Kto słyszał o tym, że Tim Cook, szef Apple’a, budzi się o godz. 3.45, a Richard Branson, twórca Virgin Group, o godz. 5, bo obaj chcą rozpocząć dzień jeszcze przed wschodem słońca? Nietrudno znaleźć poradniki, które mówią, że wczesne wstawanie jest warunkiem sukcesu. Ich autorzy stawiają czytelnikom za wzór ranne ptaszki, a nocnym markom nie szczędzą krytyki — i grożą, że jeśli nie zmienią nawyków, będą klepać biedę. Nie wszyscy jednak przejmują się tymi moralizatorskimi gadkami, a mimo to w życiu dają sobie radę — jak Lori Greiner, znana jako „królowa QVC”, sieci telewizyjnej specjalizującej się w kanałach zakupowych. Amerykańska bizneswoman kładzie się spać między pierwszą a drugą w nocy. Wcześniej ćwiczy. Nie przeszkadza to jej w realizacji swoich pasji i intratnych projektów (dochody producentki szacuje się na 50 mln USD).

„Nagięcie — lub złamanie — kilku zasad może się okazać ważne dla twojej kariery zawodowej” — pisze Amy Morin w swojej książce „13 rzeczy, których nie robią silne psychicznie kobiety”. Sęk w tym, że przedstawicielki jej płci — w przeciwieństwie do Lori Greiner — są w większości zbyt posłuszne i zdyscyplinowane. Postępują ściśle według narzuconych im schematów czy instrukcji. Osiągnęłyby więcej, gdyby zaczęły robić to, co sprawdza się w ich przypadku — twierdzi brytyjska psychoterapeutka. Zgadza się z nią trener Marcin Przybyłek, który namawia panie do przyjrzenia się krytycznym okiem różnym regułom. Niektórych trzeba przestrzegać, inne warto zakwestionować — tłumaczy ekspert.
Do pierwszej grupy zalicza płacenie podatków, do drugiej — niepisaną zasadę, że mężczyźni zarabiają więcej.
— Z różnych badań wynika, że kobiety negocjują podwyżki rzadziej i z mniejszym przekonaniem. Owszem, w niektórych firmach zostałyby ukarane za takie prośby. Niemniej są też pracodawcy, do których trafiają racjonalne argumenty. Szkoda, że sami nie dostrzegają nierówności płacowych na swoim podwórku. Ale i tak warto podjąć z nimi dyskusję — wskazuje Marcin Przybyłek.
Dobra mina do złej gry
Brak asertywności, odwagi, milczenie w obliczu niesprawiedliwości — to skuteczny przepis na porażkę. Jakie inne zachowania przeszkadzają kobietom w karierze?
— Pytanie o to, co kobiecie wypada, a co nie, jest w dzisiejszych czasach prawie obraźliwe — ocenia Julia Izmałkowa, założycielka agencji badawczej Izmałkowa.
Dodaje, że menedżerka nie powinna robić dokładnie takich samych rzeczy, jakich nie powinien robić menedżer — być Zosią samosią, mieć nierealistyczne oczekiwania wobec zespołu, zatrzymywać dla siebie ważne informacje.
— Jeśli ktoś awansował, musi mieć kompetencje. Płeć nie ma tu znaczenia. Czas zamienić dyskusję o szefach i szefowych na rozmowę o dobrych i złych liderach — postuluje specjalistka. Natomiast Agnieszka Pocztowska, dyrektor generalna Shell Business Operations Kraków, odradza koncentrowanie się na tym, co negatywne. Należy skupić się na swoich zaletach — podpowiada.
Rozwijając je, zajdziemy dalej.
— Każdy z nas, niezależnie od płci, ma unikatowy zestaw cech. Kluczem do sukcesu jest budowanie na swoich mocnych stronach, naturalnych talentach, postępowanie w zgodzie ze swoją intuicją, która niejednokrotnie podpowiada nam, jaką drogę obrać — zaznacza Agnieszka Pocztowska.
Tymczasem Amy Morin za swój obowiązek uważa ostrzeganie swoich klientek i czytelniczek przed autosabotażem. Z naciskiem podkreśla, że „kobiety doświadczają innych nacisków społecznych niż mężczyźni. W rezultacie wpadamy w swoje własne, typowo kobiece złe przyzwyczajenia, od których jest wolna druga połowa ludzkości”. Taką pułapką — zdaniem autorki — jest mylenie
poczucia siły ze zgrywaniem twardzielki. Facetom łatwiej się odezwać, gdy czują się urażeni. Albo potrzebują wsparcia. Kobiety przywykły do maskowania słabości. Tłumią uczucia. Zakładają pancerz obojętności, by inni nie mogli ich zranić.
— Wiele kobiet myli emocje z brakiem profesjonalizmu i słabością. Boją się odrzucenia. Zwykle na wyrost. Dojrzali szefowie, współpracownicy i partnerzy biznesowi szanują menedżerki, które się przed nimi odsłoniły — komentuje Marcin Przybyłek.
Nie ma się czego bać
Jedną z bohaterek „13 rzeczy, których nie robią silne psychicznie kobiety” jest Maya Angelou. Choć napisała kilkanaście książek, siadając do następnej, zawsze mówi sobie: „O nie, teraz to się na pewno wyda. Wszystkich oszukałam, a teraz mnie przejrzą na wylot”. Najczęściej wątpią w siebie kobiety. To jeden z powodów, dla których rzadziej ubiegają się o podwyżkę lub awans. A gdy są menedżerkami, wolą otaczać się osobami przeciętnymi.
— Kobiety na wysokich stanowiskach potrzebują jak najwięcej samomotywacji. Powinny codziennie stawiać sobie wyzwania oraz rekrutować ludzi mądrych, otwartych, z których będą mogły czerpać wiedzę i inspiracje — tłumaczy Barbara Woźniak, prezes i dyrektor sprzedaży w spółkach Ovotek i Eggs Product należących do Grupy Woźniak.
Być może złożone z wybitnych jednostek otoczenie sprawi, że ambitne kobiety złamią reguły, które krępują ich potencjał.
Sprawdź program konferencji "Recruitment Days 2020", 19-20 marca 2020, Warszawa >>