Godziny zostały do końca oferty akcji spółki, która zaczynała w 2011 r. od obsługi klientów z branży modowej. Na razie (stan na 19 sierpnia) 385 inwestorów zaangażowało 1,4 mln zł z 4 mln zł oczekiwanych przez zarząd. Nie tylko jednak o pieniądze chodzi, przyznaje Dariusz Ptaszek, prezes Guns & Tuxedos. Akcja zwiększyła ruch na stronie internetowej,a także zainteresowanie marką.
— Oprócz celów czysto biznesowych istotna była dla nas również sama idea finansowania społecznościowego. Dzięki kampanii mogliśmy zaoferować akcje spółki aktualnym miłośnikom Guns & Tuxedos, a także wszystkim tym, którym wizja marki oraz design mogą się spodobać. „Operacja Smoking” to również promocja, dzięki której odnotowaliśmy zwiększony ruch zarówno w internecie, jak również w tradycyjnych salonach — dodaje Dariusz Ptaszek.
W grudniu 2018 r. spółka wypracowała największe w historiimiesięczne przychody brutto w wysokości 538 tys. zł w porównaniu do 42 tys. zł w 2017 r. W styczniu br. przychody wyniosły 517 tys. zł.
— Spółka Guns & Tuxedos zakończyła 2018 r. niewielkim zyskiem, ale działalność operacyjną prowadzi od maja 2019 r. Zgodnie ze swoją misją koncentruje się na budowie marki, kolekcji, sprzedaży hurtowej oraz sprzedaży w internecie — mówi Dariusz Ptaszek.
Głównym kanałem sprzedaży jest sklep online. Wybór tej metody wynikał z rosnącej sprzedaży internetowej (ponad 10 proc. r/r) w porównaniu do tradycyjnych metod. Poza działalnością internetową Guns & Tuxedos posiada dwa sklepy stacjonarne w Warszawie i Katowicach.
— Obecnie sprzedaż internetowa odpowiada za 37-procentowy udział w przychodach spółki. W prognozach na 2019 r. zakładamy zwiększenie tego udziału do 55 proc., by do 2023 r. osiągnąć 60 proc. Planowany jest też rozwój sieci sprzedaży offline w postaci showroomów, utworzenia sieci partnerskiej i sprzedaży franczyzowej — wyjaśnia Dariusz Ptaszek.
Produkty spółki, czyli głównie klasyczne ubrania męskie, sprzedawane są także za granicą. Za projektowanie kolekcji odpowiada Rafał Czapula, były projektant Vistuli oraz Próchnika.
— Dzięki sprzedaży internetowej nasze produkty już obecnie trafiają do klientów w Wielkiej Brytanii, Norwegii, Szwecji, Niemczech, Holandii, Czechach i Słowacji. Jednak dalszy wzrost sprzedaży poza Polską chcemy osiągnąć nie tylko przez rozwój zarówno w kanale e-commerce, ale również tradycyjnym. W ostatnim czasie otrzymaliśmy wiele zapytań o możliwość otwarcia salonów franczyzowych m.in. w Belgii, Szwajcarii, Los Angeles czy Las Vegas — dodaje Dariusz Ptaszek.
Po 35 proc. zebranego kapitału spółka przeznaczy na poszerzenie kolekcji i otwarcie salonów. Po 15 proc. zostanie przeznaczone na rozwój sieci franczyzowej i marketing. Dotychczasowy rozwój produktów był skupiony na modzie męskiej, jednak w 2019 r. spółka zamierza otworzyć linię skierowaną do kobiet. Dodatkowy obszar działalności to przyszła linia sportowa. Spółka planuje debiut na głównym rynku GPW do końca… 2025 r. W tym czasie będzie również poszukiwać inwestora strategicznego. Pierwsze dywidendy planowane są na 2021 r.