Ubiegły tydzień do szczególnie udanych zaliczyć muszą akcjonariusze Koelnera. Kurs krajowego lidera rynku mocowań budowlanych po trwającym od połowy czerwca wzroście wspiął się do rekordowego poziomu, przebijając przy okazji ważny technicznie opór na poziomie 42 zł. Ani się spostrzegliśmy, jak wyrosła nam na GPW grupa o kapitalizacji 1,3 mld zł ze spółkami zależnymi w trzynastu krajach świata. To rezultat rozwoju organicznego i przejęć poprawiających sprzedaż i zysk netto od początku tej dekady.
Koelner to spółka rodzinna, jej działania udowodniły jednak, że potrafi sprawnie działać na globalnym rynku. Przejęcie brytyjskiej firmy Rawlplug umożliwiło szybkie wejście na rynki Europy Zachodniej, a efekty współdziałania między tą starą i szanowaną firmą a Koelnerem powinny bardzo pozytywnie wpłynąć na wyniki w przyszłym roku.
W tym roku realne jest zrealizowanie z nawiązką rocznych prognoz sprzedaży (380 mln zł) i zysku netto (40 mln zł). Przy takim zarobku wskaźnik cena/zysk przekracza 30. To sporo, nawet jak na spółki z GPW związane z budownictwem. Wydaje się jednak, że premia ta uwzględnia możliwy wzrost zysku netto Koelnera, który już za dwa lata powinien sprowadzić relację P/E poniżej 20.
Grupa będzie korzystać na ożywieniu budowlanym w Polsce. Skoro krajowa sprzedaż Koelnera przy dekoniunktu- rze w budownictwie rosła w ostatnich pięciu latach o blisko 20 proc. rocz- nie, to można się spodziewać jeszcze wyższej dynamiki, gdy ożywienie budowlane stało się faktem (produkcja budowlano-montażowa w pierwszych siedmiu miesiącach roku skoczyła o 9,1 proc.).
Kilkakrotnie szybciej rośnie eksport Koelnera, a silna pozycja spółki w Europie Środkowo-Wschodniej i ożywienie budowlane w Europie Zachodniej sugerują, że jego dynamika nadal będzie wysoka. Pozytywnie ocenić trzeba wzmocnienie pozycji firmy na rynku narzędzi. Logicznym elementem strategii wydaje się też przejęcie giełdowego Śrubeksu (Koelner ma już 20 proc. kapitału, a decyzja o zwiększeniu zaangażowania ma zapaść do końca miesiąca). Producent śrub jest nierentowny, ale w ubiegłym roku miał przychody równe połowie całej sprzedaży Koelnera, a jego wartość rynkowa to zaledwie 57 mln zł. Grupa z Wrocławia więc raczej nie przepłaci.