„Odnosząc się do inicjatywy Ministerstwa Gospodarki w zakresie odejścia od licencjonowania zawodów regulowanych w związku z odbiurokratyzowaniem gospodarki, UKNF zaproponował rozważenie odejścia od państwowego licencjonowania maklerów i doradców. Podstawowymi założeniami propozycji są: zwiększenie odpowiedzialności firm inwestycyjnych za jakość kadr, wprowadzenie stałego monitorowania jakości kadr w miejsce państwowych licencji dla maklerów i doradców” – czytamy w dokumencie KNF.
Zdaniem Komisji, po zmianach nadzór byłby efektywniejszy.
„Obecnie UKNF nadzoruje jednocześnie firmy inwestycyjne i ich pracowników.
Podwójna kontrola stwarza złudne wrażenie dodatkowego bezpieczeństwa, a w
rzeczywistości prowadzi do sytuacji patologicznych. Zdarza się, że jeśli makler
lub doradca naruszy regulacje, to pracodawca składa na niego skargę do UKNF i
czuje się zwolniony z odpowiedzialności. Jednocześnie znane są przypadki, gdy
nieprawidłowości w działaniu pracowników były tolerowane przez firmy
inwestycyjne dopóki przynosiły zyski lub nie zostały ujawnione. Często dla firmy
wygodne jest zrzucenie odpowiedzialności na pracownika, którego następnie
zwalnia się z pracy i „powierza” UKNF prowadzenie postępowania administracyjnego
w jego sprawie. Z kolei osoby bez licencji są „poza zasięgiem” nadzoru, mimo że
zdarza się, iż działania osób licencjonowanych wynikają właśnie z wydawanych
przez nich poleceń. Zniesienie dublowania reglamentacji sprzyjałoby
jednoznacznemu określeniu odpowiedzialności za nadużycia” – czytamy w
komunikacie KNF.
„Po dwudziestu latach rynek kapitałowy w Polsce
stał się na tyle rozwinięty, że państwo nie musi już zastępować rynku i brać na
siebie odpowiedzialności za dobór kadr w podmiotach, które i tak nadzoruje” –
uważa Komisja.