Kolej jest szansą dla centrów logistycznych

Otto Patrycja, Lisowski Artur
opublikowano: 2000-06-08 00:00

Kolej jest szansą dla centrów logistycznych

Spedytorzy interesują się niewielkimi paczkami

Według przedstawicieli branży, szansą dla rozwoju centrów logistycznych jest kolej. Tyle tylko, że wcześniej powinna zostać zrestrukturyzowana. W Europie na centrach logistycznych zarabiają miasta, w Polsce jest inaczej.

Przedstawiciele branży podkreślają, że jednym z ważniejszych czynników, które będą stymulować rozwój Europejskich Centrów Logistycznych w Polsce (są to centra o promieniu oddziaływania 500-800 km) jest restrukturyzacja kolei (do czasu rozbudowy autostrad) oraz otwarcie rynków państw bałtyckich (Litwy, Łotwy, Estonii). Dla centrów logistycznych typu regionalnego i lokalnego czynnikiem tym będzie ich specjalizacja i elastyczność rozwiązań w zakresie organizacji łańcuchów dostaw dla krajowych sieci sprzedaży.

Trzy drogi

Można wskazać trzy nurty rozwoju centrów logistycznych i ich specjalizacji w Polsce. Pierwszym jest sektor paczek. Wiele firm spedycyjnych interesuje się ich przesyłaniem i chce być konkurencją dla kurierów, przewidując zwiększanie ilości zamówień i zmniejszanie ich wagi. Spedytorzy chcą wykorzystać też nowe możliwości, jakie daje kolej przy przewozie towarów na duże odległości. Na przykład w Niemczech towary są przesyłane dzięki systemowi kontenerów samozaładowczych.

— W UE kolej jest wykorzystywana na szeroką skalę. W Polsce ma ona również przyszłość, pod warunkiem, że zostanie wcześniej zrestrukturyzowana. Musi stać się konkurencyjna cenowo w zakresie przewozów w stosunku do innych środków transportu — podkreśla profesor Halina Brdulak ze Szkoły Głównej Handlowej.

Ciekawą drogą rozwoju centrów jest rozbudowa magazynów składowania dla klientów o specyficznych potrzebach. Będą powstawać centra logistyczne specjalizujące się w obsłudze wybranych branż przemysłu.

— Poza obecnie dominującymi usługami: kompletacją, sortowaniem i konsolidacją ładunków, transportem ładunków drobnicowych oraz kurierskim serwisem paczek, pojawią się usługi internetowe związane ze sprzedażą, zbieraniem i gromadzeniem, na zlecenie firm sprzedających, danych o nabywcach, czy konsultingiem. Przyszłością są centra o wyspecjalizowanych działach, mogące efektywnie obsłużyć drobnicę i przesyłki paczkowe, poprzez własną sieć dystrybucji bądź współpracę w ramach systemu z innymi operatorami — mówi Dariusz Nachyła, zastępca dyrektora warszawskiego oddziału Hellmann Moritz.

Magiczny trójkąt

Centra logistyczne będą się rozwijały wzdłuż zachodnich granic Polski i głównych węzłów komunikacyjnych, ze szczególnym uwzględnieniem rynków zbytu i „trójkąta biznesu”, który tworzą ośrodki: katowicki, poznański i warszawski. Jak twierdzi Jacek Samsel, dyrektor ds. rozwoju w Polskim Centrum Doradztwa Logistycznego, o lokalizacji wielkich centrów logistycznych decyduje rozwój sieci sprzedaży detalicznej i zamożność mieszkańców.

— Wszystko może się zmienić, gdy rozwinie się znowu ruch tranzytowy na Wschód. W Polsce centra logistyczne przynoszą dochód głównie firmom prywatnym. W Europie na centrach logistycznych zarabiają miasta. W Polsce brak jest centrów, które byłyby własnością miast lub gmin. Mogłyby one wydzierżawiać magazyny prywatnym użytkownikom — opowiada przedstawiciel Polskiego Centrum Doradztwa Logistycznego.

OCENA RYNKU: W naszym kraju nadal dominuje przepływ towaru drobnicowego, jednak przyszłość to wzrost ilości zamówień i spadek ich objętości — ocenia Dariusz Nachyła, zastępca dyrektora warszawskiego oddziału firmy Hellmann Moritz. fot. MP

RÓŻNE MOŻLIWOŚCI: Po otwarciu granic, sytuacja może mieć dwojaki przebieg. Polski „trójkąt biznesu” (ośrodki: katowicki, poznański i warszawski) może zostać odciążony i większość centrów skupi się wokół Berlina. Możliwe jest też jego wzmocnienie — uważa profesor Halina Brdulak ze Szkoły Głównej Handlowej. fot. MP