Nie ma transportu bez kierowców. Ale to właśnie ta grupa zawodowa najczęściej szuka pracy za granicą. Szuka i znajduje.
Absolutnie niezbędna w procesie logistycznym grupa zawodowa — kierowcy — jak żadna inna skorzystała na przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Co więcej, proces „emigracji” polskich kierowców do Anglii czy Irladnii ciągle się nasila. Powód? Wyższe wynagrodzenie za tę samą pracę.
Masowy odpływ
Na sytuację na polskim rynku pracy kierowców międzynarodowych miały wpływ dwa zjawiska. Po pierwsze był to związany z unijną akcesją wzrost liczby pojazdów przystosowanych do transportu międzynarodowego. Szacuje się, że przed 1 maja 2004 r. na polskim rynku funkcjonowało 26 tys. takich aut, w tej chwili aż 56 tys. samochodów może jeździć w transporcie międzynarodowym. Drugim zjawiskiem mającym niebagatelny wpływ na rynek kierowców miała możliwość podjęcia pracy w krajach Unii, gdzie przy porównywalnych warunkach zatrudnienia oferowano znacznie wyższe wynagrodzenie.
— Oba te czynniki spowodowały gwałtowny spadek liczby kierowców na polskim rynku. W tej chwili popyt znacznie przewyższa podaż. A znalezienie kierowcy z odpowiednim doświadczeniem i kwalifikacjami niemal graniczy z cudem — przekonuje Wiktor Kubacki, dyrektor transportu w VOS Logistics Polska
Mirosław Zaremba, odpowiedzialny w DHL Express za funkcjonowanie transportu liniowego i całopojazdowego, podkreśla, że zawodowych kierowców poszukują głównie wyspecjalizowane agencje, proponujące zatrudnienie w krajach byłej Piętnastki (głównie Wielka Brytania, Irlandia).
— Jednym ze sposobów zapobiegania temu zjawisku jest zwiększenie stawek za usługi przewozowe, by bezpośredni pracodawcy mogli lepiej płacić kierowcom. Zdarza się jednak coraz częściej, że krajowi przewoźnicy szukają kierowców nawet kilka tygodni — mówi Mirosław Zaremba.
Pracownik wraca
Jednak zdaniem Marka Kortyli, dyrektora Raben Transport, przenoszenie się kierowców za granicę nie jest zjawiskiem powszechnym.
— Z pewnością obecnie więcej osób decyduje się pracować na zachodzie Europy niż wcześniej. Barierą jest jednak język, oraz fakt, że kierowca pracujący w innym kraju ma bardzo mało czasu dla swojej rodziny. Nie jest to więc rozwiązanie długoterminowe. Dodatkowo osoby wyjeżdżające do pracy często na miejscu stają się ofiarami firm pośredniczących w poszukiwaniu pracy, okazuje się bowiem, że obiecanego zajęcia nie ma albo zarobki z nieporównywalnie mniejsze, niż wynikało to wcześniejszych informacji — przekonuje Marek Kortyla.
Kierowcy pracujący w transporcie międzynarodowym powinni znać przynajmniej jeden język obcy. Dobrze jest, kiedy osoba kierująca pojazdem posiada również wiedzę techniczną o środku transportowym, którym dysponuje. Istotne jest również dostosowanie się do kultury jazdy w różnych częściach Europy czy nawet Polski, nie bez znaczenia jest umiejętność przewidywania sytuacji, które mogą wystąpić i radzenie sobie z nimi.
Ale tym, co przede wszystkim powinno cechować kierowcę międzynarodowego, jest doświadczenie.
— Stanowi ono wartość, której nie można zastąpić żadnym szkoleniem. To właśnie z doświadczenia wynika znajomość specyfiki poruszania się po konkretnych krajach Europy, umiejętność radzenia sobie w sytuacjach awaryjnych — mówi Wiktor Kubacki.
Dla dwóch tysięcy
W tej chwili realia są jednak inne. To kierowcy przebierają w ofertach. Co się dla nich liczy? Oczywiście czas i warunki pracy, zaplecze socjalne. Ale przede wszystkim płaca. Pracujący w Polsce kierowca międzynarodowy może zarobić 4 do 6 tys. zł miesięcznie. Tymczasem za granicą czeka na niego minimum 500 euro więcej. To właśnie dlatego większość dobrych kierowców z doświadczeniem godzi się na ryzyko i wybiera zagranicznego operatora. Robią to, chociaż za granicą częściej niż w Polsce zdarzają się opóźnienia w wypłacie wynagrodzeń czy zmiany warunków zatrudnienia w trakcie trwania umowy. Mimo że zdaniem przedstawicieli firm TSL obecnie można zaobserwować powrót części kierowców rozczarowanych warunkami pracy za granicą, prawdziwy ich napływ nastąpi wtedy, gdy różnica w wynagrodzeniu między UE a Polską nie będzie tak wysoka.