Klienci nie powinni uciekać za granicę

Anna Leder
opublikowano: 2004-10-13 00:00

Leasing poza granicami Polski jest nieopłacalny. Nawet atrakcyjną ofertę zniwelują koszty tłumaczeń, dojazdów czy ubezpieczeń.

Choć rynki towarowe i finansowe w Europie, szczególnie wewnątrz UE, stają się sobie coraz bliższe, to wciąż ważną rolę gra obecność firm leasingowych na rynku lokalnym. Bycie blisko klientów i znajomość ich zróżnicowanych potrzeb, mentalności, jak i struktur gospodarczych w danym państwie wciąż pozostaje głównym czynnikiem odniesienia sukcesu na rynku. Niezbędna jest również znajomość miejscowych warunków, ponieważ każdy kraj w Europie wciąż zachowuje swe własne przepisy prawa cywilnego i podatkowego.

Koszty dodatkowe

Według Związku Przedsiębiorstw Leasingowych, polscy przedsiębiorcy sporadycznie korzystają z usług zagranicznych firm leasingowych.

— Realnie patrząc, istnieje wiele poważnych problemów, które utrudniają efektywną współpracę z firmami zagranicznymi. Po pierwsze ceny. W Polsce wciąż jeszcze samochody są tańsze niż na Zachodzie. Do tego dochodzą koszty usług — za granicą wyższe niż na naszym rynku. Po drugie obsługa. Pamiętajmy, że klient musi stale kontaktować się z firmą, z którą podpisał umowę. Jeśli firma ma swoją siedzibę poza granicami Polski, to utrudnienia są obiektywne. Problemem może też być comiesięczne fakturowanie oraz ryzyko związane z kursami walut — mówi Jerzy Kobyliński, prezes Futura Prime.

Leasing wzięty poza Polską trudno więc nazwać opłacalnym — z uwagi na koszty, podatki, ubezpieczenie.

— Przedsiębiorca poszukujący leasingodawcy za granicą musi bowiem uwzględnić konieczność poniesienia kosztów związanych z obsługą umowy, tłumaczeniami, opłatami bankowymi czy notarialnymi. Poza tym ocena ryzyka sporządzona przez zagraniczny podmiot dla polskiego przedsiębiorcy może być nieco bardziej rygorystyczna, niż by to było w przypadku polskiego leasingodawcy. To też rzutuje na atrakcyjność warunków finansowych oferty — dodaje Witold Drożdż, dyrektor biura Związku Przedsiębiorstw Leasingowych.

Jerzy Kobyliński zwraca uwagę, że umowa leasingowa ma wyrafinowane zabezpieczenia, które nie muszą być dobrze rozumiane przez zagranicznych przedsiębiorców. Zagraniczne firmy leasingowe kładą nacisk na obowiązujące u nich prawo, sąd właściwy miejscowo znajduje się za granicą, w użyciu jest obcy język. Wszelkie dokumenty muszą być tłumaczone i uwierzytelniane notarialnie.

— To samo odnosi się do współpracy z obcym ubezpieczycielem. Zagubienie, kradzież tablic rejestracyjnych lub likwidacja szkód związanych z wypadkiem, to są problemy, które ciężko załatwiać na odległość. Tak więc, jeśli nawet uda nam się znaleźć bardziej opłacalną ofertę firmy zagranicznej, to zbilansowanie ewentualnych korzyści i możliwych utrudnień, przemawia na korzyść usług krajowych — kontynuuje Jerzy Kobyliński.

Pierwsze jaskółki

Prawo definiując cross border leasing zakłada, że podatek VAT może zostać odliczony przez podmiot finansujący w kraju, gdzie jest prowadzona działalność. Jest to możliwe pod warunkiem, że w kraju przeznaczenia firma finansująca nie ma żadnego przedstawicielstwa. Zatem finansując samochód np. w Niemczech można korzystać z zapisów niemieckiego prawa i dokonać 100-proc. odpisu 16-proc. podatku VAT.

Do niedawna żadna z firm międzynarodowych działających w Polsce nie posiadała usługi cross border w swoje ofercie — bo mieć nie mogła, jeśli chciała odliczać podatek VAT w innym kraju. Pierwsza na rynek polski taką ofertę kieruje niemiecka firma ASL Auto Service-Leasing. Ma doświadczenie w tego typu przedsięwzięciach — leasinguje samochody we Włoszech, Wielkiej Brytanii, Francji — teraz także rozszerza ofertę na Polskę i kraje Beneluksu.

Ruszyła maszyna

Według danych statystycznych europejskiego stowarzyszenia branżowego Leaseurope, nowe państwa unijne i państwa kandydackie dają 7,5 proc. obrotu generowanego przez nowych klientów, którego wartość w 2003 r. wyniosła około 200 mln EUR. Gdy branża leasingowa w Zachodniej Europie przechodziła zapaść wynikającą z kiepskiej sytuacji gospodarczej, leasing między Bałtykiem a Bosforem wzrósł o wielkości dwucyfrowe. Liderem w tym wyścigu okazała się Słowenia ze wzrostem o 47,1 proc., zaś kolejne miejsca zajęły Grecja, Turcja i Węgry. Po stagnacji z 2002 r. także na polskim rynku leasingowym w 2003 r. Leaseurope zanotował wzrost o 21,5 proc.