Kierowcy i złodzieje

Właściciele firm transportu drogowego za największe zagrożenie dla swojego biznesu uważają brak kadr. Kierowcy boją się konkurencji i terrorystów

Branża transportu drogowego to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się gałęzi polskiej gospodarki. Od momentu wejścia do UE i otwarcia się rynków zagranicznych, rodzime firmy wykonują prawie 25 proc. wszystkich przewozów międzynarodowych na terenie Europy.

Możliwości i zagrożenia

— Dla branży transportowej przystąpienie Polski do Unii Europejskiej oznaczało dużą szansę rozwoju. Z pewnością potencjał ten został w pełni wykorzystany. Jednak nowe możliwości to też często nowe zagrożenia. Wejście na rynki zagraniczne pociągnęło za sobą takie niebezpieczeństwa dla kierowców, jakich nie doświadczali wcześniej, realizując przewozy w kraju. Odzwierciedlają to wyniki naszego badania — mówi Bartosz Najman, prezes firmy Viaon, dystrybutora rozwiązań dla transportu drogowego.

Kierowana przez niego organizacja przeprowadziła wśród 394 przedsiębiorców i kierowców transportu drogowego badanie dotyczące zagrożeń czyhających na firmy i osoby zajmujące się tą działalnością. Istotnym czynnikiem, na który zwracają uwagę zarówno przedsiębiorcy, jak i kierowcy, jest zagrożenie bezpieczeństwa przewozów oraz ataki terrorystyczne.

Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Viaon, 37 proc. respondentów uznało je za jedne z ważniejszych w swojej pracy. Na pytanie „Czy kiedykolwiek pojazd z Pana/Pani firmy został okradziony, uszkodzony bądź skradziony?” aż 57 proc. ankietowanych udzieliło odpowiedzi twierdzącej. Najczęstszym przedmiotem kradzieży było paliwo — z tym problemem spotkało się aż 42 proc. badanych. Co czwarty ankietowany wskazał także, że jego pojazd został uszkodzony z premedytacją. Polscy przedsiębiorcy i kierowcy wspominają również o kradzieżach towaru, rzeczy osobistych czy nawet całego pojazdu.

— Tak poważne przypadki, jak przywłaszczenie pojazdów, rzadziej dotykają polskich przedsiębiorców. Jednak duży odsetek firm transportowych zmaga się z równie istotnym problemem kradzieży paliwa — podkreśla Bartosz Najman.

Różnice zdań

Zagrożeniem, którego w dużej mierze obawiają się właściciele firm transportowych oraz osoby zarządzające transportem, jest brak wykwalifikowanej kadry pracowników (61 proc.). Wśród kierowców zawodowych, aż o połowę mniej ankietowanych uważa ten czynnik za istotny dla rozwoju branży (29 proc.). Kierowcy znacznie bardziej obawiają się rosnącej konkurencji na terenie kraju. Różnice zdań można zauważyć również w kwestiach takich zagrożeń jak: manipulacje kierowców czy wysokie kary finansowe nakładane podczas kontroli drogowych.

— Jeśli chodzi o polski rynek transportowy i czynniki wywołujące poczucie zagrożenia, to w badaniu możemy zaobserwować różnice między zarządzającymi transportem, a kierowcami. Wydaje się jednak, że finalnie obie te grupy najbardziej niepokoją się o przyszłość swojej firmy. Właściciele, biorący udział w ankiecie, większą wagę przykładają do niedoboru wykwalifikowanej kadry, gdyż jej brak może doprowadzić do obniżenia jakości świadczonych usług lub nawet zamknięcia przedsiębiorstwa.

Kierowcy, którzy odpowiedzieli na nasze pytania, oczekują natomiast stabilności zatrudnienia. Martwią się więc coraz większą konkurencją w branży transportowej, która może wyeliminować zatrudniającą ich firmę z rynku. Obawiają się również kar nakładanych przez inspektorów, mogących nie tylko uszczuplić domowy budżet, ale również uniemożliwić wykonywanie zawodu — opowiada Bartosz Najman.

Brak parkingów

Część obaw zgłaszanych przez przedstawicieli firm transportu drogowego wynika ze słabej jakości infrastruktury parkingowej. Problem ten dotyczy praktycznie całej Europy.

Według ostatniego raportu TAPA (Związek Ochrony Aktywów Technologicznych), średnie straty związane z kradzieżą ładunków w 2016 r. wyniosły ponad 68 tys. EUR. Odnotowana wartość szkód była aż o 72 proc. większa niż w 2015 r. Najwięcej przestępstw w transporcie w 2016 r. zaobserwowano w Wielkiej Brytanii — doszło tam do nich 1188 razy w ciągu roku, czyli częściej niż trzy razy dziennie.

Kolejne miejsce na niechlubnej liście zajęły Francja, Niemcy i Włochy. Najczęstszym przedmiotem kradzieży była żywność i napoje, a także wyroby farmaceutyczne, odzież, obuwie, meble, AGD, komputery, zabawki, gry, narzędzia, materiały budowlane, kosmetyki i opony.

— Chociaż przewoźnicy coraz częściej chronią przewożone ładunki za pomocą narzędzi telematycznych, skala problemu nie maleje. Niestety większość kradzieży ma miejsce na parkingach, podczas odpoczynku kierowcy. Jednoznacznie wskazuje to na podnoszony przez branżę problem braku strzeżonych miejsc parkingowych w całej Europie. W samych Niemczech Związek Parkingów Autostradowych (VEDA) oszacował braki miejsc parkingowych dla ciężarówek na 31 tys., a mówimy tu o zwykłych miejscach parkingowych bez jakiegokolwiek dozoru. W rezultacie kierowcy często zmuszeni są do poszukiwania jakiegokolwiek dostępnego miejsca na postój, co z pewnością zwiększa skalę ryzyka — opowiada Paweł Trębicki, dyrektor generalny Raben Transport.

Dodaje, że w podnoszeniu poziomu bezpieczeństwa z pewnością nie pomaga krytyczna sytuacja pod względem dostępności kierowców. Firma PwC oszacowała ich brak na polskim rynku na około 100 tys.

— W praktyce oznacza to, iż coraz więcej zleceń z wykorzystaniem coraz bardziej obciążonej infrastruktury wykonują coraz mniej doświadczeni kierowcy — podsumowuje Paweł Trębicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Motoryzacja / Kierowcy i złodzieje