Indeks Dow Jones tracił na zamknięciu niespełna 1,2 proc., Nasdaq ponad 2 proc., a S&P 500 ponad 1,6 proc. Dla tego ostatniego był to najgorszy tydzień w 2012 r.
Sytuację na Wall Street zdominował w piątek komunikat Departamentu Pracy. Amerykańska gospodarka dodała w kwietniu 115 tys. nowych miejsc pracy. Analitycy ankietowani przez Bloomberga prognozowali, że liczba ta sięgnie 160 tys. miejsc. Jednocześnie poinformowano, że stopa bezrobocia wyniosła 8,1 proc.
Na parkiecie dobrze radził sobie LinkedIn. Portal społecznościowy koncentrujący się na sferze zawodowej użytkowników zyskiwał aż 7,2 proc. Za jedną akcję firmy płacono nawet ponad 117 USD, co jest najwyższą ceną od czasu debiutu portalu na giełdzie w maju 2011 r. Z kolei prawie 7 proc. straciły akcje Southwestern Energy. W pierwszym kwartale koncern zanotował wyniki gorsze od oczekiwań analityków.
Niepewność inwestorów związana jest pewnie z weekendowymi wyborami w krajach strefy euro. Francuzi wybiorą w drugiej turze swojego przyszłego prezydenta, a Grecy nowy parlament. Sytuacja w obu krajach jest kluczowa dla przyszłości wspólnej waluty Starego Kontynentu i sposobów walki z kryzysem.
Inne ciekawe wieści? Za oceanem zaczęły się pojawiać kolejne spekulacje, że Rezerwa Federalna rozważy dodatkowe kroki, których celem będzie pobudzenie wzrostu.