Klient i pracownik w centrum uwagi

Sprawnie dotrzeć do klienta, znaleźć fachowców do pracy — to warunki sukcesu wskazane przez Gazele Biznesu ze Śląska i Opolszczyzny

W minioną środę (1.02.2017 r.) laureaci tegorocznego rankingu Gazele Biznesu z województw śląskiego i opolskiego do ostatniego miejsca wypełnili przestronną salę koncertową Akademii Muzycznej w Katowicach. Właściciele i menedżerowie małych i średnich firm mają co świętować. Jak sami oceniają, za nimi dobry rok, a na pokonanie ewentualnych trudności recept im nie brakuje. Śląskie i opolskie Gazele Biznesu to grupa bardzo zróżnicowana branżowo. W wypowiedziach ich przedstawicieli często jednak pojawiał się ten sam motyw: optymalizacji. Nie chodzi tylko o optymalizację kosztów, która była ważna podczas kryzysu, lecz także o optymalny dobór kadr, doskonalenie sposobów produkcji lub świadczenia usług, a także dotarcia do klienta.

Wyświetl galerię [1/4]

PRZYUCZANIE SPECJALISTÓW: Z narastajacym problemem braku kadr radzimy sobie, zatrudniajacbardzo młodych ludzi, zaraz po szkołach, i dbajac o to, by mogli zdobywac u nas doswiadczenie — mówiKarol Klein, prezes spółki K&K Hydrobud, drugiej w rankingu opolskich Gazel Biznesu. Na zdjeciuz prawej w towarzystwie Małgorzaty Namaczynskiej ze zwycieskiej spółki Otmuchów Logistykai Bernarda Ekierta z trzeciej w regionie firmy Adamietz. Filip Wyporski

Mistrzowie optymalizacji

— W roku 2016 mieliśmy trochę mniejszą dynamikę obrotów niż rok wcześniej, ale zwiększyliśmy zysk. Przenieśliśmy się też do nowej siedziby, co oznacza, że działamy dokładnie według planu. Portfel zamówień na pierwszy kwartał 2017 r. mamy o 120 proc. większy niż rok temu, więc powinniśmy się spotkać także na kolejnej gali Gazel Biznesu — mówi Karol Klein, prezes spółki K&K Hydrobud, która zajęła drugie miejsce w województwie opolskim. Na znaczenie optymalizacji, szczególnie w docieraniu do klientów, zwraca uwagę także Andrzej Jan Rymarczyk, prezes firmy Megaset, która zajmuje się dystrybucją stali.

— Naszym sposobem na zwiększanie zysków jest optymalizacja logistyki. Dostarczamy stal dla budownictwa i firm produkcyjnych. Swoim atutem uczyniliśmy szybkość docierania do klientów.

Często na jedną ciężarówkę ładujemy małe partie towaru dla kilku odbiorców. Taka elastyczność sprawia, że skutecznie konkurujemy z dużo większymi dostawcami stali — opowiada Andrzej Jan Rymarczyk. Natomiast Patrycja Paruzel, menedżer ds. kluczowych klientów w firmie Mila, wyspecjalizowanej w produkcji włóknin tapicerskich dla przemysłu meblarskiego, podkreśla wzrost znaczenia marketingu.

— Dostarczamy włókniny praktycznie wszystkim liderom przemysłu meblarskiego w Polsce, dużo wysyłamy też za granicę. Gdy na rynku panuje duża konkurencja, rośnie rola marketingu. Nawet w takiej branży jak nasza nie wolno zaniedbywać nowych kanałów dotarcia do klienta, jakimi są media społecznościowe — uważa Patrycja Paruzel. I zwraca także uwagę na kłopoty ze znalezieniem kadr.

— Starsi fachowcy powoli przechodzą na emeryturę, a nowych brak, bo zaniedbano szkolnictwo zawodowe dla tej dziedziny przemysłu — mówi przedstawicielka Mili.

Gdzie ci fachowcy

Na narastający problem braku kadr zwracał uwagę także Sławomir Chomiuk, prezes specjalizującej się w budowie i remontach instalacji dla energetyki spółki ZRE Katowice Serwis, która zwyciężyła w rankingu Gazel Biznesu 2016 na Górnym Śląsku.

— W tym roku spodziewamy się problemów z pracownikami. Na naszym rynku brakuje spawaczy, wykwalifikowanych monterów i inżynierów nadzoru. Dlatego podobnie jak inne firmy, będziemy szukali ludzi na Wschodzie, głównie na Ukrainie. I oni wcale nie będą tańsi, ale muszą być dobrzy w swoim fachu — zapowiada Sławomir Chomiuk. Zwraca także uwagę na rozpoczynające się inwestycje w energetyce, co — paradoksalnie — może być dla firmy dużym wyzwaniem.

