KIO przestrzega przed groźnym precedensem

  • Anna Pronińska
opublikowano: 11-02-2014, 00:00

Zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa jest próbą wpływu na wynik postępowania – tak izba broni się przed oskarżeniami w przetargu na śmieci

Dziś przed Krajową Izbą Odwoławczą (KIO) kolejna rozprawa dotycząca odwołania w sprawie przetargu na odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych w stolicy. Nie zanosi się na to, że ostatnia. Tym bardziej że atmosfera wokół przetargu zgęstniała, zwłaszcza po wszczęciu przez prokuraturę postępowania z zawiadomienia MPO. Sprawa dotyczy ujawnienia tajemnicy MPO, którego miała się dopuścić KIO, upubliczniając opinię biegłego stronom postępowania [konkurentom MPO — firmie Byś i konsorcjum z udziałem Remondisu skarżącym wynik przetargu).

Próba nacisku

KIO w końcu skomentowała sprawę. „Zdecydowaną dezaprobatę wywołują działania podejmowane w toku postępowania odwoławczego przez niektórych jego uczestników, począwszy od dwukrotnego składania bezzasadnych wniosków o wyłączenie całego składu orzekającego (co skutkowało przedłużeniem postępowania odwoławczego o kilka tygodni), po złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, co stanowi w naszej ocenie niedozwolone próby wpływu na decyzje niezależnego organu, a w konsekwencji na wynik postępowania odwoławczego” — napisała w komunikacie Justyna Tomkowska, rzeczniczka KIO. Podobnego zdania jest Remondis. \

— To kolejna próba zastraszenia składu sędziowskiego. Co do tajemnicy przedsiębiorstwa, to jedyną jest ta, która dotyczy straty MPO za 2013 r. Nasza ekspertyza potwierdziła, że opinia biegłego była słuszna [uznał, że w kilku dzielnicach przychody nie pokryją kosztów — przyp. red.]. Polemika z nią zmierza jedynie do przedłużenia postępowania, a każda taka próba jest skandalem — uważa Grzegorz Czechoński, dyrektor w Remondisie.

Na rozprawie Byś przedstawi pismo, w którym dowodzi, że KIO nie ujawniła tajemnicy, gdyż w opinii biegłego nie było żadnych informacji, które uprzywilejowałyby odwołujących się w innych przetargach, dotyczących letniego i zimowego oczyszczania miasta. MPO jest w 100 proc. spółką komunalną, finansowaną z pieniędzy publicznych, więc jej działalność powinna być jawna we wszystkich aspektach. Prawnicy Bysia powołują się też na wyrok WSA w sprawie wrocławskiego MPWiK, który stwierdził, że spółka jako komunalna jest podmiotem zobowiązanym do udzielania informacji publicznej, a przy ważeniu tajemnicy przedsiębiorstwa pierwszoplanowa jest transparentność i przejrzystość dysponowania majątkiem publicznym.

Groźny precedens

Nie wiadomo, jakie będą dalsze kroki zamawiającego, który już dwa razy próbował odwołać skład sędziowski.

Prokuratura uznała, że zawiadomienie MPO o możliwym popełnieniu przestępstwa przez KIO jest zasadne, i wszczęła śledztwo.

— Jesteśmy zainteresowani szybkim i dobrym dla sprawy rozstrzygnięciem postępowania — mówi Agnieszka Kłąb, zastępczyni rzecznika stołecznego ratusza.

— Dla Warszawy najważniejszą kwestią jest rozstrzygnięcie przetargu. Postępowanie jest obserwowane przez premiera — mówi Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka rządu. KIO rozważa też kroki w celu swojej niezależności, umożliwienia wykonania

ustawowych zadań oraz zapobieżenia tego rodzaju praktykom. „Nie może być milczącej zgody na wpływanie na przebieg i rozstrzygnięcie postępowania. Pozostawienie takich działań bez reakcji może doprowadzić do niebezpiecznego dla całego systemu zamówień publicznych precedensu, wypaczającego ustawowe gwarancje niezawisłości i standardy prowadzenia sporów przed niezależnym organem” — napisała rzeczniczka KIO.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Pronińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu