Już prawie rok Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) rozpatruje wniosek o zgodę na przejęcie BPH TFI przez Investors TFI. To ważna transakcja — Bank BPH miał dostać 170,3 mln zł, a Investors TFI podwoić aktywa, zwiększyć udział w rynku z nieco ponad 1 do 5 proc., i na dodatek pozyskać głównego akcjonariusza — fundusz Abris Capital, który miał sfinansować przejęcie. Nie ukrywał przy tym, że ma apetyt na konsolidację rynku, która miała znacząco zwiększyć skalę działania pierwszego prywatnego TFI w Polsce. Według naszych ustaleń, śmiałe plany mają nikłe szanse na realizację, bo KNF piętrzy przed wnioskodawcą problemy. Nie akceptuje wejścia do Investors funduszu private equity. Podobne było stanowisko urzędu, gdy na sprzedaż wystawiony był Alior Bank. Przewodniczący Kwaśniak oficjalnie mówił, że nadzór nie chce w polskim sektorze tego typu inwestorów. Dlaczego?
![Komisja Nadzoru Finansowego przez rok testowała cierpliwość Investors TFI, które nie mogło doczekać się zgody regulatora na przejęcie. Ostateczna decyzja okazała się niestety negatywna.
[Na zdjęciu od lewej: Jakub Bartkiewicz Wiceprezes Investors Holding, Richard Gaskin Prezes Banku BPH, Andrzej Jakubiak Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego] Komisja Nadzoru Finansowego przez rok testowała cierpliwość Investors TFI, które nie mogło doczekać się zgody regulatora na przejęcie. Ostateczna decyzja okazała się niestety negatywna.
[Na zdjęciu od lewej: Jakub Bartkiewicz Wiceprezes Investors Holding, Richard Gaskin Prezes Banku BPH, Andrzej Jakubiak Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego]](http://images.pb.pl/filtered/b68d3d14-626d-4d90-9f3f-814c0e20bf2f/ba9240e5-5c21-5bb4-85b9-472e0b162cc7_w_830.jpg)
— Fundusze private equity tylko w części finansują transakcje gotówką, a większość długiem. To powoduje ryzyko, którego komisja nie chce w systemie — tłumaczy nasz informator. Urząd transakcji przejęcia BPH nie chce komentować, ale zapewnia, że nie ma „systemowych obiekcji przeciwko funduszom typu private equity w akcjonariacie TFI”. Choć nie ukrywa, że nie jest to wymarzona sytuacja.
— Optymalnym rozwiązaniem jest przejęcie TFI za gotówkę, natomiast z formalnego punktu widzenia nie można wykluczyć możliwości przejęcia TFI za pieniądze z kredytu. Każda taka okoliczność będzie szczegółowo weryfikowana — mówi Maciej Krzysztoszek z KNF.
Problem z historią
Wyłom w polityce KNF jest, i to dla… Abris Capital. Fundusz dostał zgodę na odkupienie od DM IDMSA akcji banku PBP.
— Tamta sytuacja była wyjątkowa — bank przeżywał problemy, DM IDMSA zresztą też. Nadzór miał do wyboru pozwolić Abrisowi na przejęcie całości akcji lub doprowadzić do poważnych problemów banku — mówi osoba zbliżona do transakcji. Ale to właśnie ta transakcja, zdaniem naszego kolejnego rozmówcy, spędza sen z powiek komisji.
— KNF wybrała mniejsze zło. Niemniej ma ogromne zastrzeżenia do nadzoru ze strony Abris Capital, m.in. do tego, że dopuścił, aby bank PBP zainwestował w obligacje DSS i wielu innych spółek o wątpliwej kondycji finansowej — uważa nasz informator. Jego zdaniem, również Investors TFI ma wiele na sumieniu. Flagowy niegdyś Investor FIZ dźwiga brzemię nietrafionych inwestycji m.in. w rosyjskie spółki z sektora infrastrukturalnego. Nasz rozmówca zwraca uwagę, że u szczytu hossy fundusz zarządzał 840 mln zł, dziś nieco ponad 70 mln zł, a dla wielu klientów inwestycja zakończyła się 60-procentową stratą.
Kąsek coraz mniej smaczny
Zdaniem ekspertów, przejęcie BPH TFI staje się dla kupujących coraz mniej atrakcyjne. W tym roku rynek urósł o 17 proc., podczas gdy aktywa w BPH stopniały o 2 proc. Wyniki funduszy są coraz gorsze, znacznie poniżej mediany w poszczególnych grupach.
— Bank BPH otworzył architekturę sprzedaży i zaczął traktować własne TFI jak obcy podmiot. Nabywca widzi, że po przejęciu aktywa są nie do utrzymania. Słabnie też motywacja w zespole, zarządzający odchodzą, co odbija się na jakości funduszy — tłumaczy nasz informator.
Według naszych informacji Abris powoli traci nadzieję i chętnie by się z transakcji wycofał. Jest tylko jedno ale — umowa z bankiem jest tak obwarowana, że jest to trudne i kosztowne. By tego uniknąć, potrzebne jest porozumienie pomiędzy KNF, Investors i bankiem BPH.
— Nasz wniosek o przejęcie BPH TFI cały czas jest w KNF i do czasu zakończenia postępowania nie komentujemy tej transakcji — mówi Grzegorz Dróżdż, rzecznik Investors Holding.
Wyjściem dla Investors byłaby zmiana źródła finansowania, np. pozyskanie pieniędzy od inwestorów giełdowych. Ale przygotowanie debiutu trwałoby co najmniej pół roku. Mógłby też walczyć z nadzorem w sądzie, w teorii.
— KNF nie wydała decyzji odmownej i pewnie jej nie wyda, więc nie można jej zaskarżyć. Po prostu przeciąga proces rozpatrywania wniosku w nieskończoność i tym zniechęca wnioskodawcę. Taka strategia działa — tak komisja wymusiła na Rabobanku wycofanie kandydatury Moniki Nachyły na prezesa BGŻ — mówi prawnik pracujący przy wnioskach do KNF.
Podaż przewyższa popyt
Niezbyt przychylne nastawienie nadzoru do funduszy private equity w akcjonariacie TFI będzie miało negatywny wpływ na całą branżę. Znacząco ogranicza bowiem możliwość konsolidacji — takie aspiracje zgłaszały m.in. prywatne TFI: Quercus, Altus, Ipopema, Opera czy Copernicus Capital, ale wszystkie musiałyby przy tym posiłkować się kapitałem zewnętrznym, szczególnie przy transakcjach o skali BPH czy Skarbca. Rykoszetem dostaje także inny fundusz — Enterprise Investors, który od wielu miesięcy stara się sprzedać Skarbca. Niedawno był blisko porozumienia z PKO BP, ale według najświeższych informacji bank wycofał się z transakcji.
— PKO BP gra na czas, im dłużej trwa transakcja, tym większa szansa, że sprzedający zejdzie z ceny. Jeśli KNF odrzuca przejęcie TFI przez fundusz private equity to znacząco maleje liczba potencjalnych kupców. Niechętne nastawienie do transakcji finansowych długiem, sprawia natomiast, że spada cena, jaką kupcy mogą zaoferować. Wiadomo, że finansowanie kapitałem jest znacznie droższe niż długiem — mówi nasz informator.
To sprawia, że na najpoważniejszego konsolidatora wyrasta PKO BP, rękawicę może mu rzucić jeszcze PZU. Pozostałe grupy finansowe albo nie palą się do przejęć, albo nie mają tyle gotówki.
KNF powinna szybko wydać decyzję
TOMASZ PUBLICEWICZ
prezes Analiz Online
Niechęć KNF do długu jako formy finansowania jest powszechnie znana, dlatego nie zdziwiłoby mnie, jeśli to byłby powód oporu komisji przed wydaniem zgody na przejęcie BPH TFI. Nieprzychylność do funduszy private equity w akcjonariacie TFI jest niekorzystna dla branży, z pewnością ograniczy proces konsolidacji rynku, bowiem podmiotów, które będą mogły wyjąć z kieszeni gotówkę, jest niewiele, a w zasadzie pozostają tylko duzi gracze, jak PKO BP. Przy ocenie wniosku wszystko powinno sprowadzać się do bezpieczeństwa kapitału,a nie gwarancji stóp zwrotu. Nie jest kompetencją KNF, aby oceniać, czy ktoś jest dobrym zarządzającym, czy złym. Jeśli ma to być przedmiotem kontroli, to powinno być kontrolowane na bieżąco, a nie wyrywkowo, przy okazji konsolidacji. Dla dobra klientów BPH TFI komisja nie powinna trzymać inwestorów w niepewności i jak najszybciej poinformować, czy transakcja dojdzie do skutku, czy nie. Utrzymywanie status quo negatywnie wpływa na zespół — w takich warunkach jest raczej exodus aniżeli napływ pracowników, co w dalszej kolejności może odbijać się na wynikach.