Około pięćdziesięciu kolejarzy protestowało w środę przed Urzędem Marszałkowskim w Białymstoku przeciwko likwidacji kolejnych połączeń kolejowych na liniach lokalnych. Chcą przede wszystkim, by samorząd dofinansował przewozy bardziej, niż to zaplanował w swoim budżecie.
Od 22 sierpnia z rozkładu jazdy pociągów w województwie podlaskim zniknie dziewięć połączeń, trzy pociągi będą miały krótsze trasy, a dwa połączenia zastąpią autobusy. Protestujący domagali się m.in. zachowania połączeń na trasie Białystok-Czeremcha.
Do protestujących wyszedł wicemarszałek Podlasia Jan Kamiński, który tłumaczył, że likwidowane są połączenia najmniej rentowne, z których przychód sięga zaledwie kilku procent kosztów. Sytuację ma poprawić wprowadzenie jesienią do ruchu na tych trasach nowych autobusów szynowych.