W wykazie prac legislacyjnych rządu pojawiła się w środę zapowiedź projektu ustawy o promowaniu energii elektrycznej z wysokosprawnej kogeneracji. To dokument, na który branża ciepłownicza czeka już od dawna. Ustawa ma wesprzeć modernizację i budowę źródeł kogeneracyjnych, czyli takich, które produkują ciepło i prąd w skojarzeniu. Ta technologia charakteryzuje się lepszym wykorzystaniem paliw.

— To świetnie, że jest zapowiedź projektu ustawy, choć nadal istnieje obawa, że rząd może nie zdążyć z jej notyfikacją europejską do końca tego roku. Czasu jest mało — mówi Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.
Z końcem roku wygasa obowiązujący obecnie system wsparcia. Jeśli rząd nie zdąży, to we wsparciu pojawi się luka, która dla przedsiębiorców może być finansowo dotkliwa.
— Na razie znaków zapytania jest dużo. Nie wiadomo np., jak rozłoży się wsparcie pomiędzy elektrociepłownie komunalne, zawodowe i przemysłowe. Nieznany jest też budżet przeznaczany na wsparcie — zauważa Jacek Szymczak.
W rządowym dokumencie czytamy jedynie, że system obejmie istniejące jednostki i nowo budowane, a także małe instalacje o mocy do 1 MW. Istniejące jednostki miałyby otrzymać wsparcie, pokrywające różnicę pomiędzy kosztami wytwarzania energii elektrycznej a jej rynkową ceną. Dla nowych instalacji przewidziano aukcje, w których będą wygrywały oferty o najniższych kosztach wytwarzania. Małe instalacje dostaną zaś system „feed in premium”, czyli stałą premię do ceny energii elektrycznej.
Za przygotowanie regulacji odpowiada Ministerstwo Energii. © Ⓟ