Klienci sami sobie szkodzą

Tomasz Błeszyński
opublikowano: 2004-12-07 00:00

Nie milkną skargi klientów oszukanych przez nieuczciwe biura obrotu nieruchomościami lub pseudoagencje. A jednak wina leży nie tylko po stronie nieuczciwych przedsiębiorców, ale również po stronie konsumentów.

Klienci ciągle zbyt mało troszczą się o swoje własne interesy. Często są bezkrytyczni wobec prymitywnych informacji czy reklam. W dodatku niezbyt uważnie czytają przedstawiane im dokumenty. W ten sposób wpadają w pułapki oszustów.

Z drugiej strony, nieuczciwie działające agencje zmieniają jak kameleony nazwy i adres. Prezentują przy tym pozornie atrakcyjne oferty, które nie mają odzwierciedlenia na rynku. I przeważnie pozostają bezkarne. Polskie prawo, które miało usprawnić kontrolę nad działalnością tych podmiotów, pozostaje martwe. Mimo wprowadzenia odpowiednich zapisów, nie wykształciły się jeszcze odpowiednie mechanizmy weryfikujące rynek. Za nieuczciwe praktyki Państwowa Inspekcja Handlowa nakłada śmiesznie niskie kary! Nikt nie weryfikuje rynku, nie ściga nieuczciwych pośredników, i ich nie każe!

Weryfikacja rynku zależy więc w głównej mierze od klienta — musi sprawdzić pośrednika, z którym chce podpisać umowę. Co przede wszystkim? Licencję i ubezpieczenie OC. Należy korzystać z usług jedynie licencjonowanego pośrednika lub osoby, która znajduje się pod jego stałym nadzorem. A wiele biur i agencji działa posługując się licencjami jakichś wirtualnych agencji!

Ponadto, aby uniknąć pułapki oszustów, klienci powinni dokładnie przeczytać dokumenty przed ich podpisaniem i nie płacić z góry. A jeżeli nawet zdecydują się na wpłacenie pieniędzy — powinni pamiętać o pokwitowaniach.

Tomasz Błeszyński

prezes Europejskiego Instytutu Gospodarczego, doradca rynku nieruchomości