Klimat nie sprzyja stali

Barbara Warpechowska
21-03-2014, 00:00

Czy za kilka lat będą jeszcze huty w Europie? A może tylko zabytki techniki?

Chiny i Stany Zjednoczone stawiają na rozwój gospodarki. Europa koncentruje się na walce z redukcją emisji CO 2 i coraz bardziej traci na znaczeniu.

FOT. Bloomberg
Zobacz więcej

FOT. Bloomberg

Niekonkurencyjna Europa

Ponad 10 proc. światowej produkcji stali powstaje w Unii Europejskiej. Jednak od kilku lat systematycznie maleje jej udział. W ubiegłym roku z produkcją 165,6 mln ton stali surowej odnotowała spadek o 1,8 proc. w porównaniu do 2012 r. W ostatnim przed kryzysem roku 2007 huty w UE wyprodukowały 210 mln ton. Czy ten rok będzie lepszy? Analitycy wskazują na pozytywne sygnały z Ameryki, która powoli podnosi się po kryzysie, napędzana przez wydatki konsumentów. UE również wychodzi z recesji, czego dowodzi wzrost produkcji przemysłowej w drugiej połowie ubiegłego roku (po raz pierwszy od połowy 2011 r.).

Zużycie stali w 27 krajach Unii Europejskiej w minionym roku wyniosło 130 mln ton. W 2007 r. potrzebowaliśmy aż 200 mln ton. Europejskie Stowarzyszenie Stali Eurofer zakłada w tym roku wzrost do 137,8 mln ton, ale już średnioterminowe prognozy przewidują wzrost zużycia stali do ponad 160 mln ton w 2018 r. Nakłady inwestycyjne wzrosną o 2,5 proc. Budownictwo, największy odbiorca stali, ma zanotować wzrost o 1 proc.

Dwuprocentowego wzrostu oczekuje się od producentów sprzętu AGD i przemysłu motoryzacyjnego, przy czym ten drugi w Europie Środkowej ma się prezentować nieco lepiej niż europejska średnia. Kilka dni temu poinformowano o budowie nowej fabryki Volkswagena we Wrześni. Ożywienie w przemyśle maszynowym ma sięgnąć 3 proc., a w produkcji rur 3,5 proc.

— Przed nami duże możliwości, ale też wyzwania. Po pierwsze — musimy pamiętać, że recesja była bardzo głęboka i że popyt na stal w Unii Europejskiej jest wciąż o 25 proc. niższy od poziomu z 2007 r. Po drugie, pakiety klimatyczne i energetyczne w formie proponowanej prze UE będą miały negatywny wpływ na przemysł w Europie.

Propozycje omawiane do tej pory obejmują restrykcyjne cele dotyczące redukcji emisji w Europie, które zablokują jej ponowną industrializację. Bez osiągnięcia porozumienia o charakterze globalnym, uwzględniającego specyfikę sektora, przemysł europejski nie będzie w stanie podjąć równej walki, a tym samym skutecznie konkurować z krajami, w których uregulowania takie nie obowiązują — podkreślał Manfred Van Vlierberghe, dyrektor generalny ArcelorMittal Poland, podczas otwarcia najnowszej inwestycji w Dąbrowie Górniczej.

Klimat dusi huty

Także Eurofer od dawna przestrzega przed nadmiernym zaostrzaniem polityki klimatycznej. Przypomnijmy, że pod koniec stycznia Komisja Europejska zaproponowała w ramach unijnej polityki do 2030 r. 40-procentowy cel redukcji emisji CO 2 oraz unijny cel udziału energii odnawialnej na poziomie 27 proc. Pakiet jest jednym z tematów trwającego właśnie szczytu UE.

Producenci stali przypominają, że w ostatnich 40 latach europejskie huty ograniczyły emisję o połowę. Dalsze surowe wymagania wobec przemysłu, które wynikają z polityki klimatycznej UE, grożą przeniesieniem produkcji poza jej granice. Przy biernej postawie pozostałych największych gospodarek świata nie doprowadzi to do spadku emisji w skali globalnej, a jedynie zmieni gospodarczą mapę świata — podkreślają przedstawiciele przemysłu.

