Kijem okładanie

Dorota Wojnar
opublikowano: 25-06-2010, 00:00

Miłość gracza do golfa zrozumie tylko drugi golfista. Nietrudno będzie go znaleźć — ponoć więcej ludzi uprawia ten dostojny sport, niż gra w piłkę nożną czy tenis. Ale, ale… Te statystyki nie dotyczą Polski.

Zaliczyć dołek, czyli jak król łuczników napominał

Golf się narodził w średniowiecznej Europie. Nie wiadomo dokładnie gdzie i kiedy. Wiadomo tylko, że piłkę wbijano kijkiem do dołka w Szkocji, Francji, Anglii, we Włoszech i w Holandii (nazwa pochodzi prawdopodobnie od holenderskiego słowa "kolf", oznaczającego kij, laskę, maczugę). W golfa grali wszyscy, dlatego podczas wojny z Anglią król szkocki Jerzy IV zakazał poddanym tej gry — martwił się, że łucznicy zamiast ćwiczyć strzelanie, spędzają czas na wbijaniu piłki do dołka. Gdy zagrożenie minęło, golf wrócił do łask, a szkocki parlament nadał mu tytuł "noble art": sztuki szlachetnej.

W Polsce golf się pojawił u progu XX wieku, ale peerelowska władza nakazała przerobienie pól do gry na uprawy pszenicy i łąki dla krów. Ten sposób spędzania czasu zaczął się u nas odradzać w latach 80. Dziś przeżywa renesans.

Krótko, bo jedynie w latach 1900- -04, golf był dyscypliną olimpijską, ale wróci na igrzyska w 2016 r., gdy serce olimpiady bić będzie w Rio de Janeiro. Według szacunków w golfa gra około 150 mln ludzi, z czego 40 mln to Amerykanie. Co więcej, golfiści należą do najlepiej zarabiających sportowców na świecie.

W Australii, gdzie spędziłam kilkanaście marcowych dni, pól golfowych jest tyle, ile zagonów ziemniaków w Polsce. Mój 85-letni wujek z Sydney od 40 lat gra w golfa trzy razy w tygodniu. Choć oznacza to pobudkę o 4.30. Cóż… pasjonaci są gotowi na tak wielkie poświęcenie.

Jajogłowy

Titleist

Cena: 1250 zł

Titleist D2 to jeden z najchętniej używanych kijów. Ma największy dozwolony rozmiar główki i jest wyposażony m.in. w technologię żeber spiralnych, które zapewniają dodatkową stabilność i wyczucie.

Z autorytetem

Titleist

Cena: 580 zł

Producent proponuje szeroki wybór kijów Vokey Oil Spin Milled. Ta firma projektuje kije, wykorzystując doświadczenia najlepszych graczy na świecie.

Wyższa półka

Scotty Cameron

Cena: 1579 zł

Kij Scotty Cameron Squareback 2 (typu putter) – golfiści biorą go do ręki na finiszu gry. Wykonany z nierdzewnej stali, pochodzi z zaawansowanej technologicznie serii Studio Select.

Stalowe nerwy

Titleist Forged

Cena: 565 zł

Te kije to irony – ich główki są ze stali i każda ma swój numer. Można nimi uderzać od 80 do 200 metrów.

Amerykański sen

Scotty Cameron California Coronado

Cena: 1579 zł

Ciekawy projekt plus najwyższa technologia. Przez wielu graczy uważany za kij numer jeden na rynku. Nazwa pochodzi od ulubionego przez projektanta kalifornijskiego miasta.

Zieleń od fryzjera

Cobra

Cena: 830 zł

Kije wood służą do uderzeń z fairway, czyli dobrze przystrzyżonej trawy.

Na trudne warunki

Callaway

Cena: od 700 zł

Hybrydowe kije tytanowe Big Bertha firmy Callaway. Można nimi uderzać z dużą dokładnością nawet ze znacznej odległości i z nie najlepszego położenia w wysokiej trawie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Wojnar

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu