KNB przygląda się dwóm bankom mającym kłopoty

opublikowano: 2002-06-20 15:44

WARSZAWA (Reuters) - Komisja Nadzoru Bankowego (KNB) przygląda się bacznie dwóm, mającym kłopoty bankom ze "ściany wschodniej", aby sytuacja nie wymknęła się spod kontroli, powiedziała osoba zbliżona do KNB. Nie chciała jednak podać nazw tych banków.

Powiedziała jedynie, że są to banki mniejsze niż Bank Staropolski, który upadł w 2000 roku. Sektor bankowy poniósł wtedy spore koszty, ponieważ banki musiały pokryć zobowiązania Staropolskiego i przekazać na Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG) 480 milionów złotych tworząc spore rezerwy.

"Są dwa takie banki, ale oba są dużo mniejsze od Banku Staropolskiego. Na północy i południu ściany wschodniej. Nie ma niebezpieczeństwa wielkości tego co było poprzednio (Staropolskiego). Do jednego banku była nawet próba ściągnięcia inwestora zagranicznego w postaci brytyjskiego banku" - powiedziała osoba pragnąca zachować anonimowość.

"Jeden bank jest całkiem mały, a drugi jest średni, natomiast jest pod pełnym monitoringiem i kontrolą. Jeden z nich ma już zabronione przyjmowanie depozytów i ma nieatrakcyjne oprocentowanie, żeby zniechęcić do depozytów. Jest teraz robiony monitoring i na najbliższym spotkaniu KNB pewnie będzie podsumowanie tego monitowania" - dodała.

Na sektor bankowy negatywnie wpłynęła też ostatnio sprawa wniosku o upadłość Stoczni Szczecińskiej. Zaciągnęła ona w konsorcjum siedmiu banków kredyty na 1,4 miliarda złotych i nie była w stanie ich spłacić.

Skarb państwa zdecydował się ratować pogrążoną w kłopotach spółkę renacjonalizując ją. Wezwał jednak kredytodawców do redukcji jej zobowiązań o 80 procent. W reakcji na to oświadczenie ceny giełdowych banków zaczęły spadać w ubiegłym tygodniu - rynek zaczął się bać o wpływ kłopotów Stoczni na finanse sektora.

W tym tygodniu przecena części banków również jest wynikiem tego rodzaju niepokojów, dodają analitycy.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))