Przedstawiciele firm świadczących usługi direct mail, czyli zajmujących się dostarczaniem przesyłek reklamowych, zgodnie twierdzą, że Poczta Polska potrzebuje gruntownych zmian. Przede wszystkim rynkowego podejścia do klientów masowych, czyli tych, na których najwięcej zarabia. Oczekują oni ustalenia jasnej polityki rabatowej i profesjonalnej obsługi.
Beata Horodniczy
dyrektor generalny DCN Direct
- Jesteśmy klientem masowym Poczty Polskiej. Z roku na rok coraz lepiej współpracuje nam się z poszczególnymi urzędami pocztowymi. Urzędnicy stają się otwarci i lepiej rozumieją potrzeby masowych nadawców. Gdy dostarczamy im tysiące przesyłek, nie traktują nas już jak klienta, przez którego mają więcej pracy. Dobre relacje to po prostu wynik długoletniej pracy z poszczególnymi urzędami. Niestety, cała instytucja nie działa jeszcze doskonale. Wiele trzeba poprawić. Poczta powinna przede wszystkim przyjąć rynkowe nastawienie do klientów. Wciąż nie ustalono jasnych zasad udzielania rabatów masowym nadawcom. Obecnie jest to sprawa uznaniowa. Nie wiadomo dokładnie, jakie warunki trzeba spełnić, aby uzyskać upust. Poczta powinna stworzyć tabelę, w której czarno na białym byłoby napisane, jaki rabat przy wysyłce danej liczby listów należy się klientowi.
To jest ostatni moment, aby ulepszyć działanie tej instytucji. Poczta Polska ma zagwarantowaną wyłączność na przesyłki do 2000 gramów. Jednak nie oznacza to, że nie powinna obawiać się konkurencji. W przypadku cięższych przesyłek już zaczyna tracić rynek. Gdy na polskim rynku zacznie działać zagraniczna konkurencja, np. Deutche Post, Poczcie Polskiej będzie jeszcze trudniej.
Mariusz Gała
kierownik działu wysyłek w Polskim Centrum Marketingowym
- Współpraca z Pocztą Polską nie jest łatwa. Jednak w naszym przypadku wygląda ona nie najgorzej, gdyż zrezygnowaliśmy z usług zawalonych pracą urzędów w Warszawie i wysyłamy nasze przesyłki z urzędów w Lublinie. W stolicy byliśmy jednym z kilkunastu klientów masowych i dlatego nie mogliśmy liczyć na dobre traktowanie. W Lublinie urzędnicy, którzy mają mniej pracy, są bardziej elastyczni. Wiele rzeczy można z nimi ustalić. Nie jest to jednak normalna sytuacja rynkowa, kiedy klient wysyłający duże ilości przesyłek musi szukać urzędu, w którym zostanie dobrze obsłużony. Poza tym dalekie od normalności jest to, że klient, na którym poczta zarabia najwięcej, jest tak samo traktowany jak człowiek wrzucający do skrzynki jeden list. Powinniśmy mieć prawo do rabatów. Tymczasem, mimo iż codziennie wysyłamy ponad 100 tys. przesyłek, wciąż nie otrzymujemy żadnych zniżek.
Oprócz tego ceny usług Poczty Polskiej są nieco zawyżone. Już teraz przy wysyłce cięższych paczek bardziej opłacalne jest korzystanie z usług firm kurierskich. Są one terminowe, a w wielu przypadkach również tańsze.
Poczta Polska musi się zmienić. Potrzebne są zmiany na szczeblu centralnym, jak i zmiana podejścia do pracy urzędników, którzy bezpośrednio kontaktują się z klientami. Oni wpływają bowiem na wizerunek całej firmy.
Monika Fortuna-Mężydło
dyrektor w ABC Direct Contact
- W pracy Poczty Polskiej wiele elementów wymaga jeszcze poprawy. Do najważniejszych należy ustalenie jasnego systemu przyznawania zniżek klientom, wysyłającym duże ilości przesyłek. Od kilku już lat zabiegamy o takie rabaty. Mimo iż wysyłamy spore ilości oraz pomagamy w ich obróbce, m.in. układamy je według kodów i sortujemy, to nie mamy prawa do tańszych usług. Poczcie wciąż brak rynkowego nastawienia do klientów. Tymczasem, gdy decydujemy się na stałą współpracę z firmami kurierskimi, od razu otrzymujemy zniżki. Oprócz tego oferują one mnóstwo promocji. Traktują nas jak wartościowego klienta, któremu nie narzuca się z góry ustalonych warunków, lecz negocjuje najlepsze dla obu stron rozwiązanie.
Ostatnim i najpoważniejszym utrudnieniem we współpracy z Pocztą Polską jest wielkość podwyżek i forma ich wprowadzania. Zwykle nowe ceny ogłaszane są na kilka dni przed planowaną zmianą. Tymczasem firmy direct mail wcześniej muszą zaplanować budżet kampanii. Dodatkowo nie dość, że w ubiegłym roku ogłoszono wprowadzenie podwyżki niemalże z dnia na dzień, to jeszcze jej wysokość była zatrważająca. Ceny wzrosły o 40 proc. W ten sposób Poczta Polska podcina gałąź, na której siedzi. Kampanie przeprowadzane za jej pośrednictwem stały się tak kosztowne, że wiele firm z nich zrezygnowało.
Piotr Szuchta
prezes firmy Emitrade
- Cieszymy się, że Poczta Polska chce przeprowadzić poważne zmiany. Jej przedstawiciele deklarują, że instytucja ta zacznie doceniać klientów masowych i będzie miała na uwadze ich interesy. Czekamy na konkretne działania. Na razie jednak ubiegłoroczna, 40- -procentowa podwyżka na usługi poczty znacznie osłabiła firmy świadczące usługi direct mail. Sprawiło to, iż ta forma marketingu bezpośredniego stała się dość droga. Z jednej strony przedstawiciele poczty deklarują, że zaczną dbać o swoich klientów masowych, na których zarabiają najwięcej, a z drugiej podcinają im skrzydła. Niestety, podwyższeniu cen nie towarzyszyła poprawa jakości usług. Czekamy na zapowiadane zmiany. Potrzebne jest wprowadzenie jasnych reguł przyznawania rabatów i wcześniejsze informowanie o wysokości podwyżek. Jesteśmy nadawcami masowymi, więc chcemy być traktowani jak partnerzy, a nie jak zło konieczne.
Małgorzata Zgutka
[email protected] tel. (22)611-62-24