— Trwa kilka inwestycji w elektrowniach Kozienice, Opole, Jaworzno, ruszył też Turów, więc będziemy mieli dużo pracy. Kontrakty podpisywaliśmy jednak 2-3 lata temu, gdy rynek, zwłaszcza rynek pracy, wyglądał inaczej. Oznacza to dla nas teraz znacznie niższe marże. Szczególnie że brakuje fachowców i trzeba im dzisiaj zapłacić znacznie więcej — mówi prezes ZRE Katowice Serwis. Również szef firmy Ekopol z Zawady, produkującej przenośniki dla przemysłu szklarskiego i konstrukcje stalowe, za największe wyzwania uznaje dotarcie do klienta i zapewnienie firmie fachowych kadr.

— Polski rynek jest za mały, żeby wchłonąć całą naszą produkcję. Musimy więc docierać bezpośrednio do potencjalnych klientów. Oznacza to wiele spotkań i udział w wielu imprezach targowych. A jeśli chodzi o kadry, to stawiamy na młodych ludzi, dając im szansę zdobywania ważnego doświadczenia zawodowego — mówi Tomasz Adamiecki, prezes Ekopolu. Podobną strategię ekspansji zagranicznej stosuje w innej branży firma Zarys, dostawca jednorazowego sprzętu medycznego. — Od lat dostarczamy sygnowane własną marką wyroby medyczne poprzez sieć

lokalnych dystrybutorów, m.in. do Czech, na Białoruś i Ukrainę oraz do krajów Unii Europejskiej. Kilka lat temu zaczęliśmy ekspansję także do tak egzotycznych miejsc, jak Półwysep Arabski i Południowa Afryka. Dokonaliśmy rebrandingu znaków towarowych i poszerzyliśmy asortyment o nowe wyroby. Wyróżnia nas nie tylko dbanie o jakość usług, ale także kompleksowość oferty — mówi Marek Stebnicki, prezes Zarys International Group. Śląskie Gazele Biznesu odrobiły lekcje z zarządzania i marketingu. O liczebność ich grupy w przyszłorocznym zestawieniu można więc być spokojnym.

Komentarz autora rankingu

Coraz częstsze restrukturyzacje

PAWEŁ JÓŹWIK

adwokat w Kancelarii Stefaniuk i Partnerzy obsługującej Coface

Od 1 stycznia 2016 r. obowiązuje nowe prawo restrukturyzacyjne, którego głównym celem, oprócz zaspokojenia wierzycieli, jest uniknięcie ogłoszenia upadłości dłużnika. Jak słusznie przewidywano, ta forma wyprowadzania przedsiębiorstw z kłopotów zyskała dużą popularność. Z uwagi na czasochłonność procedur sądowych trudno po pierwszym roku obowiązywania nowego prawa analizować trendy i wyciągać z takiej analizy przydatne wnioski. Jednak należy odnotować duży spadek liczby ogłoszonych upadłości. Nowe procedury w założeniu mają chronić przedsiębiorców przed likwidacją i odium upadłości, ułatwić sprawne przeprowadzenie działań restrukturyzacyjnych i doprowadzić do zawarcia i wykonania układu z wierzycielami. Najważniejszym elementem jest swego rodzaju moratorium na długi powstałe przed ogłoszeniem postępowania restrukturyzacyjnego, pozwalające dłużnikowi zagrożonemu upadłością na „złapanie oddechu” i wdrożenie skutecznych działań naprawczych pod ścisłą kontrolą doradców restrukturyzacyjnych i sądów upadłościowych.

Z uwagi na czasochłonność procedur sądowych trudno po pierwszym roku obowiązywania nowego prawa analizować trendy i wyciągać z takiej analizy przydatne wnioski. Jednak należy odnotować duży spadek liczby ogłoszonych upadłości.

Z ujawnionych danych wynika, że zdecydowanie najpopularniejszą formą restrukturyzacji jest przyspieszone postępowanie układowe, co jest zrozumiałe ze względu na uproszczone procedury sądowe i istotnie niższe koszty (np. nie sporządza się spisu inwentarza). Nie skorzystają jednak z tej formy restrukturyzacyjnej przedsiębiorcy posiadający więcej niż 15 proc. wierzytelności spornych w stosunku do ogólnej sumy wierzytelności. Ogólny wniosek jest taki, że znaczna część przedsiębiorstw, wobec których podczas obowiązywania starych przepisów ogłoszono by upadłość, zdecydowała się na postępowanie restrukturyzacyjne mające na celu zawarcie układu z wierzycielami oraz kontynuowanie działalności bez konieczności likwidacji majątku. Jest jednak zbyt wcześnie, aby móc nowe rozwiązania ocenić w kategoriach porażki lub sukcesu. W mojej ocenie dopiero statystyka liczby zawieranych i zrealizowanych układów będzie mogła świadczyć o tym, czy nowe prawo odnosi zamierzony skutek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Kowalczuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gazele - oferta rekalamowa / Klient i pracownik w centrum uwagi