— Potrzebne jest globalne porozumienie dotyczące zmian klimatycznych oraz odnawialnychźródeł energii. Europa nie jest w stanie rozwiązać tego problemu samodzielnie, ponieważ jej gospodarka odpowiada tylko za 10 proc. światowej emisji. Dlatego polityka klimatyczna musi gwarantować zrównoważony rozwój energetyki oraz ochronę środowiska. W przeciwnym wypadku ryzykujemy odpływ inwestycji z Europy — mówi Surojit Kumar Gosh, członek zarządu ArcelorMittal Poland.

Droga energia

Oprócz polityki klimatycznej problemem branży jest drogi prąd i gaz. Istotnym wyzwaniem dla producentów stali w Europie są trwające rozmowy UE z USA na temat strefy wolnego handlu. Dzięki tzw. rewolucji łupkowej w przyszłym roku USA mogą stać się największym producentem gazu ziemnego na świecie, detronizując Rosję.

Tania energia już teraz sprzyja amerykańskiej gospodarce, ponieważ coraz więcej firm z powrotem przenosi tam produkcję, np. z Chin. Surojit Kumar Ghosh dodaje, że koszt energii w Europie jest znacznie wyższy niż średnia światowa. Koszt gazu w USA jest 2,5-3 razy niższy niż w Europie, a koszt energii elektrycznej dla przemysłu to połowa tego, co płacimy na naszym kontynencie. Także w Chinach koszt energii jest o 25 proc. niższy niż u nas.

Według raportu Komisji Europejskiej „Energy prices and costs in Europe”, za wzrost cen energii elektrycznej w UE odpowiada m.in. rosnący udział alternatywnych źródeł energii w całkowitej produkcji, demonopolizacja producentów oraz szybko rosnące podatki. W stosunku do roku 2008 całkowite obciążenia nakładane na energię elektryczną wzrosły o 127 proc. dla odbiorców przemysłowych i 36 proc. dla gospodarstw domowych.

Ukraina i gaz

Niepokój wzbudzają także wydarzenia na Ukrainie. Kilka dni temu szefowie największych europejskich firm stalowych skierowali do szefów państw i rządów list, w którym wskazują na ryzyko, jakie niesie dla europejskiej energetyki konflikt na Ukrainie. W ubiegłym roku rosyjski Gazprom dostarczył Unii Europejskiej i Turcji 162 mld m sześc. gazu, z czego 86 mld m sześc. zostało dostarczonych przez Ukrainę. Gazprom grozi zatrzymaniem transportu z powodu niezapłaconych rachunków Ukrainy. Pogłębiający się konflikt na linii Rosja — UE może być przyczyną problemów z dostawami gazu. Wszyscy mamy ambicję, aby znaleźć skuteczną receptę na zmiany klimatyczne.

Jednak nadzieje na szybkie zawarcie globalnego porozumienia zapewniającego równe szanse zostały przekreślone i nawet przy najlepszej woli na świecie prawdopodobieństwo osiągnięcia w 2015 r. porozumienia jest znikome — napisano w liście. Jego autorzy wezwali polityków do przywrócenia równowagi między polityką klimatyczną, energetyczną i przemysłową, aby zachować konkurencyjność przemysłu, który jest podstawą europejskiej gospodarki.

Zachować równowagę

Produkcja przemysłowa stanowi dzisiaj 15,1 proc. unijnego PKB.

— Komisja Europejska przyjęła, że 20 proc. naszego PKB przed końcem 2020 roku będzie pochodziło z sektora produkcyjnego. Bez przemysłu, bez nowoczesnych firm nie można pokonać kryzysu, nie można tworzyć nowych miejsc — przekonuje komisarz UE ds. przemysłu Antonio Tajani.

Trudno jednak nie zauważyć, że posunięcia mające na celu wzmocnienie europejskiej polityki klimatycznej są na razie znacznie bardziej konkretne niż program wspierania przemysłu. Stal na pewno będzie produkowana, chociaż niekoniecznie w Europie. Jednak nie wszystkie huty da się przekształcić w zabytki techniki. Większość będzie trzeba wyburzyć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Huty / Klimat nie sprzyja stali