Analitycy wieszczą, że przyszły rok będzie dla gospodarki lepszy niż obecny. Dla krajowych dilerów samochodów — niekoniecznie. Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM), jest pesymistą.
— Bardzo ciężko będzie utrzymać poziom sprzedaży z 2009 r.: może być o 30-60 tys. niższa — mówi szef PZPM.
Do końca listopada sprzedano niemal 330 tys. aut. Zdaniem Jakuba Farysia, klienci detaliczni wrócą do zakupów najwcześniej w drugiej połowie 2010 r.
— Pewną nadzieją są firmy, które już poczuły pierwsze oznaki ożywienia gospodarczego. Oceniam, że przedsiębiorcy będą w stanie w 2010 r. kupić o około 30 tys. samochodów więcej niż w 2009 r. Dlatego ostatecznie całkowita sprzedaż samochodów może być w przyszłym roku gorsza o 30 tys. sztuk — tłumaczy szef PZPM.
