KNF kręci bat na domy maklerskie

Naloty z policją, kontrola e-maili, rozmów telefonicznych, nagrywanie i kary nawet do 10 mln zł — tak nadzór chce wziąć w karby brokerów. Branża stawia weto

Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) domaga się znacznie większych uprawnień i skuteczniejszych narzędzi do kontrolowania domów maklerskich. Swoje propozycje przedstawiła Ministerstwu Finansów (MF), które pracuje nad projektem zmian w ustawie o nadzorze nad rynkiem kapitałowym.

 Andrzej Jakubiak, przewodniczący KNF [Fot. WM]
Wyświetl galerię [1/2]

Andrzej Jakubiak, przewodniczący KNF [Fot. WM]

Płaczcie i płaćcie

Urząd nadzoru, kierowany przez Andrzeja Jakubiaka, argumentuje, że zaproponowane rozwiązania są konieczne dla lepszej ochrony konsumentów, bo obecnie naruszający prawo przedsiębiorcy nie odczuwają konsekwencji. Przeciwko pomysłom KNF ostro protestuje Izba Domów Maklerskich (IDM). Największy niepokój branży budzi propozycja wprowadzenia surowych kar finansowych za utrudnianie i uniemożliwianie kontroli oraz niewykonywanie zaleceń pokontrolnych KNF. Za te przewinienia biurom maklerskim groziłaby sankcja do 10 mln zł. Członkowie władz oraz pracownicy musieliby się liczyć z karami do 1 mln zł.

— Chcemy, żeby rynek był bezpieczny, i rozumiemy argumenty KNF, ale proponowane kary są zdecydowanie za wysokie i negatywnie wpłyną na branżę. Naszym zdaniem, takie sankcje nie dają gwarancji zapobieżenia ewentualnym nieprawidłowościom. Wywindują natomiast koszty ponoszone przez biura maklerskie, które będą zmuszone albo wykupić polisy OC dla członków władz i pracowników, co oznacza roczny koszt rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych na osobę, albo podnieść im zarobki, aby zrekompensować ryzyko dotkliwej kary finansowej. Ponadto straszak w postaci tak wysokich kar może zniechęcić wiele osób do pracy w domach maklerskich — mówi Piotr Sobków, członek zarządu Izby Domów Maklerskich (IDM).

Podkreśla, że KNF nie konkretyzuje, na czym miałoby polegać utrudnianie czy uniemożliwianie kontroli ani czym urząd miałby się kierować przy wymierzaniu kar.

— Rodzi to obawy o zbytnią dowolność. Może się na przykład zdarzyć, że kontroler zażąda natychmiastowego wydania jakiegoś dokumentu. Jeśli nie będzie to możliwe z przyczyn obiektywnych, to na biuro i pracownika spadnie surowa kara. To bardzo ryzykowne pomysły — dodaje Piotr Sobków.

Kontrola totalna

Kolejną nowością byłoby wchodzenie urzędników do domów maklerskich w asyście policji. Andrzej Jakubiak wyjaśnia, że to niezbędne dla zapewnienia skutecznej kontroli w przypadku blokowania jej przez pracowników biura maklerskiego oraz dla zabezpieczenia dowodów. IDM uważa, że to zły pomysł. Trudno się dziwić. Policjanci znienacka wpadający do biura i przeszukujący je na oczach klientów, nie przysłużą się reputacji brokera. Izbę bulwersuje też to, że projekt nie określa, w jakich sytuacjach KNF mogłaby korzystać z pomocy policji. Komisja ma też zakusy na pełną inwigilację branży. Chciałaby mieć prawo do bieżącego wglądu w korespondencję e-mailową pracowników biur maklerskich, dostęp do rejestrów ich rozmów telefonicznych, nagrywania i robienia zdjęć w biurach (bez zgody pracowników) oraz położenia ręki na wszelkich nośnikach danych.

„Proponowane zmiany mają na celu usunięcie wątpliwości co do zakresu materiałów i danych, których może żądać kontroler. Często tego rodzaju materiały są najistotniejszym źródłem informacji o faktycznych działaniach podmiotu kontrolowanego” — czytamy w piśmie Andrzeja Jakubiaka do MF.

— KNF chce prowadzić w dowolny sposób permanentne i totalne kontrole domów maklerskich. To jest niedopuszczalne. Tego typu działania zdezorganizowałyby pracę biur. Ponadto trzeba zaznaczyć, że urzędnicy uzyskaliby informacje o prywatnych sprawach pracowników, poruszanych np. w korespondencji e-mailowej — zaznacza Piotr Sobków.

IDM liczy na kompromis z KNF, deklarując gotowość do współpracy z urzędem przy tworzeniu nowych przepisów.

— Mamy nadzieję, że uda się wspólnie wypracować rozwiązania służące lepszej ochronie rynku kapitałowego, ale nieparaliżujące branży maklerskiej — mówi Piotr Sobków. W 2013 r. nadzorca skontrolował tylko 12 podmiotów prowadzących działalność maklerską. Wydał wobec nich jedynie zalecenia pokontrolne.

Jakiej broni domaga się nadzór
- nakładania na domy maklerskie kar do 10 mln zł, a na ich pracowników — do 1 mln zł za utrudnianie kontroli
- wchodzenia na kontrole w asyście policji
- wglądu w e-maile i połączenia telefoniczne pracowników biur maklerskich
- rejestrowania obrazów i dźwięków w biurach maklerskich
- wszczynania kontroli po okazaniu legitymacji służbowej
Źródło: KNF

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / KNF kręci bat na domy maklerskie