniejsze. Union Investment TFI radzi osobom, które wolą nie podejmować ryzyka, rozważyć kupno jednostek funduszy pieniężnych, które lokują aktywa w krótkoterminowe papiery rządowe i korporacyjne o dobrej ocenie kredytowej. Dla inwestorów skłonnych do ryzyka najlepszym rozwiązaniem będzie inwestycja w akcje, które powinny przynieść najwyższe zyski.

— Faza cyklu gospodarczego, w której obecnie się znajdujemy, zawsze bardzo sprzyjała akcjom i jest najlepszym momentem, by w nie zainwestować. Nie warto więc czekać zbyt długo, by nie stracić okazji i nie wejść w akcje na tzw. górce, co zrobiło wielu inwestorów na fali euforii w 2008 r., kiedy to indeksy giełdowe biły kolejne rekordy, a do funduszy akcji napływało coraz więcej kapitału od inwestorów zachęconych wysokimi, historycznymi wynikami. Okazją do zwiększenia ekspozycji na akcje jest trwająca od początku roku korekta na głównych indeksach giełdowych — przekonuje Piotr Minkina. Z analizy historycznych scenariuszy wynika, że w ciągu dwóch lat po dołku dynamikiPKB indeksy GPW rosły minimum 26 proc., maximum 60 proc., a średnio 47 proc.

— Należy pamiętać, że w czasie hossy zdarzają się korekty. Gdy spojrzymy na wzrost w 2001 r., widać, że najlepszym momentem do wejścia w akcje z WIG20 był tzw. drugi dołek z lipca 2002 r. Podobnie było w 2005 r. Zanim WIG20 wszedł na ścieżkę wzrostu, mieliśmy do czynienia z około 8-procentową korektą — przypomina Piotr Minkina. Dane historyczne nie dają jednak gwarancji, że indeksy będą się zachowywały podobnie w przyszłości, ale widać, że cykliczność gospodarki, mimo nieuniknionych różnic, jest rzeczą naturalną.

— Inwestując w akcje, powinniśmy więc umieć zachowywać zimną krew i wyłączać emocje przy ewentualnej weryfikacji swojej strategii. W dłuższym terminie najistotniejsze są bowiem fundamenty — podkreśla ekspert Union Investment.

47 proc. Tyle średnio rosły indeksy GPW w ciągu dwóch lat po dołku dynamiki PKB.

3 PYTANIA DO PIOTRA MINKINY, MENEDŻERA DS. PRODUKTÓW INWESTYCYJNYCH UNION INVESTMENT TFI

Jak określić fazę, w której się znajdujemy

1 Na czym polega cykl inwestycyjny aktywów?

Cykl rotacji aktywów polega — mówiąc najprościej — na tym, że w różnych momentach cyklu gospodarczego pewne klasy aktywów osiągają lepsze stopy zwrotu od innych. Aby o nim mówić, trzeba sprawdzić, jakie inwestycje historycznie były najbardziej opłacalne w konkretnych warunkach gospodarczych i jak określić fazę, w której się znajdujemy na podstawie podstawowych wskaźników makroekonomicznych, takich jak: PKB, inflacja i stopy procentowe.

2 Jakie rozpoznajemy fazy cyklu?

Recesji, ożywienia, rozkwitu i spowolnienia. W pierwszej tempo inflacji zaczyna powoli spadać, spowalnia też PKB, a Rada Polityki Pieniężnej zaczyna stopniowo obniżać stopy procentowe. W fazie ożywienia wraz z dalszym spadkiem inflacji i w rezultacie utrzymywaniem niskich stóp procentowych, gospodarka — po osiągnięciu „dołka” — odbija i zaczyna rosnąć. Kolejny etap cyklu to tzw. faza rozkwitu, charakteryzująca się dynamicznym wzrostem PKB. W tym okresie silnie hamuje bezrobocie i rośnie konsumpcja. O fazie spowolnienia mówimy, gdy po okresie silnego wzrostu PKB zaczyna spadać, ale jednocześnie rośnie inflacja i RPP w celu utrzymania inflacji w ryzach podnosi stopy procentowe.

3 W jakiej fazie inwestować w obligacje, a w jakiej w akcje?

W fazie recesji spore zyski można osiągnąć przede wszystkim na inwestycjach w fundusze obligacji, co udowodnił ubiegły rok, w którym stopy zwrotu osiągnęły wartości dwucyfrowe, a wyniki najlepszych przekroczyły 20 proc. Na tym etapie cyklu, z uwagi na obniżenie kosztów kredytów dla firm (co ma związek ze stopami procentowymi), zaczynają rosnąć też wyceny spółek giełdowych. W fazie ożywienia ceny obligacji jeszcze rosną lub się stabilizują, a zaczynają rosnąć przychody spółek. Zmianę tę wykorzystują inwestorzy, którzy coraz odważniej kupują akcje, dając sygnał do hossy na giełdzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kiedy inwestować w akje, a kiedy w obligacje