Kilka pomysłów na  rozruszanie Catalyst

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 10-06-2010, 00:00

Nowe rodzaje obligacji,

Nowe rodzaje obligacji,

indeks i brokerzy

specjalizujący się w handlu

papierami dłużnymi

— to nowości na Catalyst.

We wrześniu minie rok od uruchomienia przez GPW rynku obligacji Catalyst. W sumie w obrocie znajdują się 63 serie obligacji, z czego 33 pochodzą od firm, a 30 od samorządów. Łączna wartość emisji stanowi 17 mld zł. Zdecydowana większość przypada na firmy. Jest to ponad 15 mld zł. Na platformie giełdowej prowadzony jest także obrót obligacjami skarbowymi. Pod względem notowanych serii obligacji daleko jest nam jeszcze do austriackiego konkurenta. Na giełdzie w Wiedniu notowanych jest około 3,7 tys. serii. Również konkurenci z Budapesztu i Pragi mogą pochwalić się wyższym stanem niż na GPW. Wynosi on odpowiednio 129 i 115.

Na rezultaty rozwoju platformy obligacyjnej na GPW trzeba jeszcze poczekać, bo taka jest specyfika tego rynku.

— W ostatnich dwóch latach uruchomiliśmy dwa duże przedsięwzięcia — rynek alternatywny NewConnect oraz Catalyst. Rozwój rynku obligacji jest dużo trudniejszym zadaniem, bo nie ma pierwowzoru. NewConnect zachowuje się jak coraz szybciej pędzący pociąg, a Catalyst będzie rozwijał się powoli —mówi Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

To jednak nie oznacza, że w najbliższym czasie niewiele będzie się działo na giełdowym rynku obligacji.

— W miesiąc na Catalyst może pojawić się 10 nowych emitentów — ocenia prezes GPW.

Giełda mocno stawia na zainteresowanie rynkiem Catalyst spółek notowanych na rynku głównym.

— Zależy nam, by spółki giełdowe emitowały obligacje, które są plasowane na rynku Catalyst. Takie papiery w przyszłym tygodniu wprowadzi BBI Zeneris — informuje Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

Na platformie obligacyjnej są już obecne MCI oraz Gant. Wzbogacać rynek mają także obligacje zagraniczne.

— W tym roku powinny zadebiutować pierwsze zagraniczne obligacje — zapowiada Ludwik Sobolewski.

Kolejnym celem giełdy jest wprowadzenie obligacji przychodowych. Pozwalają one ograniczyć odpowiedzialność emitenta do wy-sokości przychodów przedsięwzięcia finansowanego z uzyskanych przez spółkę pieniędzy.

Pomocna przy rozwoju giełdowego rynku papierów dłużnych może okazać się także ścisła specjalizacja brokerów w tej dziedzinie.

— Mamy jednego lub dwóch brokerów, którzy chcą specjalizować się w obrocie papierami dłużnymi — zdradza Ludwik Sobolewski.

Ciekawym pomysłem może być indeks dla Catalyst, który pozwoli porównywać opłacalność tego rynku z innymi.

— Pod koniec przyszłego roku lub na początku 2012 możemy wprowadzić indeks rynku Catalyst. Najpierw jednak będziemy chcieli wprowadzić indeks dla obligacji skarbowych — mówi Ludwik Sobolewski.

To niejedyne nowe indeksy szykowane przez warszawską giełdę.

— Przymierzamy się do wprowadzenia drugiego indeksu na rynku NewConnect. Będzie on obejmował najbardziej płynne spółki i może grupować od 20 do 50 takich spółek — dodaje prezes GPW.

Poprawić płynność

Przemysław Kwiecień

główny analityk XTB

Koncepcja Catalyst jest ciekawa, bo daje dostęp do rynku inwestorom, którzy wcześniej go nie mieli. Produkt ten ma szanse powodzenia, bo jest alternatywą dla drogich kredytów. Na razie piętą achillesową rynku Catalyst jest jego mała płynność. Aby to zmienić, giełda musi sprawić, by instytucje, które tworzą pozagiełdowy rynek obligacji, miały interes w rozwoju Catalyst.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu