Klienci wreszcie zaczęli pytać się o licencje

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 2003-10-07 00:00

Posiadanie licencji zawodowej jest od 2002 r. obowiązkowe, jednak prawo pozostaje łaskawe dla tych, którzy lekceważą przepisy.

Iwona Kamysz

Cushman & Wakefield Healey & Baker

Uzyskanie licencji zawodowej to długotrwały proces. Aby przystąpić do egzaminu, trzeba ukończyć kurs i odbyć praktyki. Zabiera to zazwyczaj około 1,5 roku. Egzamin nie należy do najłatwiejszych. Pytania, zwłaszcza z zakresu prawa, mogą przysporzyć kłopotu doświadczonym specjalistom — nawet osobom, które studiowały prawo. Wymagana przy tym wiedza jest jednakowa dla wszystkich pośredników, bez względu na specyfikę ich działania.

Uważam, że wprowadzenie licencji było dobrym pomysłem, ponieważ prowadzą do weryfikacji i podnoszenia kwalifikacji zawodowych pośredników. Jednak przygotowania do zdobycia tych uprawnień są zbyt czasochłonne, a wymagany zakres wiedzy, jednakowy dla pośredników zajmujących się nieruchomościami komercyjnymi i mieszkaniowymi, nie zawsze jest przydatny w ich bieżącej pracy.

Tatiana Siemieniuk

dyrektor działu powierzchni handlowych Jones Lang LaSalle

Wiele informacji przekazywanych na kursach dotyczy sektora mieszkaniowego. Wiedza ta, choć istotna, może nie przydać się w pracy agentów komercyjnych. Fakt posiadania licencji nie jest ostatecznym etapem kształtowania poziomu wiedzy. Aby rzetelnie wykonywać usługi i sprostać oczekiwaniom klientów, pośrednicy muszą ciągle się doszkalać, śledzić na bieżąco wszelkie zmiany gospodarcze i legislacyjne. Licencja powinna być gwarancją właśnie takiego sposobu działania. Niestety, jak dotychczas nie spotkałam się z sytuacją, w której klient zapytałby się o licencję.

Piotr Myśliński

właściciel Agencji Obrotu Nieruchomościami Korab

Uważam, że pośrednicy oswoili się z koniecznością zdobycia licencji. Pogodzili się z myślą, że muszą działać pod pewnym rygorem. Nawet przeciwnicy tych uprawnień zaczęli dostrzegać ich korzyści, na przykład możliwość współpracy w sieci MLS, czyli systemu wielokrotnego oferowania nieruchomości.

Klienci z sektora mieszkaniowego zaczynają pytać o licencje. Taki dokument uwiarygodnia pośrednika. To ważne dla klienta, który ma mu powierzyć nierzadko dorobek swojego życia.

Zdarzają się jednak ciągle sytuacje, w których klientowi zależy na jak najszybszej sprzedaży nieruchomości i nie interesuje go, czy pośrednik posiada licencje i kogo tak naprawdę reprezentuje. Skutki takiej transakcji mogą być fatalne.

Stanisław Starzyk

pełnomocnik spółki Traxcon Nieruchomości

Klienci zrozumieli, że licencja to gwarancja rzetelnie wykonanej usługi. Jednak na razie podejmuje się zbyt mało kroków w kierunku egzekwowania jej posiadania. Wyraźnie widać brak zainteresowania ze strony państwa. Nie starają się temu zapobiegać władze lokalne — burmistrzowie, wójtowie, prezydenci miast, na których taki obowiązek został prawnie narzucony. Nadzieję niosą proponowane zapisy w nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami. Jeśli wejdą w życie, możemy się liczyć z tym, że UMiRM podejmie odpowiednie działania zmierzające do likwidacji zjawiska działania pośredników bez licencji.