Kontrahent nie chciał mu zapłacić, więc pierwszą partię sprowadzonego towaru musiał sprzedać sam. A potem było już z górki.
Przypadek naprowadził właściciela firmy Cezex na rozwojową branżę. Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych Cezariusz Szlachcic prowadził działalność handlowo-usługową na niewielką skalę. Marzył o wyjeździe na stałe do Australii. Jednak nie otrzymał wizy emigracyjnej i musiał zostać w kraju. Na szczęście wydarzenia polityczne w 1989 r. zmieniły sytuację prywatnej inicjatywy. Sprzyjający klimat spodobał się początkującemu przedsiębiorcy.
— Długo szukałem pomysłu na działalność. W końcu podsunęła mi go przypadkowa inwestycja w prywatny import papieru. Pierwszą partią sprowadzonego towaru był papier komputerowy. Niestety, nie odpowiadał on polskim standardom i firma, dla której sprowadziliśmy niechodliwy towar, nie chciała nam za niego zapłacić. Wtedy zakasaliśmy rękawy i sami zaczęliśmy nim handlować — opowiada Cezariusz Szlachcic, właściciel spółki Cezex.
To był samodzielny krok spółki Cezex na rynku. Pierwszych dostawców firma znalazła w Kopenhadze. Dzięki nim miała dostęp do różnych gatunków papieru — w większości nieznanych w Polsce. Hity z zagranicy sprzedawały się bardzo dobrze.
— Klienci mogli od nas kupić nie tylko papiery masowe, ale także biurowe, opakowaniowe i papiery specjalne — np. samoprzylepne, samokopiujące, białe, srebrne, błyszczące, przezroczyste, bez kleju na folii czy ozdobne — nawet w niewielkich ilościach — mówi Cezariusz Szlachcic.
Dobre posunięcie
Cezex znalazł sprytny sposób na walkę z konkurencją. Największym „przeciwnikiem” firmy na rynku były duże centrale handlu zagranicznego Agpol i Paged. Dostarczały papier w wielkich ilościach — np. cały wagon. Cezex zyskał przewagę, bo mógł sprzedać klientowi nawet i ryzę dowolnego papieru od zagranicznych dostawców. To spodobało się „mniejszym” konsumentom, a drobne zamówienia zapoczątkowały w firmie sprzedaż papierów ozdobnych.
Strzałem w dziesiątkę było wprowadzenie na rynek formatów typu A, niestosowanych wówczas w kraju, a także handel papierem na arkusze zamiast naliczania za kilogram. Dobrym chwytem promocyjnym okazało się gratisowe docinanie papieru do żądanego formatu.
Wielki popyt na papier, ciekawe pomysły i niemrawa konkurencja — to źródła sukcesu.
Punktem zwrotnym w historii Cezeksu było założenie składu konsygnacyjnego z jednym z dostawców papierów powlekanych. Już w pierwszym roku działania składu obroty firmy zwiększyły się pięciokrotnie. Później było już tylko lepiej. Spółka uruchomiła kolejne oddziały — najpierw w 1991 r. w Krakowie i Gdańsku, rok później w Poznaniu i Wrocławiu oraz kolejne dziewięć w Rzeszowie, Szczecinie, Olsztynie, Kielcach, Białymstoku, Lublinie, Piotrkowie, Rudzie Śląskiej i Piotrkowie Trybunalskim, gdzie w 1992 r. na ośmiu tysiącach mkw. powstał magazyn centralny spółki.
Co dla konsumenta?
Awaria? Ekspresowe zamówienie? Szybka realizacja trudnego projektu?
Spokojnie. Cezex potrafi sprostać tym wyzwaniom. Przez 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu klienci firmy mogą skorzystać z pomocy handlowców spółki. Zamówienia — także te spoza oferty — można składać również przez internet, telefon czy faksem.
Cezex pamięta też o promowaniu swojej marki w branży. Od kilku lat prowadzi projekty marketingowe pod hasłami „Obsesja papieru” i „Kalendarz Kolory”. Dzięki nim firma zdobywa kontakty i łączy firmy mające styczność z poligrafią. Na innych odbiorców czekają ciekawe promocje sprzedażowe, chociażby na papiery fotograficzne i materiały biurowe.
Taaaka sprzedaż!
Trzeba przyznać, że firma Cezex działa z dużym rozmachem. Aktualnie ma około 20-procentowy udział w krajowym rynku hurtowników papieru i ponad 30 proc. wszystkich zamówień. Spółka współpracuje z 12 największymi europejskimi papierniami — m.in.: Favini, Gmund, Sappi, Klippan AB, Zuber & Rieder. Dzięki temu oferuje szeroką gamę papierów ozdobnych i innych materiałów dla biur i poligrafii.
Cezex ma rozbudowaną sieć dystrybucji na terenie Polski — magazyn centralny w Piotrkowie Trybunalskim i 13 biur handlowych z magazynami lokalnymi, a także salon papierniczy w Warszawie prowadzący sprzedaż detaliczną. W najbliższym czasie ma zamiar wprowadzić zintegrowany system informatyczny oraz wybudować nowy magazyn do obsługi biura handlowego w Warszawie.
— Szacujemy, że inwestycje pochłoną łącznie sześć milionów złotych — dodaje prezes spółki.


